Logo podkreśla odrębność kraju

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2002-09-13 00:00

Polska ma nowe logo, wybrane z kilkudziesięciu propozycji. Czy trafnie, okaże się to dopiero po kilku latach. Na razie w kraju podniósł się wielki raban. Zewsząd słyszy się głosy krytyki.

— Negatywne opinie zawsze lepiej słychać. Zresztą dyskusji przy tak dużym projekcie nie da się uniknąć. Cechą narodową Polaków jest krytyczne nastawienie do rzeczywistości, nie jesteśmy więc zaskoczeni reakcją — wyjaśnia Szymon Gutkowski, dyrektor generalny agencji reklamowej Corporate Profiles DDB Group.

Logo stworzono na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wykonawców wyłoniono w drodze przetargu 14 miesięcy temu.

— Na etapie wybierania wykonawcy liczył się potencjał kreatywności danej agencji. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w tej fazie właściwego znaku graficznego Polski jeszcze nie uzyskamy. Na to potrzeba było wnikliwej analizy istniejących badań i przeprowadzenia nowych — mówi Jarosław Szczepankiewicz, główny specjalista w Departamencie Promocji w MSZ.

Badania prowadzono w różnych krajach. Korzystano również z udostępnionych analiz postrzegania poszczególnych narodowości przeprowadzanych przez inne państwa. Nowe logo było testowane także w grupach fokusowych, w których uczestniczyli cudzoziemcy mieszkający w Polsce — szefowie zagranicznych koncernów, dziennikarze korespondenci.

— Z analiz wynikało jasno, że Polsce brak tzw. elementu dominującego, który mógłby być myślą przewodnią logo, tak jak Union Jack w znaku Wielkiej Brytanii czy tulipan w znaku holenderskim. Nie możemy pochwalić się nowoczesnym przemysłem, niezwykłą przyrodą czy unikalną architekturą. To, co nas wyróżnia, to ludzie. Pracowici, przebojowi, utalentowani. Z całej Europy Środkowej tylko my mamy tylu noblistów. Dlatego postawiliśmy na logo, w którym widać indywidualność i fantazję Polaków — tłumaczy Jarosław Szczepankiewicz.

Logo Polski nie spotkało się z wielkim entuzjazmem w kraju. Reakcja wynika nie tylko z polskiej specyfiki, ale również z faktu, że Polacy mają problemy z jednoznacznym określeniem własnej tożsamości.

— Jako naród mamy poczucie niedowartościowania, szczególnie na tle krajów Europy Zachodniej.

Oceniając znak chcielibyśmy, aby zawierał on bogactwo treści z historii i kultury Polski. Jeżeli ma być to prosty symbol, to jest to niewykonalne. Kolejną przyczyną dyskusji jest brak powszechnej świadomości, czym jest znak promocyjny i jak wyglądają logo innych krajów — mówi Szymon Gutkowski.

Potwierdza, że istnieje wielki dysonans między postrzeganiem Polaków przez nich samych a odbiorem nas jako narodu za granicą.

— Na Zachodzie nasze nowe logo zebrało bardzo pozytywne recenzje. Znak jest odbierany jako lekki i optymistyczny, dokładnie taki, jaki chcieliśmy, aby był. Nikomu się źle nie kojarzy — twierdzi Szymon Gutkowski.

Według Jarosława Szczepankiewicza, Polacy są przyzwyczajeni do symboli narodowych i trudno im wyobrazić sobie, że poza granicami kraju mało kto je zna. Podobnie dzieje się z symbolami innych państw. Często nie wyróżniają się niczym specjalnym. Dlatego powstał pomysł tworzenia znaków bardziej komercyjnych, przypominających logo produktu.

Wprowadzeniu nowego logo firmy lub produktu towarzyszy zwykle kampania promocyjna. Swoje znaki promowały w ten sposób Wielka Brytania i Hiszpania. W przypadku znaku graficznego Polski, nic takiego jeszcze nie miało miejsca.

— Środki budżetowe na promocję Polski są przeznaczone na finansowanie wydarzeń promocyjnych i materiały informacyjne. To one są okazją do prezentacji znaku. Logo ma szansę się przyjąć właśnie w ten sposób. Już teraz widzimy duże zainteresowanie ze strony przedsiębiorców i instytucji działających na arenie międzynarodowej. O zezwolenie na zamieszczenie logo poprosiła już Giełda Papierów Wartościowych — dodaje Jarosław Szczepankiewicz.

Logo zostanie użyte już podczas najbliższego roku polskiego w Szwecji. Oznaczy również stoiska podczas międzynarodowych targów i wystaw.