Choć Piekarnia-Cukiernia Wojciech Grygier w Wilkowicach koło Leszna powstała zaledwie kilka lata temu, ma imponującą ofertę: prawie 50 gatunków pieczywa i około 100 rodzajów wyrobów ciastkarsko-cukierniczych. Zwiększaniu mocy wytwórczych i różnorodności wypieków towarzyszy stały wzrost liczby kontrahentów. To wymusiło na firmie inwestycję w zintegrowany system usprawniający zarządzanie zleceniami i wydaniami towaru do sklepów, obsługę zwrotów pieczywa, zbiorcze fakturowanie na podstawie dokumen tów wydania czy planowanie produkcji z uwzględnieniem składanych przez klientów zamówień.
Zakład wybrał Navireo — oprogramowanie wyposażone we wszystkie funkcje niezbędne do obsługi przedsiębiorstw z branży piekarniczej. O zakupie tego narzędzia zadecydowała też możliwość jego elastycznej rozbudowy o indywidualne rozwiązania, a także konkurencyjna cena licencji i kompleksowa opieka posprzedażna.
— W związku z dynamicznym rozwojem stare oprogramowanie już nam nie wystarczało. System Navireo uprościł wiele procesów związanych z tworzeniem i obiegiem dokumentów. Ma to bardzo korzystny wpływ na efektywność pracy — podkreśla Paulina Grygier, współwłaścicielka piekarni w Wilkowicach.
Abonament zamiast licencji
Kryteria, którymi Piekarnia-Cukiernia Wojciech Grygier kierowała się przy wyborze systemu ERP, są typowe dla małych firm. Zależy im przede wszystkim na oprogramowaniu, które nie obciąży nadmiernie ich budżetów. Zwykle kupują modułowe rozwiązania, które umożliwiają stopniowe wprowadzanie kolejnych funkcjonalności. Z powodów finansowych często decydują się też na zakup systemów prekonfigurowanych, projektowanych z uwzględnieniem doświadczeń, które podczas wdrożeń zdobyły przedsiębiorstwa z tej samej branży.
Piekarnia państwa Grygierów zatrudnia 15 osób, m.in. dlatego postawiła na tzw. stacjonarne oprogramowanie. Natomiast przedsiębiorstwom z mniejszą załogą Piotr Krzysztoporski, dyrektor ds. konsultingu w spółce Epicor Software Poland, radzi sięgnąć po technologię cloud computingu, czyli chmury obliczeniowej. Jak wskazuje, wdrażając w tym modelu narzędzie ERP (lub jego pojedyncze moduły) klient unika dużych wydatków na początku przedsięwzięcia. Nie musi przecież kupować sprzętu i oprogramowania, choćby systemu operacyjnego czy systemu bazy danych.
Nie dość tego, zamiast za licencję, płaci tylko abonament za wykorzystanie dostępu. — Płacenie abonamentu za liczbę wykorzystanych dostępów sprawia, że ryzyko ponoszenia dodatkowych kosztów przy nietrafionej inwestycji maleje. To szczególnie ważne właśnie w małych, rozpoczynających działalność firmach, które charakteryzują się szybkim, ale nie zawsze stabilnym wzrostem — tłumaczy dyrektor Krzysztoporski.
Jakie inne argumenty przemawiają za chmurą? Jednym z najważniejszych jest trzymanie w ryzach kosztów pracy. Wiele małych firm nie stać na zatrudnienie informatyków. Wybierając usługi w chmurze, mają gwarancję, że za bieżące administrowanie, wsparcie techniczne systemu czy upgrade’y oprogramowania odpowiada w całości dostawca rozwiązania. Kolejną korzyścią z modelu chmurowego jest elastyczność w skalowaniu usług, która szczególnie się sprawdza w małych, ale dynamicznie rozwijających się biznesach.
— Jeśli przedsiębiorstwo korzystające z chmury liczy pięć osób, ale przez rok jego zespół powiększy się dwu- lub trzykrotnie, system będzie harmonijnie wzrastał stosownie do liczby pracowników. To z kolei zwolni firmęz konieczności inwestycji w rozbudowę infrastruktury IT już na starcie biznesu.
Widać to choćby na przykładzie organizacji korzystającej z rozwiązania contact center w modelu cloud computingu, w którym to uruchomienie kolejnych stanowisk pracy może odbywać się bez udziału dostawcy rozwiązania — mówi Monika Jóźwiak, kierownik sprzedaży pośredniej Focus Telecom Polska.
Opór tkwi w głowach
Chmura umożliwia małym firmom korzystanie z rozwiązań, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla dużych instytucji. Dzięki cloudowi zaawansowane usługi — np. CRM, ERP czy contact center — są niemal na wyciągnięcie ręki nawet dla kilku- lub kilkunastoosobowych przedsiębiorstw. Tym bardziej dziwi, dlaczego nawet tzw. start-upy nie chcą korzystać z zasobów informatycznych w modelu usługowym.
Według badania przeprowadzonego przez Instytut Keralla Research, z profesjonalnych narzędzi typu CRM korzysta prawie 19 proc. małych i średnich firm. Przy czym tylko co drugi polski przedsiębiorca z tego sektora rozważał skorzystanie z oprogramowania on-line w technologii chmury. A wśród mikrofirm ten wskaźnik wyniósł zaledwie 38 proc. Skoro nie chodzi o pieniądze, to gdzie leży problem? Zdaniem ekspertów IT, firmy obawiają się o bezpieczeństwo swoich systemów i danych. Wolą więc zarządzać nimi same, choć najczęściej nie mają w tej dziedzinie odpowiednich kwalifikacji.
