Wzrost wartości nieruchomości plus zyski z wynajmu. Inwestowanie w mieszkania lub domy na wynajem opłaca się niezależnie od koniunktury gospodarczej.
Nie każda nieruchomość kupiona z myślą o wynajmie przyniesie spodziewane profity. Aby to się stało, nabytek musi spełniać określone warunki. Liczy się standard, powierzchnia a przede wszystkim dobra lokalizacja.
Miesięczny zysk w wysokości około 4 tys. zł przez dwa lata. Taką ofertę składa swoim klientom wrocławska firma Religa Development, która zbudowała osiedle domów jednorodzinnych pod Wrocławiem.
Nabywcy, którzy mają inną nieruchomość i nie spieszą się z przeprowadzką, mogą kupić apartament lub dom z opcją wynajmu… deweloperowi, którzy bierze na siebie znalezienie najemcy.
Wrocławska spółka kieruje swoją ofertę zarówno do inwestorów posiadających własny kapitał, jak i do osób, dla których źródłem finansowania jest kredyt.
Ma to swoje plusy. Nabywca, który kupuje nieruchomość za własne pieniądze, od początku otrzymuje dochód za wynajem swojej własności. Osoby posiłkujące się kredytem mogą natomiast przeznaczyć dochód z wynajmu na jego spłatę. A minusy?
— Taka inwestycja się opłaca pod warunkiem, że cena nieruchomości nie jest wygórowana, a jej lokalizacja gwarantuje znalezienie najemcy, bo lokal musi pasować do realiów rynku wynajmu — podkreśla Marcin Jańczuk z firmy Metrohouse.
Cały tekst w czwartkowym dodatku do PB - "Pomnóż swoje pieniądze"
