Makro-dopalacze pomogły bykom

Analityk Makler Papierów Wartościowych A-Z Finanse
opublikowano: 31-01-2011, 18:36

Poniedziałek dla rynków rozpoczął się od  obniżenia raitingu inwestycyjnego Egiptu przez agencję Moody’s, ale reakcja inwestorów była dokładnie taka jakiej można było się spodziewać, czyli żadna. 

Egipt nie jest krajem ani rynkiem, którzy mógłby nadawać ton światowym trendom zwłaszcza, że zdecydowanie istotniejsze były publikowane dane z USA. Warto jednak podkreślić,  że wydarzenia w Egipcie będą tak długo lekceważone jak długo niezagrożony pozostanie kanał Sueski, którym transportuje się ropę z Arabii Saudyjskiej.  Stąd też jedynym dotychczasowym skutkiem egipskich zamieszek jest ostatni wzrost cen ropy powyżej 90 dolarów za baryłkę.

Teoretycznie początkowe spadki na WIG20 można by przypisać obawom związanym z Egiptem, ale w rzeczywistości przyczyną spadków był istotny brak popytu na GPW. Idealnym przykładem był bank PEKAO, którego kurs raptownie tracił 8 proc. z uwagi na jedno tylko większe zlecenie sprzedaży. Po poranku sytuacja się ustabilizowała, ale nadal indeks był oddalony od poziomu 2700 pkt. o ponad 1 proc.

Sytuację rynkową znacznie poprawiały dzisiejsze dane makro. Informacje o dochodach i wydatkach amerykanów były pozytywne, ponieważ dochody zwiększyły się zgodnie z prognozami o 0,4 proc. , a wydatki w ujęciu miesięcznym wzrosły o 0,7 proc. Oba raporty sugerowały, że amerykańska konsumpcja w najbliższych miesiącach powinna się dobrze trzymać, co jest świetną informacją po piątkowym  komunikacie o amerykańskim PKB, że wydatki obywateli zwiększyły się najmocniej od ponad 4 lat.  Bezpośrednio po tym komunikacie popyt nie przystąpił do odrabiania strat, ale ryzyko większej przeceny zostało ograniczone. Byki przystąpiły do ataku dopiero po publikacji rekordowo dobrego indeksu Chicago PMI, który sięgnął 68,8 pkt. Prognoza mówiła tylko o utrzymaniu rekordowego w skali 22-lecia wyniku z poprzedniego  miesiąca, a tymczasem rzeczywiste dane były jeszcze lepsze. Interesujące są historycznie wysokie poziomy poszczególnych składników tego indeksu z sektorów nowych zamówień i zatrudnienia. Ich interpretacja może być tylko pozytywna, bo powinna w krótkim czasie przełożyć się na zwiększenie produkcji i wzrost zatrudnienia. To zapowiada dobre dane ISM z USA w tym tygodniu, więc trzeba być gotowym na mnogość pozytywnych impulsów.

Po takiej dawce makro-dopalaczy popyt bez problemu odrobił poranne straty. WIG20 zakończył idealnie w punkcie piątkowego zamknięcia i choć z technicznego punktu widzenia podaży w końcu udało się zejść wyraźnie poniżej wsparcia, to trzeba zakładać, że następnym razem chętni do gry pod odbicie włączą się znacznie wcześniej, co ograniczy spadki. Mówiąc w skrócie strefa 2700 pkt. nadal dobrze się trzyma.

Paweł Cymcyk, Analityk Makler Papierów Wartościowych A-Z Finanse

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Analityk Makler Papierów Wartościowych A-Z Finanse

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy