1,8 mld zł pożyczki i 1,1 mld zł zastrzyku kapitałowego uratowały LOT przed bankructwem.
„Są przeznaczone na bieżącą działalność, zgodnie z określonymi przez Komisję Europejską założeniami ram tymczasowych pomocy publicznej dla przedsiębiorstw, które utraciły płynność w związku z pandemią koronawirusa. Nie zostały w całości wydane’’ — informuje biuro prasowe LOT-u.
Spółka zakończyła redukcję zatrudnienia. Chwaliła się niedawno, że zamiast zapowiadanych 300 zwolniła 270 osób, bo dla 30 pracowników personelu lotniczego znalazła zatrudnienie w strukturach firmy. Obecnie w LOT zatrudnionych jest 1008 pracowników personelu pokładowego i 826 personelu lotniczego. Spółka realizuje w tym roku 15-30 proc. liczby rejsów z 2019 r., np. w 15 tygodniu roku było ich 713.
„W najbliższym czasie planujemy wzrost, jednak podyktowany jest on rozwojem sytuacji epidemicznej, obowiązującymi restrykcjami i popytem na podróże lotnicze’’ — podkreśla biuro prasowe.
LOT zredukował też etaty w budapeszteńskiej bazie: zatrudnionych jest tam 65 osób, czyli skład wystarczający do obsługi jednego dreamlinera. Linia realizuje z Budapesztu rejsy do Warszawy (cztery tygodniowo) i Seulu (raz w tygodniu).
„W dalszym ciągu planujemy jak najszybsze zwiększenie obecności w tej bazie. Zatrudnieni członkowie załóg mają bogate doświadczenie i są cenni dla LOT-u w perspektywie długoterminowej’’ — informuje biuro prasowe przewoźnika.
Zatrudnieni na etat polscy pracownicy LOT-u zarabiają od zeszłego roku mniej: pracują na ½ etatu, ich pensum to 22,5 godziny. Kwota gwarantowana dla członka załogi, który nie wykonuje pracy, to 2750 zł. W przypadku umów B2B jest to 2454 zł. Dodatkowo pracownicy otrzymują wynagrodzenie za nalot i diety — tych jest zdecydowanie mniej przez ograniczenie siatki. Niższe jest także wynagrodzenie zarządu.
„W związku z decyzją Komisji Europejskiej o udzieleniu pomocy publicznej wynagrodzenie zarządu zostało zamrożone do poziomu z 2019 r., ponadto została wstrzymana wypłata części zmiennej wynagrodzenia’’ — informuje biuro prasowe.

Spółka wymieniła jednak flotę aut, choć rok temu rozważała wstrzymanie się z tą inwestycją ze względu na trudną sytuację finansową.
„Samochody operacyjne i służbowe są użytkowane w ramach umowy leasingu. W 2019 r., w związku z upłynięciem 5-letniej umowy, został przeprowadzony proces zakupowy. W jego wyniku wyłoniona została najkorzystniejsza oferta, w ramach której miesięczne stawki leasingu są bardzo zbliżone do tych, które spółka płaci za ponad 6-letnie już samochody. Dodatkowo zmniejszono liczbę samochodów o około 10 proc.“ – brzmi odpowiedź biura prasowego spółki. Jakie to są koszty — nie ujawnia.