Lokomotywy GPW mają kłopot z rentownością

Tadeusz Stasiuk, Sebastian Gawłowski
03-08-2001, 00:00

Lokomotywy GPW mają kłopot z rentownością

Spadająca rentowność: te słowa najlepiej podsumowują rezultaty finansowe pierwszego półrocza w przypadku rodzimych blue chipów. Co gorsza, giełdowi analitycy nie oczekują szybkiej i powszechnej poprawy. Wyniki finansowe nie mają jednak obecnie decydującego wpływu na wycenę akcji spółek wchodzących w skład indeksu WIG 20.

Jak wynika z wstępnych danych opublikowanych przez 14 z 20 tzw. giełdowych blue chipów pierwsze sześć miesięcy roku charakteryzowało się malejącą zyskownością. Z tego grona jedynie 5 firm odnotowało wzrost zysku netto w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Łączna wartość wypracowanego zysku netto wyniosła 1,392 mld zł i była niższa niż rok wcześniej aż o 29 proc. Niepokojący jest też słaby wynik na poziomie operacyjnym (spadek o ponad 35,2 proc.), co wskazuje, że spółki mają problemy z rentownością bezpośredniej działalności.

Dywersyfikacja zagrożeń

Zdaniem Bogusława Taźbirka, analityka PBK AM, inwestorzy spodziewali się słabych rezultatów.

— Bez wątpienia jest to efekt spowolnienia całej gospodarki, każdy przypadek trzeba jednak rozpatrywać indywidualnie. Są bowiem spółki, które nawet w tym trudnym okresie dobrze radzą sobie na rynku, jak chociażby Comarch, Computerland czy też Prokom — mówi Bogusław Taźbirek.

Spośród największych polskich spółek giełdowych jedynie TP SA odnotowała wzrost sprzedaży i zysku netto. Znacznie gorzej wypadły w tym ujęciu KGHM i PKN Orlen. Tej pierwszej zaszkodził drogi złoty i problemy ze związkami zawodowymi. Petrochemiczny koncern mocno odczuł z kolei znaczący wzrost akcyzy po stronie kosztów, zaszkodziła mu też wycena zapasów. W obu przypadkach drugie półrocze może jednak przynieść pozytywne zmiany, czego raczej nie można oczekiwać w przypadku TP SA, która coraz mocniej będzie odczuwała otwarcie rynku.

Poprawa, ale...

Analitycy skłonni są przyznać, że jakkolwiek nie należy oczekiwać w drugiej połowie roku poprawy sytuacji w przypadku wszystkich blue chipów, to jednak pojedyncze spółki mogą osiągnąć zadowalające rezultaty.

— Pewniakiem jest PKN Orlen. Drugi kwartał pokazał, że spółka odzyskuje zyskowność i uważam to za trwały trend — ocenia Andrzej Łucjan, analityk BM BPH.

Udaną końcówkę roku powinny mieć też firmy IT. Należy się jednak liczyć z tym, że o ile wygenerowane przez nie przychody wykażą dynamikę na poziomie inflacji, o tyle wzrost zysku operacyjnego będzie znacznie niższy.

Bardzo słabe prognozy ma budowlanka.

— Na rynku mamy obecnie do czynienia z zapaścią po boomie z końca lat 90. Jedyny przedstawiciel branży w WIG 20 — Mostostal Export — musi jeszcze trochę poczekać na efekty kosztownej restrukturyzacji i przyszłościowej zmiany profilu działalności — prognozuje Tomasz Ćwintal, analityk BM BPH.

Niepokojące informacje dochodzą z sektora bankowego. Można spotkać się z opinią, że w niektórych przypadkach wyniki będą dramatyczne. Specjaliści szacują, że jedynie rezultaty Pekao SA i BRE Banku mogą odpowiadać oczekiwaniom. Nieoficjalnie mówi się, że część emitentów dokonuje weryfikacji wewnętrznych prognoz. Obniżka stóp, jeśli w ogóle do niej dojdzie, przyjdzie zbyt późno, by uratować zyski banków.

Uwaga na konsolidację

Istotne znaczenie w ocenie rezultatów niektórych blue chipów będą miały raporty skonsolidowane, o czym zdaje się zapominać część inwestorów. Trudno bowiem wyłącznie na podstawie raportów spółki matki ocenić kondycję np. Netii (niemal zerowe przychody) czy też Elektrimu.

— Raporty skonsolidowane odzwierciedlą sytuację w całej grupie kapitałowej. Dzięki nim widać, że np. Prokom obciążony jest stratami Wirtualnej Polski, KGHM stratami Telefonii Lokalnej i zyskami Polkomtela. Tego typu raporty dają jasny obraz przepływu środków pomiędzy poszczególnymi firmami wchodzącymi w skład grupy — tłumaczy Bogusław Taźbirek.

Bez wpływu

Jak twierdzą analitycy, osiągane wyniki finansowe nie będą miały decydującego wpływu na kształtowanie wyceny akcji blue chipów. Co najwyżej potwierdzą prognozy rynku bez większej szkody dla wyceny, która dyskontuje już w znaczącym stopniu „czarny” scenariusz. Należy przy tym pamiętać, że inwestorzy — głównie instytucjonalni — są skazani na spółki z WIG 20, co niemal automatycznie gwarantuje obroty na tych walorach.

Głęboka korekta — w ciągu siedmiu miesięcy indeks WIG 20 spadł o ponad 35 proc. — daje jednak nadzieję na równie silne odreagowanie. Szczególnie, że w przypadku niektórych spółek przecena nie ma praktycznie żadnego uzasadnienia w fundamentach (Agora — 44,6 proc. czy Prokom — 42 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Lokomotywy GPW mają kłopot z rentownością