Łukoil podtrzymuje chęć kupna Rafinerii Gdańskiej

Paweł Janas
11-07-2002, 00:00

Brak zgody między Rotch Energy a Łukoilem spowodował, że wizja prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej oddaliła się z prędkością światła. Wprawdzie Rosjanie oficjalnie podtrzymują zainteresowanie, ale Nafta Polska powinna już szykować wariant awaryjny.

Wtorkowe wydarzenia w Nafcie Polskiej zaskoczyły wielu analityków i branżę paliwową. Zamiast wspólnej oferty konsorcjum Rotch Energy i Łukoil na zakup 75 proc. akcji Rafinerii Gdańskiej, swoje „stanowisko” w tej sprawie samodzielnie przedstawili jedynie Brytyjczycy. Jak przyznali wczoraj przedstawiciele Łukoilu, doszło do rozbieżności stanowisk. Nieoficjalnie wiadomo, że poszło o kwestie związane z finansowaniem programu inwestycyjnego i podział wpływów w przyszłej spółce.

— Musimy więc teraz ocenić, czy stanowisko Rotcha można potraktować jako ofertę. Jeśli tak, to będzie trzeba dokonać analizy merytorycznej — twierdzi lakonicznie Krzysztof Mering, rzecznik Nafty Polskiej.

Zdaniem analityków, szanse na powrót obu partnerów do wspólnego stołu są niewielkie.

— Obecnie trudno sobie wyobrazić pomyślne sfinalizowanie prywatyzacji RG z udziałem tych firm, nie mówiąc o reanimacji konsorcjum — mówi Piotr Rudnicki z firmy konsultingowo-wydawniczej BROG Media Biznesu.

Obaj gracze zdają się jednak nie składać broni. Nieoficjalnie wiadomo, że choć termin złożenia oferty przez konsorcjum upłynął 9 lipca, Rotch zabiegał o jego przedłużenie. W tej sprawie nie wpłynął jednak do Nafty Polskiej żaden formalny wniosek. Również Łukoil nie rezygnuje. We wczorajszym komunikacie, wydanym w Moskwie, firma podtrzymała zainteresowanie zakupem akcji gdańskiej spółki.

Nafta Polska ma teraz dylemat: czas ucieka, Gdańsk pilnie potrzebuje pieniędzy na rozwój, a pewności co do wyboru inwestora nadal nie ma. Pytań jest wiele: jeśli nie konsorcjum Rotch-Łukoil, to kto? Czy nadal rozmawiać z Rotchem, z którym rozmowy toczą się już ponad rok? W odwodzie pozostaje węgierski MOL. Można także rozpisać nowy przetarg. Wtedy do gry mógłby stanąć np. samodzielnie Łukoil, Jukos oraz z pewnością PKN Orlen.

— Możliwość rozpadu konsorcjum Rotch-Łukoil to na pewno dobra wiadomość dla Orlenu, choć nie najlepsza dla rynku — komentuje Marek Świętoń, analityk ING Investment Management.

Ministerstwo Skarbu Państwa rozważa jeszcze awaryjny wariant konsolidacji niektórych firm paliwowych wokół RG, a następnie debiut giełdowy takiego podmiotu w latach 2003-04. Niewykluczone też, że asa w rękawie chowa Aleksander Gudzowaty, który kilka miesięcy temu starał się o udział w prywatyzacji gdańskiej firmy wraz z Rotchem i Rosjanami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Łukoil podtrzymuje chęć kupna Rafinerii Gdańskiej