Małe firmy ciągle boją się kart paliwowych

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2007-09-13 00:00

W krajach tzw. starej Unii jednej trzeciej transakcji na stacjach benzynowych dokonuje się z użyciem kart paliwowych. W Polsce tylko 12 proc.

floty: Wiele przedsiębiorstw woli tankować za gotówkę

W krajach tzw. starej Unii jednej trzeciej transakcji na stacjach benzynowych dokonuje się z użyciem kart paliwowych. W Polsce tylko 12 proc.

Rynek kart paliwowych w Polsce dopiero się rozwija. Jedną lub więcej kart ma 45 proc. firm zajmujących się transportem międzynarodowym i tylko 1 proc. przewoźników lokalnych. Brakuje nam również niektórych rozwiązań zwiększających funkcjonalność kart.

— Odczuwamy zwłaszcza brak karty paliwowej, którą można by wykorzystywać we wszystkich stacjach benzynowych w całym kraju i za jej pośrednictwem płacić np. w serwisie. Wprawdzie mamy kilka kart pozwalających na płatności na stacjach nie tylko jednej sieci, ale nie zapewniają one użytkownikowi pełnej swobody wyboru — przypomina Artur Sulewski, dyrektor handlowy LeasePlan Fleet Management (Polska).

Trzymają się za kieszeń

Potencjał rozwoju dla emitentów kart jest znaczący. Wiąże się z penetracją rynku lokalnych i regionalnych przewoźników. To jednak trudne zadanie, w dużym stopniu zależne od zmiany mentalności Polaków — wielu uważa, że płacenie kartami za tankowanie na rynku krajowym jest za drogie.

— Poza tym lokalni przewoźnicy przyzwyczaili się płacić gotówką za zakupy. Niezwykle trudno jest dotrzeć z informacją o nowych usługach do przedsiębiorstw, które nie korzystają z internetu, rzadko interesują się prasą specjalistyczną i bardzo sporadycznie biorą udział w spotkaniach branżowych. Nawet jeśli ich szefowie słyszeli o kartach, są przekonani, że ich przedsiębiorstwo jest za małe, aby z nich korzystać, i bardzo niechętnie zgadzają się na rozmowy z przedstawicielami emitentów — żali się Maciej Łapiński, doradca DKV Euro Service Polska.

Mimo wszystko rośnie zainteresowanie kartami paliwowymi wśród firm dysponujących 1-5 samochodami.

— Nawet w przypadku flot liczących kilka pojazdów liczba faktur za paliwo znacznie się zmniejsza. Ale emitenci kart paliwowych praktycznie finansują zakupy swoich klientów, więc zdarza się, że niektórzy wymagają od nich — zwłaszcza od firm mniejszych — zabezpieczeń finansowych: gwarancji czy depozytu — wskazuje Artur Sulewski.

Rośnie też stopień informatyzacji mniejszych przedsiębiorstw, które dotychczas nie korzystały z narzędzi służących do zarządzania tankowaniami.

— W poprzednich latach głównymi nabywcami kart były duże floty i firmy przewozowe, teraz mamy zdecydowanie więcej klientów mniejszych. Przykładowo, w ciągu ostatniego półrocza wydano w DKV około 1800 nowych kart, a średnia miesięczna liczba wniosków wynosi 250-300. Zauważalna jest też nowa tendencja — wcześniej firmy korzystały z jednego typu karty, obecnie częściej używają kilku — przyznaje Maciej Łapiński.

Nowsza technologia

Wzrosło też bezpieczeństwo zakupów paliwa oraz możliwości bieżącego monitorowania transakcji. Każda karta zabezpieczona jest paskiem magnetycznym z kodem PIN lub chipem, a rozliczenia dokonywane są elektronicznie. To ogranicza nadużycia i zwiększa bezpieczeństwo zarówno płatności, jak i kierowców.

— Rozwijają się również usługi dostępne przez internet — jedna z nich to menedżer transakcji, dostępna na naszej stronie. Klient może tu wyszukiwać transakcje dokonane na kartę w podziale na kraj, rodzaj towaru, datę dostawy itp. Może też kontrolować transakcje przed rozliczeniem. Pozwala to na bieżące obserwowanie ruchu pojazdów i zakupów dokonywanych przez poszczególnych kierowców, a tym samym na planowanie wydatków transportowych — opowiada Maciej Łapiński.

Wraz z rozwojem technologii ewoluuje też sposób korzystania z kart. Przewiduje się, że w końcu ich miejsce zajmą urządzenia elektroniczne, za pomocą których transakcje dokonywane będą automatycznie. Tak jak to się dzieje przy pobieraniu opłat na autostradach w Niemczech, Austrii, Włoszech i od stycznia we Francji — w pojazdach zainstalowano urządzenie wysyłające fale odbierane przez bramkę autostrady. Transakcja opłaty myta za przejazd rejestrowana jest automatycznie w systemie emitenta karty (DKV, UTA), a to w ogromnym stopniu zwiększa płynność ruchu na autostradach. Podobny system ma działać wkrótce na stacjach paliwowych.

Cięcie kosztów

Karty paliwowe to element systemu informatycznego pozwalającego zapisywać wszystkie transakcje zakupu paliwa, usług czy innych produktów wraz z numerem rejestracyjnym pojazdu, miejscem, datą i godziną operacji. Na podstawie tych danych sporządzane są raporty, które otrzymuje firma korzystająca z kart. Dzięki temu przedsiębiorstwo zyskuje dokładne informacje o kosztach utrzymania pojazdów.

Karty paliwowe mają pasek magnetyczny lub mikroprocesor zawierający wszystkie dane klienta. Na jego życzenie karta może zawierać dodatkowe opcje, np. podawanie stanu licznika pojazdu. Popularność zyskuje też oprogramowanie dołączane do kart, pozwalające kierowcy lub dyspozytorowi określić trasę przejazdu z uwzględnieniem najtańszych miejsc tankowania czy noclegu.