LiveChat może zejść z GPW

Wrocławska spółka w ciągu dwóch lat chce zadebiutować na NYSE lub NASDAQ. Nie wyklucza zniknięcia z GPW.

Zarząd wrocławskiej firmy Live Chat często podkreśla, że niechętnie przyjeżdża na spotkania z inwestorami i prasą, bo woli całą uwagę poświęcać rozbudowie biznesu i zdobywaniu udziałów w rynku. Jednak tym razem się pojawił, by wytłumaczyć rynkowi, jak na biznes spółki może wpłynąć wprowadzenie przez Facebooka nowej wersji Messengera dla klientów biznesowych. Informacje o ruchach internetowego giganta w pierwszej połowie listopada wystraszyła inwestorów i odcisnęła się negatywnie na wycenie LiveChatu. Tymczasem w ocenie Mariusza Ciepłego, prezesa spółki, zaistniała sytuacjato bardziej szansa niż zagrożenie. Podkreśla, że reakcja rynku na wieści o Facebooku była zupełnie niezrozumiała, i wskazuje, że kursy jego dwóch, mniej rentownych konkurentów, nie doznały uszczerbku. Niewykluczone, że ostatnie wydarzenia wpłynęły na plan zintensyfikowania prac na debiutem LiveChatu na jednym z amerykańskich parkietów.

Zobacz więcej

Nie zamierzamy w USA prosić o pieniądze, nie ma takiej potrzeby. Zastanawiamy się, czy lepszy byłby debiut na NYSE, czy Nasdaq, te dwie giełdy bardzo ze sobą konkurują — mówi Mariusz Ciepły. Fot. Marek Wiśniewski

— Gdy będziemy mieli 30 tys. klientów, będzie to bardzo dobry moment do wejścia na giełdę w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że zajmie to maksymalnie dwa lata. Obecnie jesteśmy silnie zdeterminowani, żeby tam zadebiutować, szczególnie po ostatniej sytuacji z Facebookiem — mówi Mariusz Ciepły.

Prezes spółki notowanej na GPW dodaje, że nie wie jeszcze, czy będzie to dual listing, czy przeniesienie notowań.

— Nieważne, jak tam będziemy, ale chcemy tam być. Nie zamierzamy w USA prosić o pieniądze, nie ma takiej potrzeby. Zastanawiamy się, czy lepszy byłby debiut na NYSE, czy Nasdaq, te dwie giełdy bardzo ze sobą konkurują — mówi Mariusz Ciepły.

Przyznaje, że opcja z przeniesieniem na inny parkiet wymagałaby partnera z grubym portfelem.

— Tak, potrzebowalibyśmy takiego partnera. Nie wiem, czy zdecydujemy się na tę opcję, czy inną. Analizujemy obecnie wszystkie scenariusze — mówi Mariusz Ciepły. LiveChat prowadził rozmowy m.in. z funduszami private equity, które mogłyby zaangażować się w akcjonariat spółki „na dłużej’’. Mariusz Ciepły, który ostatnio spotykał się z inwestorami za oceanem, zapewnia, że wysoka rentowność spółki na tle konkurentów spotyka się z bardzo dobrym odbiorem inwestorów w USA. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / LiveChat może zejść z GPW