Funkcjonalności m-commerce wymagają od producentów telefonów komórkowych opracowania technologii, która umożliwi użytkownikom bezpieczne korzystanie z aparatu i przeprowadzanie transakcji. Prace trwają. Dla firm opracowano technologie zbliżone do m-commerce, pozwalające zlokalizować pracownika lub umożliwiające zrezygnowanie z papierowych formularzy zamówień.
M-commerce korzysta z dwóch kanałów komunikowania się sprzedającego z kupującym. Jednym jest WAP, drugim SMS-y. Z sondażu przeprowadzonego w 2001 r. w Europie, dotyczącego reklam przesyłanych w formie SMS-ów wynika, że 60 proc. osób je akceptuje, jeśli dotyczą ich zainteresowań.
— Wydaje się, że przyszłość mają proste usługi, które nie wymagają szerszej prezentacji. Można sobie wyobrazić zamawianie SMS-em biletów na koncert pod wpływem otrzymanej reklamy. Podobnie jest w przypadku biletów lotniczych, jeśli szczegóły lotu są nam znane. Ważne jest, aby impreza odbywała się z wyprzedzeniem, ponieważ mogą pojawić się opóźnienia w dostarczeniu wiadomości. Niewydolna infrastruktura telekomunikacyjna może stanowić barierę dla gorących wydarzeń. Gra na giełdzie, serwisy informacyjne on-line, np. mecze piłkarskie czy udział w aukcjach internetowych, nie akceptują opóźnień informacji — uważa Andrzej Antoń z firmy Blue Media.
Rozwinięcie działań m-commerce, np. zakupów z telefonu komórkowego, wymaga zabezpieczeń gwarantujących użytkownikowi bezpieczeństwo transakcji. Ważne jest to przy WAP-ie, za pomocą którego możliwe jest dokonywanie transakcji. Trwają próby stworzenia przez producentów telefonów komórkowych standardu do bezpiecznego korzystania z m-commerce.
Nokia zaprezentowała aplikację realizującą funkcje portfela elektronicznego, umożliwiającego dokonywanie płatności w trybie on-line przez przeglądarkę WAP. Użytkownicy mogą przechowywać w swoich telefonach chronione informacje osobiste, np. dane o kartach kredytowych i kartach uczestnictwa w programach lojalnościowych, a także informacje wysyłkowe i dotyczące rachunków. Dostęp do danych terminalu jest chroniony specjalnym kodem, służącym do potwierdzania tożsamości użytkownika aplikacji.
Innym rozwiązaniem producenta telefonów komórkowych jest moduł WIM (Wireless Identity Module), umożliwiający użytkownikom potwierdzenie własnej tożsamości i złożenie cyfrowego podpisu, potwierdzającego transakcję. Koncepcja polega na połączeniu karty chipowej, którą może wystawić bank, z kartą GSM SIM.
— Dla Nokii koncepcja podwójnej karty jest jedną z kilku opcji bezprzewodowych płatności, nad jakimi obecnie pracujemy i którą będziemy wprowadzać w naszych terminalach w przyszłości. Koncepcja płatności przez telefon komórkowy z wykorzystaniem podwójnej karty (dual chip) polega na wykorzystaniu dwóch kart w telefonie. Jedną z kart jest dobrze znana karta SIM, na której są zapisane m.in. dane osób, do których dzwonimy. Druga karta, tzw. WIM (Wireless Identity Modul) wygląda podobnie. Przechowuje zaś dane niezbędne do przeprowadzenia bezpiecznej, wiarygodnej i niepodważalnej transakcji finansowej. Może zawierać klucz prywatny i podpis elektroniczny, którym użytkownik będzie uwiarygodniał transakcję wykonywaną z telefonu komórkowego. Wystawcą karty może być instytucja finansowa, np. bank — informuje Dariusz Zalewski, business development manager Nokia Poland.
Analitycy przewidują, że w przyszłości dużą rolę w mobilnym marketingu będą odgrywały usługi lokalizacyjne. Ustalenie pozycji potencjalnego klienta z dokładnością do kilku metrów pozwoli na zaoferowanie mu usług lub sprzedaż towaru w mijanym przez niego sklepie. Problemem może być jednak dostępność baz danych i zgoda użytkowników telefonów komórkowych na dobrowolne namierzanie przez nieokreślone podmioty.
— Problemem jest zdobycie profilowanej bazy danych abonentów GSM. Możliwy jest zakup bazy numerów z prawem wykorzystania do celów mailingu, ale tylko wtedy, jeśli użytkownicy wyrazili na to zgodę (tzw. opcja opt-in). Obecnie na rynku istnieją dwie duże bazy danych: wapster.pl (500 tys. osób) i termin.pl (ponad 100 tys. klientów) — informuje Andrzej Antoń.
Usługi lokalizacyjne są kierowane nie tylko do klientów. Firma Monitel świadczy tego typu usługi adresowane do firm. Proteka jest systemem teleinformatycznym, który wykorzystując standardowe elementy sieci telekomunikacyjnych GSM, pozwala na wymianę danych między stacjonarnym użytkownikiem systemu — dyspozytorem, i mobilnymi terminalami. Wysyłając z centrali SMS, w danym momencie lub systemowo zadanym algorytmem, na telefon pracownika, otrzymuje się odwzorowanie jego pozycji, a właściwie przypisanej do niego karty SIM, na elektronicznej mapie. Monitel posiada obecnie 40 instalacji Proteki z liczbą około 800 lokalizowanych kart SIM. Koszt to 40 groszy za zlokalizowanie plus negocjowany koszt wysłania SMS ustalany przez operatora GSM.
— Kierujemy nasze usługi do firm, których zasoby znajdują się w terenie, i które chcą mieć nad nimi kontrolę. Najczęstszym wykorzystaniem Proteki jest lokalizacja pracowników w branży FMCG. Z naszych usług korzystają też firmy spedycyjne. Lokalizowanie pracowników daje wzrost wydajności pracy i skrócenie czasu jałowego. Firmy odnotowują spadek zużycia paliwa o 10-15 proc. dzięki optymalizacji trasy przejazdu — twierdzi Andrzej Pęk, dyrektor zarządzający firmy Monitel.
Firmy często stosują rozwiązania mobilne wspomagające działania marketingowe ich pracowników w terenie. Jedną z form jest raportowanie do centrali przez przedstawicieli handlowych o pozyskanych zamówieniach. Operacja ta jest wykonywana za pomocą komputera kieszonkowego.
— System opracowany przez Anica System, nazwany Elektroniczny Bank Informacji, wprowadziliśmy w 1998 r., dziś korzysta z niego jeszcze 14 liczących się firm FMCG. Uzyskaliśmy możliwość zarządzania przedstawicielami, trasami ich przejazdu. Zmniejszyliśmy koszty o 20 proc. Mamy możliwość natychmiastowej reakcji na zamówienie. Nie mniej ważne jest to, że uzyskujemy dane typowo sprzedażowe dotyczące asortymentu — twierdzi Jacek Zając, kierownik działu sprzedaży firmy Lubella.
