Małe firmy nie myślą o rozbudowie systemów

Ewa Bęczkowska
opublikowano: 2003-06-18 00:00

Dostawcy oprogramowania zarówno dla małych jak i średnich firm zgodnie twierdzą, że nie są dla siebie konkurencją. Ich zdaniem, na polskim rynku informatycznym nadal największe korzyści przynosi specjalizacja.

Wiele firm oferujących oprogramowanie dla małych i średnich firm zaczynało jako dostawcy prostych aplikacji.

— Nasze systemy od początku były produkowane z przeznaczeniem do pracy w sieci na wielu stanowiskach. Małe firmy zaczynają najczęściej od zakupu prostego oprogramowania na pojedyncze stanowisko. W miarę rozwoju decydują się na uzupełnianie go o kolejne stanowiska i funkcjonalności — mówi Krzysztof Romaniuk, dyrektor marketingu i sprzedaży w firmie Wapro.

Sławomir Kosz, prezes Macrosoftu, potwierdza, że małe i średnie przedsiębiorstwa nie zawsze potrzebują rozbudowanych aplikacji, bo rosnące obroty nie oznaczają, zmieniających się potrzeb informatycznych. Rozbudowują swoje systemy, kiedy przybywa im klientów lub poszerzają profil działalności. Wówczas myślą o zarządzaniu sprzedażą, środkami trwałymi, magazynem czy kontaktami z klientem. Rozbudowa oprogramowania jest wyłącznie konsekwencją wzrostu firmy i wynikajcych z tego potrzeb informatycznych.

Dostawcy aplikacji klasy ERP przyznają, że wielu ich klientów miało złe doświadczenia związane z zakupem oprogramowania. Dlatego kolejnych inwestycji dokonują bardzo ostrożnie.

— Rynek szybko eliminuje dostwców, którzy nie sprostali wymaganiom firm. Dlatego wielu z tych, którzy oferowali oprogramowanie zamknięte bez możliwości rozbudowy, a także bez odpowiedniego wsparcia finansowego, staje się z czasem tylko dealerami znanych aplikacji innych firm — mówi Sławomir Kosz.

Dostawcy oprogramowania dla mniejszych przedsiębiorstw przekonują, że nie eksponują zbytnio integralności i elastyczności swoich systemów. Jak przyznaje Tomasz Fidos, prezes firmy Humansoft, możliwość rozbudowy systemu nie jest zwykle brana pod uwagę przez firmy zatrudniające zaledwie kilku pracowników i jest przez nie traktowana wyłącznie jako bonus. Sytuacja zmienia się dopiero w przypadku podmiotów, które mają ponad 20 i więcej stanowisk komputerowych.

Dostawcy oprogramowania dla MSP nie zamierzają konkurować z firmami, sprzedającymi systemy typu ERP. Jak twierdzą, rozwijają się z użytkownikami ich aplikacji.

— Staramy się rosnąć z klientami i konsekwentnie rozwijać oprogramowanie. Nie odczuwamy presji ze strony większych dostawców. Małe i średnie firmy nie wykazują aż takiej dynamiki rozwoju, za którą nie mogłyby nadążyć nasze aplikacje — mówi Tomasz Fidos.

Firmy oferujące rozwiązania pudełkowe z licencją na wielu użytkowników nie są zagrożeniem dla większych dostawców.

— Zabiegi mniejszych dostawców o wejście na rynek średnich firm na razie nie zakończyły się większymi sukcesami. Nadal potwierdza się zasada, że specjalizacja na rynku informatycznym się opłaca. Dlatego zdarza się, że firmom średniej wielkości, które nie mają przesłanek do stosowania systemów klasy ERP, sami wskazujemy małe aplikacje pudełkowe, które naszym zdaniem w zupełności zaspokajają ich potrzeby. O konkurencji pomiędzy dostawcami dla mniejszych firm nie można mówić. Rynek wyraźnie pokazuje, że sukces mniejszych dostawców jest liczony głównie ilością sprzedanych aplikacji. Dostawcy większych rozwiązań koncentrują się na większym zapokojeniu potrzeb informatycznych firm. Niestety, nadal sporej grupy firm z sektora MSP ciągle nie stać na oferowane przez nas rozwiązania, choć ich potrzeby biznesowe wskazują konieczność stosowania rozbudowanych aplikacji — dodaje Sławomir Kosz.

Krzysztof Romaniuk przypomina, że dostawcy systemów klasy ERP także podejmują próby wejścia na rynek mniejszych firm. Najczęściej stosując odwrotną technikę — upraszczania oferowanych rozwiązań przez rezygnację z wybranych funkcjonalności.

Mniejsi dostawcy twierdzą, że ich aplikacje funkcjonalnością są zbliżone do systemów ERP z jedną zasadniczą zaletą — są znacznie tańsze.

— Ewolucyjny rozwój kiedyś prostych aplikacji podyktowany jest rosnącymi potrzebami użytkowników. Firmy, które chcą zatrzymać klientów, muszą zadbać o aktulaność i nowoczesność swoich aplikacji. Dlatego linię produktów dla Windows oparliśmy o platformę Microsoft SQL Server 2000, co poprawia parametry stabilności i wydajności systemu. Wtedy wielkość instalacji oraz ilość przetwarzanych danych przestaje być jakimkolwiek ograniczeniem w pozyskiwaniu większych klientów. Intensywnie rozwijamy również zaawansowane mechanizmy raportowania, oparte na technologii business intelligence oraz rozwiązaniach wykorzystujących internet — tłumaczy Krzysztof Romaniuk.

Okiem eksperta

W roku 2002 odnotowano spadek inwestycji o 18-20 proc. Wpływa to na zakup systemów informatycznych, których wdrożenia są skutkiem, a nie przyczyną rozwoju gospodarczego. Rynek nadal nie sprzyja rozwojowi małych i średnich firm. Przedsiębiorstwa ostrożnie wydają pieniądze na informatyzację. Dlatego o sukcesach mogą mówić ci dostawcy, których sprzedaż utrzymuje się na tym samym stabilnym poziomie co w roku ubiegłym. Małe i średnie firmy, które odnotowują wzrost, rzadko decydują się na zakup systemów ERP. Coraz częściej wystarcza im oprogramowanie pudełkowe z licencją na wielu użytkowników, które można w warunkach dekoniunktury przez długi czas z powodzeniem rozbudowywać. Wychodzenie poza dotychczasową specjalizację w obszarze MSP dostawcy tłumaczą dynamicznym rozwojem klientów. Jednak na rynku ciągle pozostają firmy, dla których grupą docelową są wyłącznie małe i średnie przedsiębiorstwa. Niektóre z nich działają wyłącznie lokalnie. To często małe rodzinne firmy, które nie potrafią lub nie chcą przekształcać oferowanych systemów lub brakuje im na to środków. Te najbardziej dynamiczne są przejmowane przez większych dostawców i fundusze inwestycyjne, które chętnie dokapitalizowują rozwijające się firmy.

Andrzej Dyżewski prezes firmy DIS

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface