Małe i średnie spółki IT ponoszą ogromne straty

Tadeusz Stasiuk, Sebastian Gawłowski
07-11-2001, 00:00

Małe i średnie firmy informatyczne nie potrafią sprostać trudnym rynkowym warunkom i konkurencji największych rywali. Tylko dwie spółki z 12 notowanych na GPW zdołały wyjść na plus po trzech kwartałach 2001 r. Pozostałe zwiększają straty.

Małe i średnie firmy informatyczne notowane na GPW nie należą do ulubieńców inwestorów. Ich niska wycena to efekt bardzo słabej kondycji finansowej. Zleceniodawcy sami walcząc o byt drastycznie ograniczają koszty i inwestycje. Małe spółki IT mogą wyjść na prostą tylko wtedy, gdy gospodarka będzie rozwijać się dużo szybciej niż obecnie. Jednak nie wszystkie firmy mogą doczekać poprawy koniunktury.

Analiza wyników osiągniętych w trzech kwartałach wskazuje, że średnie i małe spółki informatyczne bardzo mocno odczuwają spowolnienie gospodarcze. O ile w największych przedstawicieli branży uderza głównie ograniczenie zamówień ze strony sektora publicznego, o tyle w przypadku „drugiej ligi” winny jest sektor małych i średnich przedsiębiorstw, który borykając się z własnymi problemami przesuwa wydatki na informatyzację na przyszłość.

Na dodatek konkurencja na rynku rośnie. Pozbawieni dotychczasowych źródeł przychodów giganci rynku walczą też o średnich klientów, którzy do tej pory stanowili główną grupę odbiorców usług oferowanych przez mniejsze firmy IT.

— W związku z zapaścią na rynku mniejsi producenci oprogramowania i dystrybutorzy sprzętu narażeni są na plajtę. Wojnę na marże przetrwać mogą jedynie największe, posiadające zdrowe fundamenty spółki — uważa Bogusław Taźbirek, analityk PBK Asset Management.

Z grona 12 mniejszych spółek zaliczanych do sektora IT jedynie połowie firm udało się zwiększyć sprzedaż. Katastrofalnie wyglądają jednak wyniki netto. W tym przypadku jedynie warszawski Computer Service System i poznański Talex zdołali zamknąć okres styczeń-wrzesień dodatnim wynikiem. O ile jednak CSS poprawił ubiegłoroczny wynik, o tyle Talexowi to się nie udało. Pozostałe spółki pogłębiły straty.

Odrębną sprawą pozostają przy tym wyniki spółek internetowych — z braku danych historycznych trudno je zanalizować. Zarówno w przypadku Interii, jak i Hogi trudno jest na razie mówić o jakichkolwiek szansach na zyski.

Z kolei w przypadku wrocławskiego dystrybutora sprzętu komputerowego, spółki STGroup, ogromne zobowiązania doprowadziły firmę do utraty płynności finansowej. Sąd ogłosił jej upadłość.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy w konkurencji z gigantami małe i średnie spółki IT stoją na straconej pozycji. Jednak gdy wojna na marże będzie trwała długo, najbardziej ucierpią firmy bez odpowiedniego zaplecza finansowego, pozwalającego przez długi czas bez pomocy obcych kapitałów prowadzić rentowną działalność.

— Wydaje się, że w przypadku tego typu firm rozwiązaniem są projekty niszowe i profesjonalizm w wąskim wycinku rynku. Nie można jednak przesadzać ze skalą inwestycji i co za tym idzie, kosztami — ocenia Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjny Concordii.

Jego zdaniem, receptą dla małych firm powinna być racjonalna ocena projektów inwestycyjnych, poparta dostosowaniem zamierzeń do własnych możliwości. Bardzo ważna jest też optymalizacja zatrudnienia.

Z kolei Bogusław Taźbirek przypomina o restrukturyzacji kosztów stałych. Jako pozytywny przykład podaje Interię, która zdecydowała się przenieść koszty ZUS na pracowników.

— Najlepiej jest pozostać przy podstawowej działalności. Nie ma sensu marnować środków na inwestycje nie związane z core businessem. Dzięki temu uzyska się oszczędności, które pozwolą doczekać powrotu koniunktury — podkreśla analityk PBK Asset Management.

Pewne nadzieje wiązane są z zapowiedziami nowego rządu, który za priorytet uznał poprawę warunków działania sektora MSP.

Wycena małych i średnich firm IT raczej nie odbiega od trendu dla całego sektora. Wszystkie spółki w tym roku przyniosły ujemną stopę zwrotu. Rozpiętość skali korekty jest jednak ogromna. O ile bowiem walory CSS tracą zaledwie kilka procent, to przecena ponad połowy spółek wynosi grubo powyżej 50 proc. Rekordzistą jest STGroup, którego akcje są tańsze o ponad 95 proc. W przyszłości nie należy oczekiwać pozytywnej zmiany tendencji. Wyceny akcji nie będą też podbijały spekulacje związane z konsolidacją.

— Jeśli do niej dojdzie na tym szczeblu, to jedynie w obrębie tego samego biznesu. W przypadku tego typu przedsiębiorstw dywersyfikacja raczej nie jest wskazana — twierdzi Rafał Gębicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gazele - oferta rekalamowa / Małe i średnie spółki IT ponoszą ogromne straty