Przewoźnicy morscy zrezygnowali z rejsów przez Morze Czerwone na początku 2024 roku po atakach na statki dokonywanych przez jemeńskich Huti, którzy tłumaczyli je chęcią wsparcia Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Zginęło w nich dziewięciu marynarzy, zatopiono cztery statki i uszkodzono dziesiątki kolejnych. W związku z zakończeniem tego konfliktu, sytuacja zaczęła wracać do normalności.
Maersk poinformował w czwartek klientów o „strukturalnym powrocie” usługi MECL, czyli regularnych przewozów kontenerowych według ustalonego harmonogramu między portami w regionie Bliskiego Wschodu i Indii oraz portami na wschodnim wybrzeżu USA. Duński przewoźnik podjął decyzję po przeprowadzeniu testu, którym był rejs pływającego pod banderą USA statku Maersk Denver przez Kanał Sueski w dniach 11-12 stycznia w ramach połączenia MECL w kierunku zachodnim.
Maersk poinformował, że powrót rejsów przez Kanał Sueski pozwoli skrócić ich czas w obu kierunkach o tydzień. Zmiana przez przewoźników tras z wiodących przez Morze Czerwonego na prowadzące wokół Przylądka Dobrej Nadziei spowodowały wzrost kosztów, wydłużając rejs między Azją a USA nawet o dwa tygodnie.
Maersk podkreślił, że powrót na Morze Czerwone będzie zależeć od stabilności w tym regionie.
