Łupki pod presją

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2014-07-03 00:00

Tego lata BNK i 3Legs pokażą wyniki kluczowych odwiertów na Pomorzu. Branża na nie czeka, bo określą jej przyszłość

Firmy łupkowe zaczynają wakacje w kiepskich nastrojach.

TESTY POKAŻĄ, CO MAMY:
 3Legs Resources, którego szefem jest Kamlesh Parmar, na ten kwartał zaplanowała testowanie kluczowego odwiertu w Lublewie. Wyniki zdeterminują przyszłość firmy, a może i branży. [FOT. MW]
TESTY POKAŻĄ, CO MAMY: 3Legs Resources, którego szefem jest Kamlesh Parmar, na ten kwartał zaplanowała testowanie kluczowego odwiertu w Lublewie. Wyniki zdeterminują przyszłość firmy, a może i branży. [FOT. MW]
None
None

— Nastroje już teraz są słabe, ale jeśli w najbliższych miesiącach któraś z firm wydobywczych nie ogłosi konkretnego sukcesu, czyli np. uzyskania warunków dla komercyjnego wydobycia gazu, to będzie zupełna kiszka — nie przebiera w słowach jeden z naszych rozmówców z branży łupkowej.

— Branża potrzebuje sukcesu. Bez niego wszystkim będzie dużo trudniej — dodaje inny rozmówca. Dlatego ludzie z branży łupkowej w takim napięciu obserwują poczynania firm operujących w najbardziej perspektywicznym rejonie w Polsce, czyli na Pomorzu, na zachód od Gdańska. Czekają na wyniki prac BNK Polska w Gapowie, 3Legs Resources w Lublewie, kolejny odwiert San Leona w Lewinie oraz odwiert poziomy PGNiG w Lubocinie.

BNK i 3Legs testują

W amerykańskiej BNK przyznają, że czują na sobie wzrok całej branży. Na złożu Gapowo firma ma już za sobą szczelinowanie, a teraz trwa testowanie.

— Zaczęliśmy dwa tygodnie temu i potrzebujemy jeszcze kilku tygodni — mówi Jacek Wróblewski, dyrektor ds. rozwoju w BNK Polska. Oczekiwania ma optymistyczne. Podobnie jak Kamlesh Parmar, szef firmy 3Legs Resources, która wspólnie z koncernem ConocoPhillips kontroluje, poprzez Lane Energy, trzy koncesje na zachód od Gdańska. Na ten kwartał 3Legs zaplanował kluczowe testowanie złoża w Lublewie.

— Od wyniku tych testów uzależniamy dalszą strategię 3Legs. Jeśli będzie to sukces, to rozwaąymy dalsze prace w tym rejonie, a w przeciwnym wypadku będziemy musieli przemyśleć kwestię naszej dalszej obecności w Polsce — przyznaje Kamlesh Parmar.

Na razie jednak akcjonariusze 3Legs, czyli głównie międzynarodowe fundusze oraz sam Kamlesh Parmar, wykazują się cierpliwością, mimo że firma zaczęła inwestować w polskie koncesje już w 2007 r., jako jedna z pierwszych na rynku.

— Może nie idzie tak łatwo, jak byśmy chcieli, ale uczymy się i nadal jesteśmy optymistami — zapewnia Kamlesh Parmar.

W zeszłym roku 3Legs pozwolił wygasnąć koncesjom na południu Polski. Sprzedał też aktywa w Niemczech, by skoncentrować się na naszym kraju. Dziś ma jeszcze trzy koncesje na wschód od Gdańska, ale z pracami na nich czeka na wynik testowania Lublewa.

San Leon i PGNiG się szykują

Sprawy obecności w Polsce nie stawia tak ostro San Leon, który ma 15 koncesji łupkowych i jest pod tym względem liderem. Ma w portfelu również aktywa konwencjonalne, stąd pewnie mniejsza presja. Ale to San Leon pół roku temu ogłosił z fanfarami sukces odwiertu w Lewinie. Oisin Fanning, prezes San Leon, twierdził wówczas, że „wierzy, że planowane wielopoziomowe szczelinowanie poziome potwierdzi możliwość osiągnięcia komercyjnych przepływów gazu na obszarze Lewina”. Od tamtej pory w kwestii Lewina jest cisza, a branża przebąkuje nawet, że entuzjazm San Leona był — z dzisiejszej perspektywy — nieco na wyrost.

— Planujemy kolejny otwór pionowy i szczelinowanie na tym złożu. Właśnie uzyskujemy konieczne pozwolenia — zapewnia jednak Paweł Chałupka, dyrektor San Leon w Polsce. Na zachód od Gdańska wierci też państwowy gigant gazowy PGNiG. Największe nadzieje wiąże z Lubocinem, ale jeden odwiert poziomy już mu tam nie wyszedł. Drugie podejście planuje, ale dopiero w czwartym kwartale. W tym roku wyda na wiercenia łupkowe ok. 300 mln zł.

Nowelizacja idzie szybciej

Trudno się dziwić, że firmy czują presję. O łupkach zaczęto mówić ok. 2008 r. i wydawało się, że Polska skazana jest na sukces. Dziś, ponad 6 lat później, branża na ten sukces wciąż czeka. Nie pomaga otoczenie prawne w sektorze łupkowym, które owocuje m.in. długimi procedurami administracyjnymi. Nowelizacja prawa geologicznego i górniczego ostatnio jednak przyśpieszyła.

— Rząd wspiera nasz sektor. Mimo że nowe prawo geologiczne jest już w Senacie, to nadal mamy nadzieję, że rząd uwzględni postulaty naszej branży — mówi Kamlesh Parmar.