Stołeczny Koneser i mniejsze fabryki wódek chętnie widziałyby w roli inwestora Polmos Białystok, największą firmę w branży. Wygląda jednak na to, że podlaski producent nie przejmie branżowych partnerów. Powód jest prosty — sam szuka inwestora.
Przedsiębiorstwo spirytusowe Koneser z Warszawy oraz kilku innych mniejszych producentów mocnych trunków chciałoby trafić pod skrzydła lidera rynku — Polmosu Białystok. Henryk Wnorowski, wiceprezes spółki, uważa, że pomysł ten ma pewne plusy. Jego zdaniem, wiele małych Polmosów dysponuje bardzo atrakcyjnymi aktywami w postaci... nieruchomości. Jest też jednak druga strona medalu.
— Wiele mniejszych zakładów spirytusowych ma wysokie zobowiązania i zatrudnienie. A to wyraźnie obniża ich atrakcyjność w oczach inwestorów — mówi Jan Małachowski, prezes białostockiej firmy.
Wiele więc wskazuje na to, że Polmos Białystok — przynajmniej na razie — nie zechce przejmować graczy z rynku.
Józef Kapela, szef Krajowej Rady Przetwórstwa Spirytusu, uważa, że w tym roku żaden z Polmosów nie ma dużych szans na prywatyzację. Głównym powodem jest kurczenie się alkoholowego rynku, spowodowane zbyt wysoką akcyzą.
— Posłowie z sejmowej Komisji Skarbu zobowiązali się do wystąpienia do ministra finansów z wnioskiem o obniżenie akcyzy o 20 proc. Takie działania pozwolą na znalezienie inwestorów, którzy zaproponują atrakcyjniejsze warunki. W przeciwnym razie prywatyzacja będzie trudna. Co gorsza, w długim okresie może nawet okazać się, że nie będzie już czego prywatyzować, bo mniejsze Polmosy, nie dysponujące popularnymi markami wódek, nie przetrwają — dodaje prezes Kapela.
Na razie nawet najlepiej radzący sobie na rynku Polmos Białystok ma kłopoty z szybkim znalezieniem inwestora. Resort skarbu wybrał dwie oferty zakupu tej firmy, ale podobno nie są one zbyt atrakcyjne cenowo. Ze źródeł zbliżonych do Polmosów dowiedzieliśmy się, że przetarg szybko zostanie unieważniony. Prezesi spirytusowych firm spodziewają się również, że MSP przymierzy się do kolejnej weryfikacji wycen firm z branży — jak na razie oczywiście in minus.
Coraz więcej niejasności pojawia się również w związku ze ścieżką prywatyzacji białostockiej spółki. Kilka dni temu Tadeusz Steckiewicz, wiceminister skarbu, powiedział, że Polmos Białystok być może trafi na stołeczny parkiet. Biuro prasowe resortu zapewnia, że takie rozwiązanie na razie nie jest przygotowywane.
— To opinia ministra Steckiewicza — ucina Paweł Jagiełło, prezes Pro Invest International, który doradza MSP przy prywatyzacji Polmosu Białystok.



