Małe i średnie firmy tolerują piractwo

Kamil Kosiński
14-05-2001, 00:00

Małe i średnie firmy tolerują piractwo

Mimo że 75 proc. przedstawicieli małych i średnich firm uważa korzystanie z nielegalnych kopii oprogramowania za przestępstwo, to poinformowanie o takim procederze policji lub poszkodowanej firmy software’owej akceptuje tylko 5 proc. ankietowanych. Takie wyniki przynosi badanie przeprowadzone na zlecenie firmy Novell.

Na zlecenie firmy Novell Polska, instytut badawczy Pentor przeprowadził sondaż mający na celu poznanie opinii przedsiębiorców na temat wykorzystywania w firmach nielegalnie skopiowanego oprogramowania. Badanie przeprowadzono na próbie 150 spó- łek. Wywiady były realizowane wyłącznie w firmach deklarujących posiadanie przynajmniej pięciu komputerów połączonych siecią. Respondentami były osoby odpowiedzialne za decyzje dotyczące zakupów oprogramowania: prezesi, dyrektorzy finansowi, główni informatycy. Badaniu zostało poddanych 150 firm. Jedna trzecia z nich to przedsiębiorstwa z Warszawy. Połowa ankietowanych firm zatrudnia mniej niż 50 osób, 38 zatrudnia 50-100 pracowników, a 37 — ponad 100 osób. Połowa badanych firm zetknęła się z działalnością organizacji zwalczających piractwo komputerowe. Z analizy wypowiedzi wynika jednak, że opinie osób, które zetknęły się z tymi organizacjami, nie różnią się od opinii pozostałych respondentów.

Mentalność Kalego

Dla większości ankietowanych korzystanie z nielegalnych kopii oprogramowania jest czynem nagannym. Uważa tak aż 97 proc. pytanych. Ci sami ludzie twierdzą jednak, że postępowania takie nie powinno pociągać za sobą właściwie żadnych konsekwencji. Z badań wynika bowiem, że złożenie donosu policji lub producentowi oprogramowania nie może liczyć na żadne poparcie, a jedna trzecia badanych nie kiwnęłaby palcem w przypadku wykrycia u kogoś pirackich kopii aplikacji. Co trzeci ankietowany uważa, że karą za piractwo powinna być symboliczna grzywna. Uzależnienie wielkości szkody od strat producenta oprogramowania popiera zaś tylko 3 proc. pytanych.

— W praktyce oznacza to, że przedstawiciele badanych firm potępiają piractwo tylko werbalnie i w przypadku złapania ich na tym procederze chcą się łatwo wykpić od jakichkolwiek konsekwencji —podsumowuje Jacek Pacholczyk, dyrektor Novell Polska.

Program kontra komputer

Tak łagodne podejście do problemu zwalczania piractwa — związane jest zapewne z tym, że zaledwie 13 proc. ankietowanych uważa producentów oprogramowania wyłącznie za ofiary nielegalnego kopiowania aplikacji, a aż 64 proc. badanych twierdzi, że nielegalne kopiowanie oprogramowania to forma reklamy dla jego producentów. Zdaniem większości do tworzenia pirackich kopii przyczyniają się też sami producenci, którzy dyktują za wysokie ceny na swoje produkty.

— Tolerancja dla piratów komputerowych wynika z braku poszanowania wartości intelektualnej. Kiedyś pewna pani ze sfery budżetowej powiedziała mi, że kupiła komputer, ale oprogramowanie zainstalowała nielegalnie, bo przy jej zarobkach nie byłoby jej na nie stać. Odparłem jej wtedy, że na drugi raz niech ukradnie komputer, a oprogramowanie kupi w sklepie, finansowo wyjdzie przy tym na to samo. Poza tym dziwne jest to, że tylko połowa badanych uważa, że gdyby zniknęła możliwość robienia pirackich kopii, to firmy z nich korzystające zaczęłyby kupować licencje. Wynika z tego, że użytkownicy nielegalnych kopii aplikacji kradną coś, czego nie potrzebują — dodaje Jacek Pacholczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Małe i średnie firmy tolerują piractwo