LOT uciekł spod topora

opublikowano: 10-07-2014, 00:00

W ciągu kilku tygodni Komisja Europejska zatwierdzi pomoc publiczną dla polskiej linii. Teraz najważniejsza jest strategia

Narodowy przewoźnik dostanie z Brukseli zielone światło na 200 mln EUR pomocy publicznej. Gdyby nie dostał, musiałby zwrócić już otrzymaną pierwszą transzę, czyli 400 mln zł.

Zobacz więcej

ZJE CIASTKO I BĘDZIE JE MIAŁ: Nawet jeśli KE zatwierdzi pomoc publiczną dla kierowanego przez Sebastiana Mikosza LOT-u, pierwszą transzę linia powinna zwrócić skarbowi państwa, bo była to pożyczka. Jest jednak pomysł na podwyższenie kapitału zakładowego o kwotę pierwszej transzy — zabieg księgowy, dzięki któremu nie będzie to konieczne. Walne m.in. w tej sprawie odbyło się 30 czerwca, ale zostało przerwane do 30 lipca. [FOT. GK]

— LOT otrzyma pozytywną decyzję. Nie mogę teraz wyprzedzać wypadków, ale prace postępują w kierunku pozytywnej decyzji. Poczekajmy kilka tygodni — mówi Joaquin Almunia, komisarz UE ds. konkurencji.

Wczoraj Komisja Europejska (KE) zatwierdziła pomoc rządów dla linii lotniczych: air Baltic, Adria Airways i SAS. Sebastian Mikosz, prezes LOT-u, i Włodzimierz Karpiński, minister skarbu, są jednomyślni: to bardzo optymistyczny sygnał.

— Wysiłki LOT-u, przede wszystkim skuteczna i konsekwentna realizacja planu restrukturyzacji, zostały przez Komisję Europejską dostrzeżone. Ze spokojem czekamy na formalne zakończenie postępowania — komentuje Sebastian Mikosz.

Co dalej

Szef resortu skarbu sięga myślą dalej.

— Zgoda KE da polskim liniom lotniczym szansę wyjścia na prostą i pozyskania inwestora. Czekamy jednak na oficjalną decyzję. Jej wydanie będzie przełomowym momentem w restrukturyzacji LOT-u, określi możliwości dalszego rozwoju spółki i umożliwi intensyfikację prac nad wieloletnią strategią. Przed polskim przewoźnikiem nadal duże wyzwania. Oczekuję dalszej restrukturyzacji, która da podstawy do rozwoju w kolejnych latach — mówi Włodzimierz Karpiński. Właśnie na konieczność przygotowania strategii wskazują eksperci.

— Teraz najważniejsze pytanie brzmi „co dalej?”. Zaakceptowanie pomocy publicznej, która już została udzielona i być może jeszcze będzie udzielona, to pierwszy krok, by uciec spod topora kata. Gdyby Bruksela nie zatwierdziła pomocy, spółka by upadła. Co ministerstwo skarbu i LOT zrobią z podarowanym czasem? Nie mam wystarczających informacji, żeby odpowiedzieć na to pytanie, bo polityka informacyjna przewoźnika jest bardzo oszczędna — przyznaje Sebastian Gościniarek z firmy konsultingowej BBSG.

Jaka druga transza

KE prowadzi postępowanie, w którym ocenia, czy przyznanie PLL LOT 200 mln EUR pomocy restrukturyzacyjnej jest zgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa. W grudniu 2012 r. spółka dostała pierwszą transzę, a w maju 2013 r. KE wydała tymczasową zgodę na pożyczkę. W czerwcu ubiegłego roku LOT przesłał do KE plan restrukturyzacji. Zakłada on przekazanie 381 mln zł drugiej transzy i uzyskanie trwałejrentowności od 2015 r. W przyszłym roku ma się zakończyć proces restrukturyzacji. Spółka powinna wówczas wypracować 113-137 mln zł zysku z działalności podstawowej. W tym roku — zgodnie z planem — ma to być 71 mln zł.

Jednak w 2013 r. LOT pozytywnie zaskoczył: miał 4 mln zł straty na przewozie pasażerów i 26 mln zł zysku netto, podczas gdy w planie restrukturyzacji zapowiadał odpowiednio straty na poziomie 142 mln zł i 196 mln zł. Sebastian Mikosz zadeklarował, że do września spółka nie wystąpi do MSP o drugą transzę pomocy publicznej. Kiedy i o jaką kwotę poprosi, zdecyduje po wakacjach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu