Łukoil chce przez bazę w Dębogórzu eksportować ropę. Taka transakcja podniosłaby wartość Naftobaz w prywatyzacji.
Naftobazy, właściciel największych w kraju naziemnych magazynów paliw, są coraz bliżej podpisania kontraktu z koncernem Łukoil. Rosjanie chcieliby wykorzystać należącą do polskiej spółki morską bazę paliw w Dębogórzu koło Gdyni do przeładunku ropy wydobywanej w okręgu kalinigradzkim. Do Dębogórza ropa trafiałaby drogą kolejową, a tam byłaby przeładowywana na tankowce.
— Dla Naftobaz to nie tylko szansa na poprawę wyników finansowych. Realizacja tej transakcji ma spory wpływ na podniesienie wartości spółki w trakcie prywatyzacji. Uzyskanie lepszej ceny od holenderskiej firmy Vopak jest dla Nafty Polskiej przedmiotem szczególnej troski — informuje źródło branżowe.
To właśnie negocjacje w sprawie wyceny Naftobaz są jednym z głównych powodów przedłużania się rozmów z inwestorem.
Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej, przyznaje, że prywatyzacja Naftobaz jest skomplikowana.
— My nie tylko sprzedajemy Naftobazy. Musimy też dokończyć powołanie Zintegrowanego Operatora Logistycznego, który łączyłby aktywa logistyczne Naftobaz i Orlenu pod zarządem operacyjnym Vopaka. Trzeba m.in. ustalić optymalne stawki za usługi i wiedzieć, na ilu klientów można liczyć — wyjaśnia Maciej Gierej.
Nie chce odpowiedzieć na pytanie, kiedy zakończy się wyłączność na negocjacje dla Vopaka. Oficjalnie ma się to stać 30 października.
W tym tygodniu odbędą się kolejne rozmowy Nafty z Vopakiem i Orlenem.
— Będziemy omawiać konstrukcję biznesową nowego podmiotu. Później przyjdzie czas na tworzenie biznesplanu i wyceny. Wtedy dopiero zobaczymy, czy można wykreować rozwiązanie, które pasuje wszystkim stronom — podkreśla szef Nafty Polskiej.