Lubowski: musimy się nauczyć zarabiać na wynalazkach

PAP
opublikowano: 01-05-2014, 13:47

Polska po akcesji do UE dokonała gigantycznego postępu, nieźle wydaliśmy też unijne pieniądze, teraz trzeba pomyśleć o tym, co zrobić, gdy wyschnie strumień europejskich funduszy; musimy się nauczyć zarabiać na wynalazkach - mówi ekonomista Andrzej Lubowski.

Zdaniem Lubowskiego o ile przebieg transformacji ustrojowej może budzić u niektórych zastrzeżenia, to akcesja bez wątpienia była ogromnym sukcesem.

"Sądzę, że w świadomości społecznej nie łączymy w wystarczającym stopniu gigantycznego postępu, jaki się dokonał w ostatnim dziesięcioleciu z faktem, że do Polski nadeszły ogromne pieniądze unijne" - uważa Lubowski.

Podkreślił, że nowe polskie drogi, czy oczyszczalnie ścieków w dużym stopniu sfinansowano przez podatników zachodnioeuropejskich. "Myślę, że te pieniądze wykorzystaliśmy w sumie nieźle. Wszystko zawsze można zrobić lepiej – zwłaszcza oceniając sprawy po fakcie. Ale dziś o wiele ważniejsze, niż spory o ocenę przeszłości jest myślenie o tym, co dalej - co robić, gdy wiemy, że bardzo wartki w ostatnich latach strumień pieniędzy unijnych mocno przyschnie" - zaznaczył.

Lubowski podkreśla, że mimo wielu zmian w Polsce ciągle hamuje nas niesprawne sądownictwo i ociężała administracja. Że nieustannie gnębi nas "zmora biurokracji", i że płacimy wysoki rachunek za brak symbiozy nauki z biznesem. "Wleczemy się w unijnym ogonie, jeśli chodzi o udział wydatków na badania i rozwój. Wprawdzie przewiduje się, że ten udział wyraźnie skoczy do 2020 r., ale niewiele to zmieni, jeśli będziemy pieniądze wydawać źle - na parki przemysłowe, które stoją puste, na sprzęt, który jest nieużywany itd." - wyliczał.

Przypomniał, że nawet wówczas, gdy powstają u nas nowe przełomowe technologie, takie jak niebieski laser (używany do odtwarzania filmów blu ray) czy metoda produkcji taniego grafenu (materiału przyszłości, który jest lekki i wytrzymały), nie znaleźliśmy sposobu, aby na tych wynalazkach zarabiać. "Jesteśmy wyjątkowo niesprawni w komercjalizacji tego, co stworzyliśmy" - ocenił.

Jego zdaniem może to wynikać po części z braków kompetencyjnych. I dodaje: "Jeśli ściągamy zagranicznych ekspertów do trenowania naszych piłkarzy, siatkarzy czy biegaczy narciarskich, to znaczy, że w kraju ich brakuje. Dlaczego nie sięgniemy po obce talenty, ludzi z doświadczeniem, sukcesami, znajomością rynków światowych, gdy gra toczy się o znacznie wyższą stawkę, bo o komercjalizację naszych wynalazków".

Lubowski uważa, że Polska powinna podpatrywać rozwiązania dotyczące wielu sfer życia, jakie sprawdzają się dobrze w innych krajach. "Większość problemów i wyzwań, z jakimi mamy do czynienia, czy to jest reforma systemu emerytalnego, pijaństwo na drogach, partnerstwo publiczno-prywatne, czy telewizja publiczna, zostało rozwiązane w innych krajach" - zwrócił uwagę.

Andrzej Lubowski - ekonomista, mieszka od lat 80. w Stanach Zjednoczonych. Pracował na kierowniczych stanowiskach w wielkich globalnych korporacjach m.in. Citibanku. Jest autorem książki "Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy