Lokomotywy wywołują kolejne spadki na giełdzie
W ubiegłym tygodniu branżą, która ciągnęła warszawską giełdę w dół była telekomunikacja. Spółki, ktore w I półroczu zanotowały dobre wyniki nie były w stanie zatrzymać przeceny.
Wśród trzech największych na rynku publicznym spółek działających w branży telekomunikacyjnej, w ostatnim czasie najwięcej stracili akcjonariusze Netii — ponad 40 proc. Spekulacje na temat możliwego bankructwa spółki zachęciły wielu inwestorów do pozbycia się dotychczas posiadanych pakietów.
60 zł to za dużo
— Jeszcze kilka miesięcy temu uważano, że cena akcji Netii na poziomie 60 zł jest dobra. Dziś kurs wynosi niewiele ponad 8 zł. Konieczne są szybkie działania władz, jednym z rozwiązań mogłaby być konsolidacja rynku — uważa Michał Orlicz, makler papierów wartościowych profit4U.
Ewentualne bankructwo Netii mogłoby pomóc TP SA w umocnieniu swojej pozycji na rynku.
Za droga TP SA
Powolny spadek ceny papierów wartościowych ma miejsce w przypadku TP SA. Brak porozumienia między Ministerstwem Skarbu Państwa a France Telecom zachęcił wielu analityków do znaczącego obniżenia dotychczas dokonanych wycen, co w dużym stopniu musiało się też odbić na obecnym kursie na GPW.
— Wzrost konkurencji na rynku telekomunikacyjnym przyczynia się do spadku udziału TP SA w każdym segmencie. Jeżeli do tego dodać dość wolno prowadzoną restrukturyzację, to również perspektywy na przyszłość są nie najlepsze — twierdzi Michał Orlicz.
Wyjątkowy popyt
Fatalne nastroje na giełdzie nie wszystkich jednak zniechęcają do składania zleceń kupna. Sytuacja ta dotyczy zwłaszcza akcji mniejszych spółek.
— W ostatnich trzech tygodniach w Elektromontażu Export właściciela zmieniło kilkanaście procent akcji. Spółka jest silna fundamentalnie i ma coraz lepsze wyniki, co przy znaczącym niedowartościowaniu jej akcji zapewne ktoś chce wykorzystać — uważa specjalista z profit4U.
Podobna sytuacja zdaje się mieć miejsce w Relpolu. Kurs jego akcji prawdopodobnie wyszedł już z trendu spadkowego, czego potwierdzenie mogą dać następne sesje.