Kurs złotego do euro ugrzązł między poziomem 4 a 4,10 zł. Fala umocnienia skończyła się wraz z zakończeniem fazy intensywnego napływu kapitału na rynek długu. Zatrzymanie się wielotygodniowego trendu wzrostowego powinno się wiązać z jakąś korektą. Tej jednak dotychczas nie było.
Oczekiwana obniżka stóp procentowych prze Europejski Bank Centralny i wciąż niechętna cięciom stóp Rada Polityki Pieniężnej (RPP) działają na korzyść złotego. Dodatkowo uspokojenie w Eurolandzie i niska zmienność notowań euro do dolara korzystnie wpływają na waluty regionu.
W krótkim okresie spodziewamy się, że kurs euro do złotego pozostanie w przedziale 4-4,10. W dłuższym okresie spowolnienie gospodarcze, zwłaszcza w obszarze popytu krajowego, i perspektywa wyższej realizacji deficytu sektora publicznego, niż przewidywała aktualizacja programu konwergencji, przemawiają za mniejszym entuzjazmem wobec polskich papierów i lekkim osłabieniem złotego.
Jednak skala tego osłabienia będzie pomniejszana przez mniejszy zapał RPP do obniżek, niż jest wycenione na rynkach, oparty na uporczywym trwaniu inflacji w pobliżu 4 proc. w kolejnych miesiącach. Do tego widzimy podstawy do dalszego kurczenia się deficytu obrotów bieżących względem PKB, dzięki przepływom z Unii Europejskiej.