Londyn stawia na Komorowskiego

Jacek Kowalczyk
23-06-2010, 00:00

Nie znają specyfiki lokalnej

Zwycięstwo kandydata Platformy pomogłoby gospodarce, ale rządu z reformowania nie wyręczy — uważają analitycy z finansowego centrum

Nie znają specyfiki lokalnej

polityki, łatwiej im paść

łupem stereotypów.

A mimo to warto

liczyć się z ich zdaniem.

Dla polskiej gospodarki lepiej byłoby, gdyby wybory prezydenckie wygrał Bronisław Komorowski — uważają analitycy z największych instytucji finansowych w Londynie. Choć widzą, że szanse Jarosława Kaczyńskiego po pierwszej turze wzrosły, stawiają na kandydata Platformy Obywatelskiej. Ale cudów gospodarczych się nie spodziewają. Analitycy wiedzą, że to nie prezydent, lecz rząd odpowiada w Polsce za reformy i dbanie o finanse publiczne.

Polska pod lupą

Ostatnie miesiące pokazały, że finansiści z Londynu potrafią odgrywać kluczową rolę w polityce innych krajów. To oni zmusili kilka miesięcy temu grecki rząd do drastycznych cięć w wydatkach czy ukarały na początku czerwca węgierskich polityków za zbytnią gadatliwość. Polskie wybory też obserwują z wyjątkowo dużym zainteresowaniem.

— Zapowiadają się bardzo ciekawe rozstrzygnięcia. Albo Polska stanie w miejscu, albo zrobi krok naprzód —twierdzi Elisabeth Gruie, strateg rynków wschodzących w BNP Paribas w Londynie.

Analitycy, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że Bronisław Komorowski — niezależnie od jego kompetencji — będzie wspierał rząd w forsowaniu reform gospodarczych. Jarosław Kaczyński, ich zdaniem, mógłby zbyt często korzystać z weta.

— Jeżeli w drugiej turze wyborów zwycięży kandydat związany z PO, może to oznaczać większą otwartość na konsolidację finansów publicznych, zwiększenie wysiłków prywatyzacyjnych i polepszenie perspektyw wstąpienia Polski do strefy euro — uważa Kubilay Ozturk, analityk zajmujący się Polską w HSBC Bank.

Dlatego, zdaniem ekonomistów, wygrana Jarosła- wa Kaczyńskiego osłabiłaby złotego, przyniosła spadki na warszawskiej giełdzie i podniosła oprocentowanie obligacji skarbowych. A ponieważ to duże banki są głównym graczem na rynkach finansowych, ich prognozy pewnie by się sprawdziły.

— Dzień po wyborach na pewno zobaczymy reakcję rynków. Po zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego w 2005 r. złoty nieco się osłabił. Można podejrzewać, że po wyborze Jarosława Kaczyńskiego reakcja byłaby podobna — mówi Elisabeth Gruie.

Stały dozór

Po zwycięstwie kandydata Platformy euforii jednak nikt się nie spodziewa. Ewentualne wzrosty raczej nie trwałyby dłużej niż jeden dzień.

— Nie przeceniałbym znaczenia wyboru Bronisława Komorowskiego. To rząd prowadzi politykę gospodarczą i to on musi wykazywać się wolą wprowadzenia reform. Dotąd mobilizacja była umiarkowana — uważa Lars Christensen, główny ekonomista na nasz region w Danske Banku.

Choć rynki finansowe nadal mają spore zaufanie do Polski, liczą, że rząd będzie zbijał deficyt w finansach publicznych. W 2009 r. wyniósł 7,1 proc. PKB. Jeśli Polska chce wejść do strefy euro, deficyt musi spaść do 3 proc. PKB.

— Reakcja inwestorów na wyniki głosowania będzie krótka. Po wyborach rynki będą dalej przyglądały się rozwojowi wypadków — twierdzi Elizabeth Gruie.

Według Kubilaya Ozturka, zwycięstwo Bronisława Komorowskiego mogłoby jednak wpłynąć na układ sceny politycznej w Polsce. Jego zdaniem, Platforma mogłaby dążyć do wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

— W normalnym trybie wybory powinny odbyć się jesienią 2011 r., czyli w czasie polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Mogłoby to wywołać wrażenie braku stabilizacji politycznej w kraju, jak w przypadku Czech w 2009 r. Partia rządząca może optować więc za przeprowadzeniem wyborów w trybie przyspieszonym, aby wykorzystać dobrą passę — twierdzi ekonomista HSBC.

Jego zdaniem, taki ruch Platformy byłby dobrze przyjęty przez rynki finansowe. Wybory mogłyby zostać zorganizowane razem z wyborami samorządowymi (wiosną 2011 r.), co skróciłoby cykl wyborczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Londyn stawia na Komorowskiego