Słowa Lecha Wałęsy i Leszka Balcerowicza jeszcze długo będą spędzać sen z powiek uczestników konferencji „Pulsu Biznesu”
Sala warszawskiego hotelu Intercontinental pękała w szwach. Konferencję, sumującą ranking „Gigantów Europy...” otworzył Waldemar Tevnell, prezes Bonnier Business (Polska). Kierując słowa do Lecha Wałęsy, pozwolił sobie na osobistą refleksję:
— Jeszcze jakieś 17 lat temu nikt z nas — zwykłych ludzi, nawet nie śmiał przypuszczać że, spotkamy się w tym zacnym gronie, przy tak szczególnej okazji. Panie prezydencie, jest pan pierwszą osobą w Polsce, której powinniśmy podziękować, że możemy dziś swobodnie dyskutować o „Roli wielkich firm w rozwoju regionów Europy Środkowo-Wschodniej”. Dziękujemy!
Na miarę zwycięstw
— Byłem przekonany, że nowe pokolenie skutecznie zmierzy się z globalizacją, będzie szukało rozwiązań ekonomicznych na miarę naszych zwycięstw. Niestety. Dlatego po raz kolejny napominam: wywalczyliśmy możliwość rozwoju. Wykorzystajmy to! — zagrzmiał Lech Wałęsa.
Po czym odetchnął i rzucił z sympatią:
— Fajne te giganty – piękna sprawa! Tylko nie zapominajcie najsłabszych! Musicie zrobić wszystko, by potroić liczbę właścicieli! Tylko bez rewolucji!
Euro też się liczy
Po prezydencie — panele. Treściwe i zajmujące. Pierwszy o inwestycjach globalnych koncernów w Europie Centralnej. Wśród mówców — Danuta Huebner, komisarz UE ds. Polityki Regionalnej.
Skomentowała rzeczowo kwestię Strategii Lizbońskiej w starciu z polityką, za którą obecnie odpowiada.
Janusz Lewandowski, przewodniczący Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego dodał:
— Tak spokojna rozmowa o gospodarce to obraz kojący. Do tego Lech Wałęsa częściej używa słowa globalizacja niż solidarność. To znaczy, że nasza gospodarka uniezależniła się od tej nerwicy politycznej — mówił Janusz Lewandowski.
Józef Palinka, senior partner kancelarii prawnej Domański Zakrzewski Palinka „napadł” na polskie sądownictwo — za wieloletnie rozstrzyganie sporów, orzecznictwo w sprawach gospodarczych.
Sebastian Mikosz, wiceprezes PAIIZ zaczął obiecująco:
— Każdy dolar jest u nas mile widziany…
— A euro też? — rzuciła Danuta Hubner zza stołu panelistów.
Tymczasem w kuluarach Cezary Smorszczewski — wiceprezes zarządu ds. inwestycji kapitałowych PKN Orlen, nie mógł się opędzić od dziennikarzy. Krzysztof Stefanowicz, partner zarządzający kancelarii prawnej Salans, Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha i Wojciech Roman, partner zarządzający Doradztwo Finansowe Deloitte weszli na salę konferencyjną rozgrzani do czerwoności. Stefanowicz stał na stanowisku, że nie ma to, jak potęga międzynarodowej sieci. Gwiazdowski protestował:
— Najgorsze, że o tym, jacy jesteśmy sexy dla inwestorów, nie decydują umiejętności, lecz szyld giganta. Częsta praktyka w Europie, niestety — kiepska.
Wojciech Roman nawiązał do kuluarowych rozmów — wspomniał, że dyskutował z adwersarzami o wyższości młodych menedżerów nad starymi. Zaatakował go student zarządzania UW:
— Czy w takich firmach jak Deloitte nie warto zatrudniać młodych ludzi na wyższych stanowiskach?
— Zna pan teorię „inner age”? Każdy ma inne poczucie wieku. Ja np. uważam, że mam 16 lat. Najważniejsze jakie, kto ma nastawienie do pracy! — śmiał się Wojciech Roman.
Te rozdęte wydatki
Panel z udziałem Hanny Gronkiewicz-Walz („Międzynarodowe instytucje finansowe jako partnerzy biznesu”) wywołał sporo kontrowersji. Merytoryczną część imprezy „Pulsu” domknął wykład prof. Leszka Bacerowicza „Polska na tle liderów systemowych”. Prezes NBP zreferował swoje spostrzeżenia o gospodarczej sytuacjii Polski.
Podkreślił, że najbardziej interesujące jest to, co jeszcze zostało do zrobienia.
— Niebezpiecznie narasta dług publiczny, od którego trzeba płacić odsetki — ostrzegł Balcerowicz.
Ukłon w stronę lekkomyślnych polityków...