Małe podmioty zwykle nie doceniają roli PR

Monika Niewinowska
25-05-2001, 00:00

Małe podmioty zwykle nie doceniają roli PR

Większość polskich przedsiębiorstw nie rozumie, jak duże znaczenie dla ich rozwoju mają działania public relations. Niektóre firmy nie podejmują żadnych działań promocyjnych. Na szczęście, obok nich zaczynają już funkcjonować przedsiębiorstwa umiejętnie stosujące techniki PR.

Polskie firmy z sektora MSP nie mają jeszcze świadomości znaczenia public relations. Wielu przedsiębiorców w ogóle nie odczuwa potrzeby podejmowania działań mających na celu zwrócenie uwagi na ich firmę. Takie zachowanie blokuje rozwój przedsiębiorstwa.

— Każda firma znajduje się w jednej z trzech faz: zaistnienia, przetrwania lub rozwoju. Bez skutecznych działań PR praktycznie niemożliwe jest wyjście ponad fazę przetrwania — ostrzega Andrzej Stolarczyk, dyrektor generalny RPR Group.

Nigdy nie jest za wcześnie

Działania mające na celu kreowanie wizerunku firmy powinny być podejmowane od samego początku jej istnienia. Bardzo ważne jest umiejętne dostosowanie skali działań i rodzaju narzędzi do potrzeb i możliwości przedsiębiorstwa.

— Firma już w początkowym stadium istnienia powinna dbać o swój zewnętrzny wizerunek. Małym podmiotom radzę prowadzić działania we własnym zakresie. Na usługi agencji PR przychodzi kolej później — tłumaczy Arkadiusz Słodkowski, dyrektor public relations w firmie Profit System.

Zdaniem Andrzeja Skłodowskiego z RPR Group, przykładem doskonale prowadzonego public relations jest firma Blikle. Jej poprzedni właściciel, Jerzy Blikle, jeszcze w okresie, kiedy nikt w Polsce nie słyszał o PR, kreował wizerunek swojej firmy organizując poczęstunki czy zbierając wspólne zdjęcia z autografami znanych osób.

— Jesteśmy firmą ze 130-letnią tradycją. Przez cały okres działania dbaliśmy o to, aby firma Blikle była pozytywnie odbierana przez otoczenie. Jej właściciele chętnie uczestniczyli w życiu miasta, fundując poczęstunki podczas licznych imprez kulturalnych, wystaw, wernisaży czy premier. Ostatnio prezydent miasta przywrócił tradycję „śniadań czwartkowych”, na których serwowane są między innymi wyroby naszej firmy. Nigdy też nie zaniedbywaliśmy kontaktów z mediami — przekonuje Jadwiga Płodowska, kierownik działu sprzedaży.

Nie wszystkie firmy mają za sobą tyle lat tradycji co firma Blikle. Większość polskich, prywatnych przedsiębiorstw może się poszczycić góra dziesięcioletnim stażem. Wśród nich znajdują się także takie, które przywiązują dużą wagę do wywierania wpływu na opinię publiczną.

— Mimo że jesteśmy małą firmą, nie zaniedbujemy działań public relations. Staramy się, aby nasza firma była pozytywnie postrzegana przez wszystkich, którzy mieli z nią jakikolwiek kontakt. W swoich działaniach nie ograniczamy się do najbliższego otoczenia firmy. Wiemy, że jesteśmy zbyt mali, żeby przyciągnąć media, dlatego też staramy się sami szukać z nimi kontaktu. Udaje nam się to przez wspomaganie organizacji różnego rodzaju imprez kulturalnych i naukowych. W miarę możliwości sponsorujemy również działalność organizacji studenckich czy konkursów. Na bieżąco informujemy także media o ważnych wydarzeniach wewnątrz naszej firmy. Liczymy, że takie działania przyniosą długofalowe efekty — wyjaśnia Radosław Agaciak, asystent prezesa, specjalista ds. public relations w łódzkiej firmie Interserwis, zajmującej się organizacją targów.

Lęk przed wyróżnieniem

Zjawiskiem specyficznym dla naszego kraju jest obawa przedsiębiorców przed wyróżnieniem się w grupie. Wciąż jeszcze pokutuje mentalność wyniesiona z czasów PRL, gdy najlepiej było wtopić się w otoczenie i w żaden sposób od niego nie odstawać.

— Strach to spadek po socjalizmie. Kiedyś, jeżeli o firmie było głośno, oznaczało to, że dzieje się coś złego. Trudno się pozbyć tych stereotypów — mówi Marek Kosewski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.

Podobne odczucia ma Andrzej Stolarczyk. Jego zdaniem w Polsce obserwuje się odwrócenie sytuacji, która jest normą na Zachodzie. Informacja zamiast wychodzić do mediów jest przed nimi ukrywana. Uważa on, że takie zachowanie nie sprzyja kreowaniu pozytywnego wizerunku.

Niestety takie nastawienie potwierdza się w praktyce. W niektórych firmach osoba zatrudniona na stanowisku rzecznika prasowego sprawuje funkcję „tarczy ochronnej”.

— Rzecznik prasowy jest rzeczywiście nieuchwytny. Ale nie można się temu dziwić, przecież jego zadaniem jest unikanie prasy — informuje sekretarka Piotra Bzdaka, rzecznika prasowego firmy Bakoma.

Brakuje wiedzy

Wiele firm nie podejmuje działań PR z powodu braku wiedzy na ten temat. Wielu przedsiębiorców wciąż jeszcze nie odróżnia public relations od reklamy czy marketingu.

— Nasza oferta jest skierowana wyłącznie do firm. Nie reklamujemy się w prasie ogólnej, ale planujemy reklamy w gazetach ekonomicznych. Stosujemy też telemarketing — odpowiada na pytanie o public relations Danuta Milanowska, marketing associate w firmie Cafe Selena.

Również młodzi ludzie opuszczający mury polskich uczelni nie są odpowiednio zapoznani z tym tematem.

— Nawet na uczelniach wyższych zajęcia z public relations prowadzone są przez nieodpowiednio przygotowaną kadrę. O skutecznych działaniach w tym zakresie może moim zdaniem mówić jedynie osoba mająca doświadczenie dokładnie w tej branży — twierdzi Andrzej Stolarczyk.

Monika Niewinowska

m.niewinowska@pb.pl tel. (22) 611-62-71

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Małe podmioty zwykle nie doceniają roli PR