Polska może zostać europejskim liderem usług wspólnych. Łódź już staje do walki.
Czym Polska może zwabić inwestorów? Wykwalifikowaną siłą roboczą. Tak przynajmniej wynika z najnowszego raportu KPMG oraz Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Łódź, która zleciła wykonanie opracowania, już podlicza swoje atuty — jest 150-tysięcznym ośrodkiem akademickim. Liczy, że dzięki temu oraz osłabieniu złotego wiele firm z branży usługowej i IT w ramach racjonalizacji kosztów przeniesie centra właśnie do tego miasta.
— W przypadku Łodzi doceniliśmy takie atuty jak: bliskość stolicy oraz szybkie połączenie z Warszawą. Istotne jest również to, iż na przedmieściach Łodzi zostanie wybudowany węzeł komunikacyjny łączący autostradę A1 oraz A2 i drogi szybkiego ruchu S8 i S14 — mówi Jerzy Kalinowski, partner KPMG, szef grupy doradczej w sektorze nowych technologii, telekomunikacji i mediów.
Łódzki sektor Business Process Offshoring (BPO) ma już pierwsze sukcesy. Swoje centra usług wspólnych stworzyły tam choćby Atos Origin, Bosch-Siemens, Fujitsu Services, Phillips (Infosys), General Electric, Indesit czy Citi Group, a wśród kluczowych inwestorów zagranicznych, którzy postawili na Łódź, znaleźli się: ABB, Bosch-Siemens, Dell, General Electric, Gillette, Hutchinson, Indesit oraz Procter Gamble. Według strategii przyjętej przez miasto, BPO jest obok AGD i logistyki branżą priorytetową, co oznacza, że Łódź będzie starać się aktywnie pozyskiwać dużych inwestorów w tym obszarze. Kusi również preferencyjnymi warunkami specjalnej strefy ekonomicznej.