Małe firmy działają na własną rękę

Marcin Bołtryk
opublikowano: 04-11-2010, 00:00

Logistyczna oferta dla małych i średnich firm? Oczywiście! Ale te nie zawsze chcą z niej skorzystać.

Operatorzy szykują się na mniejsze przedsiębiorstwa

Logistyczna oferta dla małych i średnich firm? Oczywiście! Ale te nie zawsze chcą z niej skorzystać.

Operatorzy logistyczni, pytani o ofertę dla średnich i małych firm, odpowiedzą, że średnie to grupa bardzo ważnych i atrakcyjnych partnerów i coraz więcej firm z branży przygotowuje oferty właśnie z myślą o potencjalnych klientach z tej grupy.

— W początkowym okresie rozwoju polskiego rynku usług logistycznych ich głównym odbiorcą były duże międzynarodowe koncerny, które — z jednej strony — miały doświadczenie w korzystaniu z takich usług, a z drugiej — nie miały własnego zaplecza logistycznego. Ponadto firmy skupiały się wtedy na oferowaniu standardowych usług dotyczących najczęściej jedynie towarów paletyzowanych, co siłą rzeczy ograniczało grupę potencjalnych klientów. Konieczna skala inwestycji, a co za tym idzie — poziom kosztów, były akceptowalne tylko dla dużych firm. Średnie mogły korzystać najczęściej z usług transportowych i celnych — wspomina Piotr Lohmann, prezes Fiege.

Zmiana ogniskowej

W ostatnich latach sytuacja z punktu widzenia średnich firm znacznie się poprawiła. Coraz więcej firm specjalizujących się w usługach przygotowanych specjalnie z myślą o specyficznych potrzebach różnych branż, a także coraz większa konkurencja między firmami logistycznymi doprowadziły do sytuacji, w której znalezienie dostawcy i ustalenie warunków współpracy nie nastręcza większych problemów.

— Dziś firmy z branży logistycznej, które poważnie myślą o rozwoju, powinny skupić się właśnie na współpracy ze średnimi firmami handlowymi lub produkcyjnymi. Oczywiście, sukcesy we współpracy z dużymi klientami są bardziej spektakularne, niemniej to właśnie średnie i małe firmy są w stanie zapewnić stały i konsekwentny wzrost — podkreśla Piotr Lohmann.

Co się jeszcze zmieniło? Z pewnością elastyczność w podejściu do tego segmentu rynku.

— Jest widoczna w bardzo wielu dziedzinach. Na przykład dopasowania taboru do potrzeb dostaw sieciowych — od FTL (dostawy całopojazdowe) poprzez LTL (dostawy częściowe, np. kilkupaletowe), na pojedynczych paletach kończąc (z realizacją wymagania, np. małe auto z podnośnikiem). Znacznie wzrosła szybkość dostaw, a stosowanie narzędzi IT ułatwia komunikację. Dzieje się to często z wykorzystaniem interfejsów między systemami klienta i operatora (EDI) — opowiada Artur Krasowski, dyrektor ds. sprzedaży logistyki w Raben Polska.

Nie wielkość się liczy

Z powyższych wypowiedzi wynika, że każdej wielkości firma znajdzie dla siebie ofertę na rynku usług logistycznych. Czy na pewno?

— W praktyce nie ma wielkości granicznych, które warunkowałyby opłacalność zlecenia obsługi logistycznej na zewnątrz. Należy wziąć pod uwagę kilka przesłanek, ale każdy przypadek należałoby rozważyć indywidualnie. Im mniejsza firma, tym większe korzyści może osiągnąć, zlecając obsługę operatorowi logistycznemu. Z kolei operator, łącząc stosunkowo niewielkie zlecenia takiej firmy z podobnymi, jest w stanie wytworzyć korzyści dla siebie i klientów — uważa Piotr Lohmann.

Generalna prawidłowość jest taka: duży strumień materiałów to wysoki obrót, ale też i wysokie koszty logistyki. Nawet niewielkie działania optymalizacyjne przynoszą więc duże oszczędności.

— Dlatego "świadomość logistyczna", poziom logistycznego know-how czy stopień zaawansowania we wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań są znacznie wyższe w dużych przedsiębiorstwach. Ale logistyka to nie tylko źródło kosztów, ale przede wszystkim narzędzie do zdobywania rynku i zwiększania dochodów. Część przedsiębiorców z sektora MSP zdaje już sobie z tego sprawę. Ostatnio np. zoptymalizowaliśmy sieć dystrybucji dla rodzinnej firmy działającej na południu Polski, chociaż tego typu zadania zlecają nam głównie duże międzynarodowe przedsiębiorstwa i obejmują one często więcej niż rynek jednego kraju. Z naszego doświadczenia wynika, że małe i średnie firmy przede wszystkim stosują w logistyce insourcing, czyli korzystają z własnych zasobów w magazynowaniu, transporcie itp. Wynika to jednak nie z niechęci operatorów do obsługi małych klientów, lecz z chęci właściciela, aby cały proces mieć we własnych rękach i pod kontrolą. Myślenie o outsourcingu pojawia się, kiedy rośnie skala przedsiębiorstwa — opowiada Jacek Olszewski, dyrektor w Miebach Consulting.

Reasumując: warto pomyśleć o outsourcingu usług logistycznych, np. transportowych czy magazynowych, niezależnie od skali przedsiębiorstwa. Jednak decyzję o tym, czy warto to zrobić, należy podjąć po szczegółowych analizach i już na tym etapie — niezależnie od ich wyniku — warto zwrócić się z takim pytaniem do operatora logistycznego.

MSP mają spory logistyczny potencjał

Dariusz Nachyła, dyrektor ds. logistyki, Hellmann Worldwide Logistics Polska

Potencjał średnich i małych przedsiębiorstw najwcześniej dostrzegli deweloperzy. W ostatnim roku pojawiły się na rynku oferty wynajmu bardzo małych modułów, pozwalających prowadzić działalność produkcyjną i okołoprodukcyjną małym przedsiębiorcom. Takie oferty znają już klienci w Austrii i Czechach. W Polsce taką ofertę mają przede wszystkim liczący się na rynku deweloperzy, dostrzegający potencjał tych firm i inwestujący w nieco droższą infrastrukturę pod mniejszą produkcję przy jednoczesnym stosowaniu wyższych cen wynajmu.

W branży TSL widać zmianę podejścia do ustalania cen dla średnich i małych przedsiębiorstw. Rzadko już operatorzy logistyczni podwyższają ceny dla klientów o najniższym udziale w przychodach. Bardziej też dbają o tę grupę, a podwyżki stosują wyłącznie, gdy osiągają ujemne marże.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane