Jerzy Kropiwnicki, minister Rozwoju Regionalnego i Budownictwa oraz prezes Rządowego Centrum Studiów Strategicznych w rządzie Jerzego Buzka, uważa, że miasto powinno bezinwestycyjnie wykorzystać majątek, jaki posiada. Władza komunalna, dzięki własności nieruchomości w centrum, ustalanymi tam stawkami czynszu może kształtować stawki w całym mieście. Dzierżawcom gminnych obiektów produkcyjnych i handlowych poza centrum chciałby umożliwić kupno lokali po niewygórowanych cenach, w oficynach, suterenach i piwnicach wyznaczając jeszcze niższe stawki. Kandydat zamierza mocno wspierać szybkie połączenie drogowe i kolejowe z Warszawą.
Jego marzeniem, będącym szansą dla Łodzi i Skierniewic, jest wybudowanie wielkiego lotniska międzynarodowego, położonego pod Skierniewicami, godzinę drogi zarówno od Warszawy, jak i od Łodzi.
Podkreśla możliwości, jakie dają fundusze unijne.
— Znam procedury, mam niezłą listę współpracowników. Jako minister rozwoju regionalnego negocjowałem uczestnictwo Polski w programie korzystania z funduszy strukturalnych — mówi Jerzy Kropiwnicki.
Nie jest przeciwny braniu kredytów przez miasto, ale tylko na cele inwestycyjne. Podobnie wyraża się o partnerstwie publiczno–prywatnym. Takie przedsięwzięcia bywają korzystne, ale zawsze zagrożone są korupcją.
Jeszcze przed otwarciem trzech ostatnich łódzkich hipermarketów uważał, że jest ich już dość. Zarówno ze względu na zdolności nabywcze mieszkańców, jak i kondycję małego biznesu.
Będzie zmierzał do tego, aby utworzyć spośród reprezentantów kupców i rzemieślników ciało doradcze prezydenta. Opinie tych doradców miałyby być traktowane wiążąco dla zarządu miasta.
Kontrkandydaci: Bożenna Banasik (niezależna), Witold Rosett (UW), Marek Madej (Samoobrona), Zbigniew Mauer (Apolityczne Porozumienie Prześladowanych), Andrzej Terlecki (Łódź Niezależna), Włodzimierz Fisiak (PO, PiS), Henryk Krawczyk (Zieloni RP), Krzysztof Jagiełło (SLD), Zbigniew Klajnert (LPR), Adam Szewc (UPR).