Mała płynność, ale duży zarobek

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 2011-06-27 00:00

Fundusze inwestycyjne zamknięte to długoterminowa inwestycja dla osób o większej skłonności do ryzyka i o zasobnym portfelu.

Liczba inwestycyjnych funduszy zamkniętych zmienia się zależnie od koniunktury w gospodarce

Fundusze inwestycyjne zamknięte to długoterminowa inwestycja dla osób o większej skłonności do ryzyka i o zasobnym portfelu.

Fundusze inwestycyjne już na dobre zadomowiły się w portfelach inwestorów, a fundusze zamknięte są ich szczególną formą.

— Emitują one certyfikaty, a nie jednostki uczestnictwa jak fundusze otwarte, a podstawową różnicą pomiędzy funduszem zamkniętym a otwartym jest sposób ich nabywania oraz odkupywania — tłumaczy Maciej Witkowski z firmy Xelion Doradcy Finansowi.

W funduszu otwartym inwestor może kupić i sprzedać udziały właściwie każdego dnia. Wystarczy złożyć zlecenie telefonicznie, przez internet lub wybrać się do banku. W funduszu zamkniętym jest to bardziej skomplikowane. Zainwestować można tylko w tzw. okresie subskrypcji, który trwa zwykle około miesiąca. Sprzedaż lub umorzenie certyfikatów jest możliwe tylko w określonym momencie (tzw. terminach wykupu) lub wtedy, kiedy samodzielnie znajdziemy na nie kupca. Teoretycznie certyfikaty mogą być notowane na giełdzie, ale w praktyce ich płynność jest znikoma. Poza tym na wejście do publicznego obrotu decyduje się niewielu emitentów.

Na trzy lata

O tej niskiej płynności należy pamiętać, kiedy rozważa się zakup certyfikatów funduszy zamkniętych.

— To zdecydowanie instrument przeznaczony do długoterminowych inwestycji, na trzy lata lub więcej, a nie do tymczasowego lokowania kapitału — mówi Maciej Witkowski.

Niska płynność zamkniętych funduszy inwestycyjnych ma jednak dobre strony. Zarządzający nie musi obawiać się nagłych odpływów kapitału spowodowanych koniunkturą rynkową, a to z kolei umożliwia mu przygotowanie ciekawych strategii inwestycyjnych i ułatwia zarządzanie. Na rynku obecne są FIZ-y inwestujące w nieruchomości (np. Arka BZ WBK Fundusz Nieruchomości FIZ czy BPH FIZ Sektora Nieruchomości) i fundusze aktywów niepublicznych (inwestujące np. w udziały w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością — w Polsce działa m.in. Secus I FIZ). Jest jeszcze wiele innych funduszy tego typu, inwestujących w mniej lub bardziej ryzykowne aktywa.

— Jedną z ciekawszych jest strategia absolutnego zwrotu. W jej ramach fundusz ma zarabiać w okresach dobrej koniunktury, natomiast w czasie bessy nie tracić kapitału. Wymaga to oczywiście ogromnej wiedzy zarządzającego, ale jest bardzo pozytywnie odbierane przez inwestorów — wyjaśnia Maciej Witkowski.

Raczej dla zamożnych

Jest jeszcze jedna bardzo istotna różnica pomiędzy funduszami inwestycyjnymi otwartymi, a zamkniętymi — to cena.

— Fundusze zamknięte są przede wszystkim przeznaczone dla klientów o większej gotówce i większej skłonności do ryzyka. To wynik konieczności jednorazowego ulokowania co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych w jeden rodzaj inwestycji. Na pewno nie powinno się w taki sposób inwestować wszystkich swoich oszczędności — mówi Paweł Cymcyk, analityk A-Z Finanse.

Przykładowo: TFI Allianz Polska uruchomiło Allianz Platinum FIZ, gdzie wartość minimalnej inwestycji wynosiła 250 tys. zł. Jest jednak również wiele FIZ-ów, w których minimalna wartość inwestycji wynosi około 1 tys. złotych.

— Należy też zwrócić uwagę na wysokość opłat za zarządzanie, które przecież będą stanowiły koszty inwestycji. Ale najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Jeżeli ktoś obiecuje lub niemal gwarantuje zdecydowanie ponadprzeciętne zyski, to należy być wyjątkowo ostrożnym — przestrzega Paweł Cymcyk.

Więcej w hossie

Pierwsze FIZ-y w Polsce pojawiły się w październiku 1999 r., kiedy Skarbiec TFI uruchomił fundusz Skarbiec Sezam I ZFI. Przez kilka kolejnych lat towarzystwa sondowały rynek, proponując różne rozwiązania i strategie. Aż do 2007 r. ich udział w polskim rynku funduszy wynosił około 5 proc., żeby w 2008 wzrosnąć do 15 proc. — wynika z raportu "Rynek funduszy inwestycyjnych zamkniętych w Polsce", przygotowanego przez Analizy Online dla Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. Obecnie oferta FIZ-ów w Polsce z każdym rokiem się powiększa.

— Ich liczba rośnie szczególnie szybko w okresach końca hossy, kiedy perspektywa zysków z takich wehikułów jest największa. Obecnie takiego boomu nie widać — to wynik spadku zaufania do ryzykownych inwestycji i awersji do produktów o mniejszej płynności. Jednak z biegiem czasu w Polsce, podobnie jak na Zachodzie, fundusze zamknięte będą powstawać do coraz bardziej wyspecjalizowanych celów i dla coraz dokładniej określonych grup klientów — uważa Paweł Cymcyk.

Podsumowując, fundusze zamknięte to bardzo ciekawy i coraz bardziej popularny instrument inwestycyjny, który umożliwia realizację zaawansowanych strategii. Jest jednak przeznaczony głównie dla inwestorów dysponujących sporym kapitałem, nastawionych na długoterminowe inwestycje i akceptujących niską płynność certyfikatów.