To pożegnanie z Lotosem. Zaraz po tym, jak w czwartek akcjonariusze PKN Orlen poparli fuzję z gdańską spółką z wynikiem 98 proc. głosów za, zarząd Lotosu złożył wniosek o zawieszenie handlu akcjami i wykluczenie ich z obrotu giełdowego. Zgodnie z wnioskiem zawieszenie miałoby nastąpić 29 lipca.

Po zniknięciu akcji z giełdy nazwa Lotos zniknie zupełnie, ponieważ połączenie z Orlenem polegać ma na wniesieniu majątku Lotosu do Orlenu w zamian za akcje drugiej z tych firm. Zgodnie z parytetem na jedną akcję Lotosu przypadnie 1,075 akcji „połączeniowych” Orlenu.
Czas na warunki
Formalne połączenie Orlenu z Lotosem nastąpi po rejestracji przez sąd. Jednocześnie Orlen ma pół roku na spełnienie warunków, od których zgodę na transakcję uzależniła Komisja Europejska.
- Będziemy wypełniać warunki zaradcze już jako pełnoprawny właściciel majątku Lotosu – tak PAP cytowała w czwartek Daniela Obajtka, prezesa Orlenu.
Po pierwsze, 30 proc. udziałów w rafinerii Lotosu zostanie kupione przez Saudi Aramco, które dostanie też udziały w rynku hurtowym. Po drugie, większość stacji Lotosu przejmie węgierski MOL. Po trzecie, bazy paliwowe i biznes asfaltowy przejmie giełdowy Unimot.
W kolejnym kroku powiększony Orlen dopnie połączenie z gazowym PGNiG. To plan na czwarty kwartał.
- Chcemy ten proces przeprowadzić jak najszybciej, gdyż multinergetyczny koncern będzie miał zupełnie inną pozycję w negocjacjach dotyczących ropy i gazu – mówi Daniel Obajtek.
Niedowartościowane jak PGNiG
Michał Kozak, analityk Domu Maklerskiego Trigon, zauważa, że po połączeniu i zrealizowaniu środków zaradczych Orlen będzie miał mniejszą ekspozycję na sektor rafineryjno-petrochemiczny, który będzie stanowił ok. 20-proc. w zysku EBITDA wobec dzisiejszych 40 proc.
- 40 proc. stanowić będzie upstream [poszukiwania i wydobycie – red.], co oznacza potencjalnie niższe mnożniki, po których może być handlowana spółka [czyli potencjalnie niższą wycenę - red.]. Z drugiej jednak strony powiększony Orlen będzie finansowo bardziej odporny na wahania rynkowe, co w czasach zmienności cen ma duże znaczenie – zauważa Michał Kozak.
Ma to też znaczenie dla PGNiG, które ma w czwartym kwartale dołączyć do grupy Orlenu i działa na niepewnym dziś rynku gazu.
- Może być to jeden z głównych powodów, dla których PGNiG jest dziś niedowartościowane względem Orlenu –uważa Michał Kozak.
Połowa pod kontrolą
Po fuzji Orlenu z Lotosem udział skarbu państwa w połączonym koncernie wyniesie ok. 35 proc. Dziś jest to 27 proc. dla Orlenu i 53 proc. dla Lotosu. W PGNiG skarb ma 72 proc., więc – w zależności od przyszłego parytetu wymiany akcji – udział skarbu wyniesie docelowo ok. 50 proc.
Orlen podkreśla, że fuzja oznacza budowę silnego koncernu z przychodami na poziomie ponad 250 mld zł rocznie, który będzie obsługiwał ok. 100 mln klientów w Europie i będzie w stanie inwestować w transformację energetyczną.
