Londyński sąd po stronie wierzycieli

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-11-09 00:00

Sąd podtrzymał wyrok orzekający, że Elektrim powinien spłacić długi wobec obligatariuszy. To kolejna decyzja, która nie kończy sporu.

Sąd apelacyjny w Londynie odrzucił apelację Elektrimu dotyczącą wcześniejszego wyroku sądu powszechnego, który orzekł, że obligacje spółki są wymagalne od początku roku.

— Do czasu otrzymania postanowienia sądu nie komentujemy sprawy — informuje Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu.

— Od wyroku nie ma już odwołania. Sąd ostatecznie stwierdził, że spółka czterokrotnie złamała umowę regulującą warunki spłaty długu — mówi Kamila Górecka, rzecznik obligatariuszy.

Bez prawników

Wczorajsza rozprawa odbyła się, mimo że prawnicy Elektrimu kilka dni temu odmówili dalszego reprezentowania spółki. Warszawska firma bezskutecznie wnioskowała o jej odroczenie z uwagi na brak czasu na znalezienie nowej kancelarii. Sąd stwierdził jednak, że zaistniały ważne okoliczności, które usprawiedliwiały rezygnację kancelarii. Jakie?

— Procedury objęte są poufnym stosunkiem prawnym, jaki zachodzi między klientem a jego pełnomocnikiem — ucina Ewa Bojar.

Wierzyciele są przekonani, że wczorajszy wyrok sądu kończy przepychanki dotyczące stwierdzenia wymagalności długu. Idąc ich tokiem rozumowania, Elektrim powinien natychmiast spłacić blisko 2 mld zł. Jednak nie zrobi tego. Przedstawiciele spółki wielokrotnie mówili, że termin spłaty długu to połowa grudnia. Spłata zobowiązań w tym terminie też jednak stoi pod znakiem zapytania. Elektrim informował bowiem, że otrzymał od komornika pismo, w którym zakazuje mu podejmowania konkretnych działań. To efekt złożonego do sądu (przez kogo — nie wiadomo) wniosku o sprawdzenie, czy umowa regulująca warunki spłaty długu obowiązuje. I co dalej?

Brakujące ogniwo

— 15 listopada odbędzie się niejawne posiedzenie sądu, który kilka miesięcy temu odrzucił nasz wniosek o upadłość Elektrimu. By przekonać sędziego do naszych racji, brakowało nam właśnie orzeczenia sądu londyńskiego — mówi Kamila Górecka.

Może się jednak okazać, że droga do podtrzymania wniosku Elektrimu nie będzie taka łatwa. Mówi się, że spółka może się jeszcze od wyroku odwołać, a ponadto musi być on jeszcze uznany na terenie Rzeczypospolitej.