Władze przylegającego do Torunia Lubicza Dolnego wymarzyły sobie budowę krytego basenu przyszkolnego w formule partnerstwa publiczno- -prywatnego (PPP). Do tej pory ani jednemu miastu w Polsce to się nie udało, ale niewielkiej gminy to nie zniechęca.
— Pływalnia to bardzo dobry obiekt dla PPP, bo może na siebie zarabiać. Nasz obiekt nie będzie szczególnie kosztowny — mówi Marek Olszewski, wójt Lubicza. Koszt inwestycji władze oszacowały na 15 mln zł. Zadaniem partnera prywatnego ma być zaprojektowanie, sfinansowanie, budowa i utrzymanie infrastrukturyprzez określony czas. Strona publiczna oferuje grunt i możliwość partycypacji finansowej. Najgęściej zaludniona gmina w woj. kujawsko-pomorskim (19 tys. mieszkańców) nie martwi się o popyt. Ma już doradcę i analizy, które wykazały opłacalność przedsięwzięcia.
— Obiekt powstanie na terenie szkół z 1 tys. uczniów, w centrum, przez które przewijają się tysiące ludzi. Nasi mieszkańcy są aktywni, grają w tenisa, a na basen jeżdżą do Torunia. Chcemy, by korzystali z pływalni na miejscu — mówi wójt. Liczy, że budowa ruszy za rok i zakończy się dwa lata później.
— Nie można przesądzać, że to przedsięwzięcie nie do zrealizowania, ale z doświadczeń z aquaparkami i basenami w dużych miastach w formule PPP wynika, że projekt musi być bardzo dobrze przygotowany — mówi Jacek Kosiński, adwokat w kancelarii Kurzyński/ Kosiński/Łyszyk & Wspólnicy. Wątpliwości ma Miastoprojekt Wrocław, który uczestniczył w 17 postępowaniach na obiekty wodne w PPP.
— Wiemy z doświadczenia, że oczekiwania partnerów prywatnych i publicznych są rozbieżne, a skłonność, by dopłacać do przedsięwzięcia, maleje wraz z postępem negocjacji. Finansowanie takiego obiektu jest możliwe tylko w formule opłaty za dostępność, która musi być wysoka, by projekt się zbilansował — mówi Grzegorz Rosik, prezes Miastoprojektu Wrocław. Firmy zainteresowane postępowaniem w Lubiczu mogą składać wnioski do 11 czerwca.