Czytasz dzięki

Lokatorzy wrócą na rynek

opublikowano: 09-06-2020, 22:00

Mimo spadku czynszów inwestycja w mieszkanie na wynajem może się opłacać — choćby dlatego, że inne opcje będą... jeszcze gorsze.

Marcowy wybuch pandemii COVID-19 postawił na głowie wiele sektorów polskiej gospodarki. Zrobił też zamieszanie na rynku najmu mieszkań.

Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments, twierdzi, że przedłużający się okres realnych strat na lokatach skłania Polaków do poszukiwania alternatywnych możliwości inwestowania, często w nieruchomości.
Zobacz więcej

Mieszkanie kontra bank:

Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments, twierdzi, że przedłużający się okres realnych strat na lokatach skłania Polaków do poszukiwania alternatywnych możliwości inwestowania, często w nieruchomości. Fot. WM

— Wzrost liczby wynajmowanych lokali i wysokości czynszów wydawał się nie do zatrzymania. Wystarczyło kilka tygodni, aby konieczne stało się zrewidowanie decyzji biznesowych inwestorów. Odwołanie zajęć stacjonarnych w szkołach i na uczelniach, praca zdalna, a także zamknięcie lokali usługowych spowodowały drastyczny spadek popytu na najem. Po kilku tygodniach nastał rynek najemców, a nie właścicieli lokali — tłumaczy Maciej Klukowski, dyrektor w Metrohouse.

Słabszy okres

Według danych firmy Mzuri w maju 2020 r. współczynnik pustostanów na rynku mieszkań na wynajem sięgnął 7,5 proc. w porównaniu z 5,9 proc. przed rokiem.

— Stawki nieco się obniżyły ze względu na brak turystów i problemy finansowe, których doświadczyli lokatorzy. Część wynegocjowała niższe czynsze. Trudno powiedzieć, jak długo takie ceny się utrzymają — mówi Bartłomiej Baranowski, ekspert serwisu Domiporta.pl. Podobne obserwacje ma Maciej Klukowski.

— Niespotykane od dawna negocjowanie stawek czynszu jest obecnie dość powszechne. Obniżki dla dotychczasowych najemców również nie należą do rzadkości — mówi ekspert Metrohouse. Czy to oznacza, że nie ma sensu inwestować w nieruchomości na wynajem? Wręcz przeciwnie. Eksperci twierdzą, że zaostrzona polityka kredytowa banków może utrudnić wielu Polakom zakup własnego mieszkania.

— Podczas spowolnienia z lat 2009-12 rynek najmu urósł dwukrotnie. To naturalne, że gdy banki przykręcają kurek z kredytami, najem staje się rozwiązaniem pierwszego wyboru dla większej części społeczeństwa — mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Bartłomiej Baranowski uważa, że Polacy będą do najmu po prostu zmuszeni.

— Bardzo trudno będzie uzyskać kredyt, który dla wielu gospodarstw domowych już wcześniej był nieosiągalny Czy będą chętniej wynajmować mieszkania? Sądzę, że dla większości będzie to raczej konieczność niż wybór — ocenia ekspert Domiporta.pl.

Zamiast depozytu

Do lokowania wolnej gotówki w nieruchomościach zachęca inwestorów także niskie oprocentowanie lokat, które wynosi około 0,5 proc. i wciąż spada. Tymczacem inflacja, według prognoz Komisji Europejskiej, po spowolnieniu spodziewanym w najbliższych 2-3 kwartałach ma ponownie przyspieszyć, by pod koniec 2021 r. przekroczyć 4 proc.

— To zła wiadomość dla osób, które będą zakładały lokaty w 2020 r. — będą musiały się godzić na coraz gorsze warunki, a wzrost cen po uwolnieniu depozytów będzie wielokrotnie wyższy niż naliczone odsetki. Z najnowszych danych i prognoz rynkowych można wysnuć wniosek, że oprocentowanie przeciętnej rocznej lokaty zakładanej pod koniec 2020 r. może wynieść około 0,2 proc. Natomiast prognozowany wzrost cen w okresie jej trwania to 4,2 proc. Realnie na takiej lokacie możemy więc stracić około 4 proc. rocznie. Tak niekorzystnej relacji nie było co najmniej od kilkunastu lat — zaznacza Bartosz Turek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane