Małe galerie rosną w Polsce

  • Emil Górecki
opublikowano: 12-02-2013, 00:00

Handlowi deweloperzy schylają się po pieniądze z coraz mniejszych inwestycji.

W kwietniu w Głogowie otwarty zostanie park handlowy Family Point. Już blisko 80 proc. z 4,6 tys. mkw. powierzchni ma najemców, trwają rozmowy z ostatnimi. W kompleksie pojawią się m.in. sklepy takich marek, jak Avans, Rossmann, Martessport czy Centrum Chińskie. Family Point to nowy na polskim rynku koncept handlowy przeniesiony z USA — tzw. strip mall. Każdy sklep ma bezpośrednie wyjście na parking, który jest centralnympunktem kompleksu. Firma Tradeland, inwestor głogowskiego parku handlowego, chce w najbliższych kilku latach zbudować w Polsce 30 takich obiektów. Ich powierzchnia najmu ma oscylować między 5 a 12 tys. mkw. Lokalizacja kilku kolejnych jest już zatwierdzona, firma zaczyna je komercjalizować. Inwestycja w Głogowie jest drugą. Pierwsza została otwarta w 2010 r. we Wrocławiu i była prawie dwa razy większa.

Austriaccy inwestorzy Tradelandu nie są pierwszymi, którzy dostrzegli niszę w małych obiektach, gdzie można załatwić spore zakupy w 30 minut. Polacy coraz częściej mają dość odwiedzania wielkich centrów handlowych, natomiast w małych miastach galeria handlowa nie powstanie. Na tę filozofię odpowiadają m.in. rodzina Świtalskich z formatem Czerwonej Torebki, firma Capital Park i jej Vis-a-Vis czy sieć rozwijana przez właściciela spółki Dekada Realty. Według agencji DTZ, w 54 polskich miastach o wielkości 50-100 tys. mieszkańców małe formaty (poniżej 5 tys. mkw. powierzchni) mają łącznie powierzchnię 173 tys. mkw., czyli około 15 proc. całej powierzchni handlu. Ponieważ średnie wynagrodzenie w tych miastach jest o 9 proc. niższe od polskiej średniej i wynosi 3,3 tys. zł, wyzwaniem jest odpowiedni dobór najemców.

— Dziś popyt na powierzchnię w mniejszych obiektach handlowych jest spory, bo płynie zarówno ze strony globalnych sieci handlowych, np. Pepco, jak również od lokalnych przedsiębiorców, którzy chcą podnieść standard działalności. Nie ma tu problemów większych niż w przypadku dużych centrów handlowych — mówi Anna Staniszewska z DTZ.

Biorąc pod uwagę nasycenie centrami handlowymi, planowane inwestycje oraz siłę nabywczą, za najbardziej perspektywiczne miasta DTZ uznał Pruszków, Wołomin, Ostrołękę i Legionowo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu