Ludzie nie z notesu

Dorota Czerwińska
05-03-2010, 00:00

Doradcy personalni chcą pracować dla instytcji publicznych. Uważają, że przeprowadzą rekrutacje szybciej i lepiej niż urzędnicy.

Agencje pośrednictwa pracy chcą pomagać administracji

Doradcy personalni chcą pracować dla instytcji publicznych. Uważają, że przeprowadzą rekrutacje szybciej i lepiej niż urzędnicy.

"Puls Biznesu": Jak pan ocenia współpracę firm doradztwa personalnego z sektorem publicznym?

Tomasz Szpikowski, szef Rady Nadzorczej Work Service, prezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia: Na razie ta współpraca jest śladowa. Tylko nieliczne podmioty z sektora publicznego zdecydowały się oddać rekrutację czy ocenę pracowników w ręce profesjonalistów.

Na przykład które?

Urząd Miasta Poznania, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Pracy.

Korzystają z testów kompetencyjnych i psychologicznych. Interesuje je ocena kluczowych kompetencji kandydatów i budowa ścieżek karier. Jednak to tylko promil w porównaniu ze współpracą firm doradztwa personalnego z urzędami w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech.

Jak to tam wygląda?

W Wielkiej Brytanii 86 proc. podmiotów publicznych korzysta z usług doradców personalnych, w tym około 30 proc. zleca rekrutacje pracowników wyspecjalizowanym agencjom. Rekrutują one nawet policjantów. Natomiast w Niemczech przeprowadzają dla sektora publicznego już około 15–20 proc. rekrutacji.

Dlaczego sektor publiczny miałyby zlecać takie usługi doradcom?

Agencje potrafią rekrutować szybciej, skuteczniej, transparentnie, obiektywnie i bardziej kompetentnie, niż robią to urzędnicy wyznaczeni do tego w instytucji. Eliminuje się zatrudnianie poprzez układy czy wskazania "z notesu szefa". Poza tym w urzędach następuje coraz większa specjalizacja stanowisk, więc urzędnicy sami mogą nie być w stanie sprawdzić kompetencji kandydatów do pracy.

W dłuższej perspektywie urząd nie naraża się na zatrudnienie pracownika, który w przyszłości poprzez swoją niekompetencję narazi instytucję na straty. Nie zapominajmy, że to urzędnicy decydują o wydawaniu naszych pieniędzy i to oni podejmują ważne dla nas wszystkich decyzje administracyjne. A doradcy przeprowadzają niezależne audyty personalne i oceny okresowe pracowników. Budują ścieżki rozwoju.

Dlaczego więc sektor publiczny w Polsce w tak niewielkim stopniu korzysta z usług doradców personalnych?

Myślę, że po prostu nie wie, że takie usługi są również skierowane do niego. Rynek doradztwa personalnego jest młody. A czas powszechnego wykorzystania dobrodziejstwa outsourcingu procesu, na którym lepiej znają się inni, przychodzi powoli. Urzędnicy obawiają się również, że korzystając z naszych usług, mogą być oskarżeni o niegospodarność, wyrzucanie pieniędzy. Przecież dotąd rekrutacje przeprowadzały działy kadr. Ale one odpowiadają jednak przede wszystkim za sprawy pracownicze. Urzędów nie stać na działy personalne, które kierują polityką kadrową.

A może koszty usługi doradców są dla urzędów za duże?

Wręcz przeciwnie. Nasze usługi finalnie mogłyby okazać się tańsze od kosztów ponoszonych obecnie przez urzędy. Agencje pobierają za znalezienie kandydatów do pracy wynagrodzenie, które wynosi jedną miesięczną płacę takiej osoby. Dają również pół roku gwarancji. Jeśli pracownik się nie sprawdzi. szukają kolejnego.

Współpracy urzędów z agencjami przeszkadzają też przepisy ustawy o służbie cywilnej i ustawy o pracownikach urzędów państwowych. Wymagają, by w komisji konkursowej zasiadali członkowie służby cywilnej, którymi pracownicy agencji nie są. Nad przebiegiem rekrutacji ma czuwać dyrektor generalny urzędu. Może się obawiać skorzystania z usług firmy doradczej, bo spoczywa na nim duża odpowiedzialność prawna?

Prawo nie zakazuje korzystania z agencji, ale i nie nakazuje. Senatorowie przygotowują nową ustawę o pracownikach urzędów państwowych. Nasze środowisko chciałoby zasygnalizować możliwość wpisania do niej informacji, że sektor publiczny może korzystać z usług firm doradztwa personalnego. Agencje musiałyby zachować przejrzysty i transparentny charakter rekrutacji. Bezpieczeństwo takim usługom mogłoby zapewnić zastosowanie procedury zamówień publicznych. Poza gwarancją udzielaną standardowo na każdego rekrutowanego kandydata agencje wiązałaby także odpowiedzialność za jakość świadczenia, wynikająca z przepisów o tych zamówieniach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Ludzie nie z notesu