Maklerzy chcą kagańca dla obligacji korporacyjnych

Kamil Kosiński
12-06-2018, 22:00

Sprawa GetBacku skłoniła brokerów do przemyśleń. Chcą dodatkowych obowiązków informacyjnych dla emitentów długu.

Przed końcem czerwca 2018 r. Izba Domów Maklerskich (IDM) chce przedstawić Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) pakiet rozwiązań, które uregulowałyby kwestie emisji obligacji korporacyjnych.

CO TRZY MIESIĄCE:
Zobacz więcej

CO TRZY MIESIĄCE:

Nie przesądzam czy problemy GetBacku wynikają z ryzyka biznesowego czy zwykłego oszustwa. Luka prawna sprawia jednak, że spółka publiczna może emitować obligacje o dużej wartości przez cały kwartał nikogo o tym nie informując — mówi Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich. Fot. Marek Wiśniewski

— W ciągu 10 dni wyślemy nasze propozycje. Mamy już pewien projekt, ale chcemy go jeszcze dopracować przed wysłaniem do regulatora — zapowiada Waldemar Markiewicz, prezes IDM.

Nie ukrywa, że pomysł to pokłosie problemów GetBacku.

— Zauważyłem, że ostatnie dyskusje na temat procedur emisji obligacji korporacyjnych toczą się często w oderwaniu od konkretnych nazw. Nie boję się jednak powiedzieć, że zainspirowała nas sprawa GetBacku — podkreśla Waldemar Markiewicz.

Publiczna, czyli wiarygodna

IDM jest jedyną organizacją krajowych domów maklerskich, ale nie skupia wszystkich tego typu podmiotów. Należy jednak do niej Polski Dom Maklerski, który współpracował z Idea Bankiem przy sprzedaży papierów dłużnych GetBacku. Do izby nie należy za to Michael/Ström DM, który uplasował tych obligacji za około 80 mln zł i nawet zasugerowałich nabywcom kandydata do rady wierzycieli GetBacku, który w głosowaniu obligatariuszy uzyskał największe poparcie. Kilku członków izby brało za to udział w ofertach publicznych obligacji GetBacku, a więc bazujących na zatwierdzonym przez KNF prospekcie emisyjnym. W latach 2017-18 sprzedali w ten sposób obligacje GetBacku za około 180 mln zł (całość zobowiązań z tytułu obligacji windykator oszacował we wniosku układowym na 2,3 mld zł).

I właśnie ze statusem emitentów obligacji jako spółek publicznych — co mogą uzyskać również przez wprowadzenie na giełdę akcji — będą związane propozycje IDM.

— Mówi się, że spółka jest publiczna i przeciętny człowiek odbiera to w ten sposób, że jest bardziej wiarygodna. A przez to jest w stanie sprzedać więcej obligacji — wskazuje Waldemar Markiewicz.

O szczegółach nie chce jeszcze mówić, ale jedną sprawę dość jasno sugeruje. Chodzi o standardy raportowania.

— Nie może być tak, że spółka w ciągu kwartału sprzedaje obligacje za kilkaset milionów złotych bez publikacji jakichkolwiek informacji na ten temat. Uważamy, że to bardzo ważna luka systemowa. Na Zachodzie spółka nie sprzeda obligacji bez comiesięcznych raportów na temat emisji — twierdzi Waldemar Markiewicz.

— Kiedyś spółki musiały publikować raport za czwarty kwartał do 14 lutego, wyraźnie wcześniej niż raport roczny. Być może w raporcie kwartalnym byłyby dane nieprawdziwe, ale byłby za to paragraf na prezesa. Uważam, że powinniśmy wrócić do daty 14 lutego — postuluje Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor DM.

Więzienia czekają

Członkowie IDM zwracają jednak uwagę, że swoją lekcję muszą też odrobić prokuratorzy i sędziowie. Bez tego niewiele znaczą rozwiązania regulacyjne, na których straży ma stać KNF.

— KNF nie odpowiada za uczciwość zarządów spółek. Za prawdziwość raportów odpowiadają za to zarządy. I może jak ktoś wreszcie pójdzie siedzieć, to wszyscy sobie o tym przypomną — zaznacza Filip Paszke, dyrektor domu maklerskiego PKO BP. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Maklerzy chcą kagańca dla obligacji korporacyjnych