W Polsce zaledwie trzy banki hipoteczne mogą emitować listy zastawne: BRE Bank Hipoteczny, Pekao Bank Hipoteczny i ING Bank Hipoteczny. Mimo że dziesięć lat temu część bankowców pokładała dużą nadzieję w listach zastawnych, wciąż odgrywają one niewielką rolę w refinansowaniu kredytów hipotecznych. Co ciekawe, w innych krajach europejskich listy zastawne cieszą się dużo większą popularnością.
Magazyn lub biuro
Listy zastawne, służące do refinansowania pożyczek udzielanych przez emitenta, mogą emitować tylko banki hipoteczne.
— Ze środków uzyskanych z emisji refinansowane są kredyty hipoteczne udzielone przez banki na nieruchomości mieszkaniowe i komercyjne. Zabezpieczeniem tych kredytów są hipoteki, w których bank jest wymieniony jako właściciel na pierwszym miejscu. W większości to budynki już wybudowane i wynajęte. Udział kredytów deweloperskich w rejestrze zabezpieczenia listów zastawnych nie może przekraczać 10 proc. — wyjaśnia Piotr Cyburt, prezes BRE Banku Hipotecznego.
W zależności od podstawy emisji wyróżnia się listy publiczne i hipoteczne. Pierwsze są emitowane na podstawie kredytów udzielonych organizacjom publicznym bądź przez takie instytucje poręczanych lub gwarantowanych. Zgodnie z zapisami ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych, instytucje publiczne to skarb państwa, Narodowy Bank Polski, wspólnoty europejskie oraz europejskie lub światowe instytucje finansowe. Podstawą listów hipotecznych są natomiast wierzytelności banku z tytułu udzielonych kredytów zabezpieczonych hipotekami na rzecz banku.
Według danych BRE Banku Hipotecznego, w rejestrze zabezpieczeń hipotecznych listów zastawnych dominują kredyty udzielone na nieruchomości komercyjne (biura, magazyny, hotele, centra handlowe i centra logistyczne) średniej wielkości, a jedynie niewielki odsetek stanowią kredyty mieszkaniowe.
Minimum ryzyka
Listy zastawne są uważane za jedną z najbezpieczniejszych form inwestowania.
— Każdy bank hipoteczny musi prowadzić specjalny rejestr zabezpieczenia listów zastawnych, na podstawie którego ustalana jest kwota emisji listów zastawnych — tłumaczy Piotr Cyburt.
W przypadku bankructwa emitenta, czyli banku hipotecznego, aktywa stanowiące zabezpieczenie wyemitowanych listów i wpisane do rejestru zabezpieczenia są oddzielane od reszty masy upadłościowej i służą wyłącznie do zaspokojenia roszczeń posiadaczy listów zastawnych wraz z należnymi im odsetkami.
— Bank hipoteczny nie może prowadzić rachunków bieżących dla klientów detalicznych i przyjmować depozytów. Nie może również spekulować na zmianach stóp procentowych i kursów walutowych. Wszystko po to, by emitowane listy zastawne były zawsze bezpieczne dla inwestorów — podkreśla Piotr Cyburt.
Listy zastawne w Polsce są zwykle emitowane na 2-6 lat, z przewagą listów o trzyletnim okresie zapadalności. Inwestorzy trzymają je zazwyczaj do daty wykupu. Transakcje na rynku wtórnym są rzadkością. Na liście zastawnym zarabia się dzięki gwarantowanym odsetkom i terminowemu wykupowi.
— Dla inwestorów listy są korzystnie oprocentowane. Na rynku polskim oprocentowanie listów bazuje na zmiennej stopie i 6 M WIBOR. Prawo zmusza emitentów do prowadzenia bezpiecznej działalności, a ponadto stoją za nimi potężne grupy bankowe — sumuje Piotr Cyburt.

