Lotnisko na Okęciu nie wydaje nowych walizek
Uszkodzone torby naprawia się prowizorycznie
KŁOPOTY NA OKĘCIU: Z powodu braku magazynu nowych walizek na lotnisku Okęcie, niewiele możemy pomóc klientom, których bagaż został zniszczony w czasie podróży — mówi Rafał Szczepkowski, oficer ds. sprzedaży bezpośredniej w SAS. fot. Grzegorz Kawecki
W większości portów lotniczych na świecie, klient, którego walizka uległa zniszczeniu podczas podróży, otrzymuje nową od razu na lotnisku. W Warszawie przewoźnicy oferują tekturowe torby, sznurek lub taśmę klejącą.
Najczęstsze uszkodzenia bagażu to wyrwana rączka, zepsute kółka czy rozerwana skóra. Uszkodzenie bagażu należy zgłosić tuż po przylocie lub w ciągu siedmiu dni.
Naprawiona lub nowa
— Zwracamy 100 proc. kosztów naprawy bagażu. Jeśli jest niemożliwa — a dzieje się tak coraz częściej, bo pasażerowie używają plastikowych walizek, których nie da się naprawić, oddajemy 70 proc. kwoty przeznaczonej na zakup nowej torby — informuje Natalia Paczkowska z Air France.
Niektórzy przewoźnicy sami zajmują się reperacją zniszczonych bagaży. Zawsze jednak pasażer ma możliwość zakupu nowej torby i otrzymania częściowego zwrotu poniesionych wydatków.
— Naprawiamy uszkodzoną walizkę lub zwracamy koszty zakupu nowej do równowartości 200 USD. Pasażer zobowiązany jest wówczas zwrócić starą walizkę — zastrzega Rafał Szczepkowski z SAS.
Ten sam przewoźnik gwarantuje wygodniejszą formę rekompensaty tam, gdzie jest to możliwe.
— W Kopenhadze od razu zatrzymujemy uszkodzoną walizkę i zamieniamy na podobną. Klient ma jednak również możliwość kupna na rachunek nowej i odzyskania pieniędzy — mówi Maja Koroś z SAS.
Ubóstwo na Okęciu
Niestety, na warszawskim Okęciu nie ma magazynu nowych walizek. Przewoźnicy skarżą się, bo brak takiego pomieszczenia skazuje ich na wydawanie poszkodowanym pasażerom walizek zastępczych (na przykład tekturowych) lub prowizoryczne naprawianie toreb za pomocą taśmy klejącej czy sznurka.
— Postulowaliśmy, by stworzyć magazyn nowych walizek. Byłby on prowadzony przez agenta obsługi pasażerskiej, a korzystaliby z niego wszyscy przewoźnicy. Jednak — z nieznanych przyczyn — takiego udogodnienia dla pasażerów, jak dotąd, nie wprowadzono — narzeka Rafał Szczepkowski z SAS.
Podobno przeszkodą były bariery celne, które widocznie istnieją w Polsce, ale nie za granicą. Szkoda, bo to wstyd, żeby pasażerowie wychodzili z Okęcia z walizką obwiązaną sznurkiem.