Lokata z Optimy pod lupą „PB”

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-12-10 22:00

1,5 proc. - tyle wyniesie zysk z lokaty BGŻ w skali trzech miesięcy.

Każdy uczciwy sposób na łowienie klientów jest dobry. Uczciwość nie zawsze jednak idzie w parze z zyskownością, co widać, gdy ofertę promocyjną rozłoży się na czynniki pierwsze. Tak jest w przypadku najnowszej propozycji BGŻ Optima. Bank oferuje na lokacie 6 proc. w skali roku, ale pod warunkiem, że co najmniej 1 tys. zł przelejemy na depozyt, a za minimum 2 tys. zł kupimy jednostki uczestnictwa funduszy ze stajni Noble Funds TFI. Do wyboru mamy sześć strategii od Sasa do Lasa: dłużne, mieszane, absolutnej stopy zwrotu oraz akcji małych i średnich spółek. Wisienką na torcie jest brak opłat manipulacyjnych. I choć niektórym produktom nie można odmówić zyskowności, bo np. Noble Fund Akcji MiŚ zwyżkował w tym roku o 12 proc., a Timingowy o prawie 7 proc., to jednak nie da się ukryć, że fundusze z największym potencjałem do zarobku są równocześnie najbardziej ryzykowne. A inwestorzy „bunkrujący” dotychczas pieniądze na lokatach, w siedmiostopniowej skali ryzyka plasują się raczej na poziomie 1.

Takich kryteriów „ryzykowności” nie spełnia żaden fundusz spod egidy Noble Funds oferowany w promocji BGŻ. Najbliżej jest strategii obligacyjnej, ale ta już kokosów nie zbija — w tym roku stopa zwrotu wynosi 0,5 proc. Również z tych 6 proc. na lokacie w skali roku niewiele zostaje, gdy pod uwagę weźmiemy, że pieniądze na depozycie trzymać możemy przez zaledwie 3 miesiące, a to da około 1,5 proc. zysku. Co więcej, żeby dostać takie oprocentowanie, klient musi przetrzymać pieniądze w funduszu do końca trwania depozytu. W innym wypadku odsetki z lokaty nie przepadną, ale wyniosą 2 proc. w skali roku, czyli 0,5 proc. w skali kwartału. © Ⓟ