O ile przewozy cargo w LOT spadają, to pasażerskie krajowe odnotowały 95-proc. wzrost. PLL LOT planują powiększenie floty.
PLL LOT od kilku lat notują spadki przewozów krajowych i międzynarodowych cargo. Za to w ciągu ostatnich czterech lat przewozy pasażerskie na liniach krajowych uległy prawie podwojeniu, natomiast tempo wzrostu (w porównaniu z rokiem 1998) jest prawie czterokrotnie wyższe niż tempo wzrostu przewozów zagranicznych.
— W roku 2003 PLL LOT odnotowują zarówno wzrost w działalności zagranicznej (7 proc.), jak i na liniach krajowych (15 proc.). Prawdziwa hossa przewozów i rekordowe wyniki miały miejsce we wrześniu tego roku: najwyższe przewozy miesięczne (82 690 pasażerów ogółem, w tym 76 800 płatnych), najwyższe przewozy dzienne (3 393 pasażerów w dniu 19 września) oraz najwyższy średni miesięczny współczynnik wykorzystania miejsc (68 proc.) — wylicza Władysław Czosnyka, kierownik działu rozwoju siatki krajowej PLL LOT.
Aby uzyskać takie wyniki, trzeba było doregulować korelację połączeń. Uzyskanie wysokiego współczynnika miejsc na liniach krajowych jest utrudnione charakterem przewozów wielu linii — np. w celu dowiezienia kompletu pasażerów z Krakowa czy Rzeszowa na linie atlantyckie z Warszawy wykonuje się wczesnoporanne loty do tych portów. A te cechuje raczej znikomy popyt.
— Dynamika wzrostu jest wysoce zróżnicowana. Zdecydowanie najwyższy wzrost ma miejsce na linii rzeszowskiej, na której obecnie w ciągu jednego dnia przewozi się tyle samo pasażerów, ile przez cały miesiąc trzy lata temu. Bardzo wysoki, bo 9-krotny wzrost (w stosunku do roku 2000) ma miejsce na linii bydgoskiej. PLL LOT wymienia kilka przyczyn tak wysokiego tempa wzrostu przewozów w siatce krajowej.
— Przede wszystkim wpłynęło na to optymalne dostosowanie siatki krajowej połączeń zagranicznych z i do Warszawy. Przy czym ruch ten stanowi obecnie 56 proc. ogółu przewozów. Zwiększyliśmy ilość dogodnych połączeń dla pasażerów krajowych, zarówno do i z Warszawy, jak i w relacjach tranzytowych (północ: Szczecin, Gdańsk, Bydgoszcz; południe: Rzeszów, Kraków, Katowice, Wrocław). Kolejny ważny element to atrakcyjne taryfy zarówno dla ruchu biznesowego, jak i prywatnego. O ile poziom taryf normalnych jest na liniach krajowych dosyć wysoki, to w okresie weekendów jest on ponad 3-krotnie niższy. Obniżone taryfy wprowadziliśmy na liniach cechujących się dotychczas niskim popytem ruchu biznesowego — jak np. poranne rejsy do Krakowa czy Rzeszowa — twierdzi Władysław Czosnyka.
Wysoki przyrost przewozów nie był skutkiem żadnych większych inwestycji ze strony narodowego przewoźnika. Jednakże dalszy rozwój przewozów krajowych zaczyna napotykać zarówno bariery sprzętowe, jak i kosztowe. Ze względu na brak wystarczającej ilości samolotów ATR, niektóre rejsy krajowe wykonywane są znacznie kosztowniejszymi w eksploatacji samolotami — Embraer i Boeing 737.
— Mając to na uwadze planujemy z jednej strony powiększenie floty ATR, a z drugiej leasing małych 17-20-miejscowych samolotów typu J-31, bądź Beechcraft 1900. Umożliwi to istotne zwiększenie ilości połączeń do i z Bydgoszczy, Łodzi, Katowic i Zielonej Góry — zapowiada Władysław Czosnyka.