Polscy negocjatorzy nie zgodzili się na proponowane przez Brukselę ograniczenie mocy produkcyjnych Huty Łabędy. Ale nic za darmo — większe cięcia czekają bowiem Hutę Lucchini.
Trwają negocjacje z Komisją Europejską dotyczące ograniczenia zdolności produkcyjnych Huty LW (Lucchini Warszawa), należącej do włoskiego koncernu Lucchini. Jej moce mają być zmniejszone o około 180 tys. ton. Obecnie sięgają 980 tys. ton. rocznie.
Być może dzięki temu posunięciu drastycznego cięcia mocy uniknie Huta Łabędy.
— Unia Europejska proponowała nam zredukowanie zdolności produkcyjnych o 160 tys. ton w Hucie Łabędy. To wiązałoby się z całkowitą likwidacją działalności tej spółki, na co nie mogliśmy się zgodzić. W zamian rozmawiamy o większej redukcji zdolności w Hucie LW. W zamian ta ostatnia firma mogłaby liczyć na zwiększenie pomocy publicznej. Mówimy o wsparciu w postaci gwarancji i poręczeń Skarbu Państwa. Na razie trudno mówić o konkretnej kwocie, bo huta nie złożyła jeszcze wniosku — mówi Andrzej Szarawarski, wiceminister skarbu.
Wartości dodatkowej pomocy nie ujawnia również Ewa Karpińska, rzecznik huty LW.
— Wielkość wsparcia zależy od ustaleń z Brukselą — mówi rzecznik.
Zgodnie z programem naprawczym, Huta LW planuje do 2006 r. inwestycje — głównie w produkcję wyrobów walcowanych — na kwotę około 190 mln zł. Niewykluczone, że część potrzebnych środków poręczy budżet.
Godząc się na większe redukcje mocy, huta może też liczyć na porozumienie ze Skarbem Państwa i zakończyć wieloletnią batalię z Agencją Kapitałowo-Rozliczeniową. Jedenaście lat temu przejęła ona od Skarbu Państwa wykonanie zobowiązań, które wynikały z umowy joint venture z włoskim Lucchini. Agencja miała przenieść na hutę prawo własności gruntów. Spór między nią a hutą dotyczył ich przekazywania włoskiemu inwestorowi.
— Część nieprodukcyjnych terenów moglibyśmy sprzedać, a środki przeznaczyć na restrukturyzację. Problemem jest też nie uregulowany stan prawny dotyczący części gruntów. Spodziewamy się, że trwające negocjacje pozwolą rozwiązać problem — dodaje Ewa Karpińska.