MAŁE SIŁOWNIE I SOLARIA ZNIKAJĄ Z RYNKU
Coraz więcej firm wykupuje dla pracowników karnety klubów sportowo-rekreacyjnych
FACHOWA POMOC: Do pracy w tego rodzaju obiektach zatrudnia się zwykle trenerów oraz specjalistów fizjoterapeutów. Potrafią oni dobrać odpowiednie rodzaje ćwiczeń dla poszczególnych klientów — informuje Barbara Żak, właścicielka Studia Odnowy Biologicznej Puls z Katowic.
Z rynku coraz częściej znikają niewielkie siłownie, solaria i korty, świadczące pojedyncze usługi. Na znaczeniu zyskują natomiast studia, w których skorzystać można z wielu form sportu i rekreacji. Mają one rangę klubów, skupiających stałych klientów. Odwiedzają je nie tylko pojedyncze osoby, ale i zorganizowane grupy pracowników firm. To właśnie z nimi właściciele klubów wiążą największe nadzieje na przyszłość.
— Studio odnowy prowadzę od dwóch lat. Początkowo powstały sauna, łaźnia parowa, jacuzzi, siłownia oraz salon masażu. Z czasem rozszerzyliśmy ofertę o propozycje, które sugerowali sami klienci – wyjaśnia Barbara Żak, właścicielka Studia Odnowy Biologicznej Puls z Katowic.
Kluby fitness zwykle mają w swojej ofercie również różne rodzaje zajęć gimnastycznych, saunę fińską oraz solarium.
— Oprócz siłowni, solarium i gabinetu masażu posiadamy trzy korty tenisowe. Dwa z nich są czynne cały rok. Planujemy więc budowę dwóch kolejnych oraz sztucznego lodowiska — tłumaczy Jacek Zając, właściciel Centrum Tenisowego Solar z Bielska-Białej.
W różnym wieku
Uznaniem klientów cieszą się obiekty pełniące funkcję klubów, gdzie można nie tylko skorzystać ze wszystkich form ćwiczeń, ale i spędzić czas w gronie znajomych. Posiadają one zwykle bary oraz pomieszczenia przeznaczone do odpoczynku po forsownych ćwiczeniach.
Poszerzenie oferty oznacza więc dla właściciela zwiększenie liczby klientów.
— Z zabiegów i ćwiczeń korzysta 10-25 osób dziennie. Początkowo były to głównie panie po trzydziestce, które najchętniej zapisywały się na ćwiczenia odchudzające i modelujące sylwetkę. Z czasem liczba klientów wzrosła i zróżnicowała się. Coraz częściej odwiedzają nas również panowie. Korzystają głównie z siłowni, sauny i łaźni — wyjaśnia Barbara Żak.
To, jaki typ klientów odwiedza dany obiekt, zależy jednak od oferowanego typu zajęć.
— 90 proc. korzystających z siłowni klientów stanowi młodzież. Korty przyciągają osoby w różnym wieku. Bywają dni, kiedy ze wszystkich form aktywnego wypoczynku korzysta nawet kilkuset odwiedzających — stwierdza Jacek Zając.
Zdecydowaną większość stanowią stali klienci. Wykupują oni zwykle karnety na poszczególne ćwiczenia czy zabiegi. Mogą wówczas liczyć na 10-40 proc. zniżki.
— Najwięcej osób zagląda do nas wiosną i latem. Szczególnie chętnie korzystają wówczas z ćwiczeń odchudzających i modelujących sylwetkę. Także latem nie brakuje chętnych na solarium. Nie wszyscy mogą regularnie wyjeżdżać za miasto i korzystać z kąpieli słonecznych — wyjaśnia Barbara Żak.
Moda na zdrowie
Nową grupę klientów stanowią młodzi biznesmeni, zbyt zapracowani, by pozwolić sobie na cotygodniowe czynne spędzanie weekendów. Do klubów trafiają również pracownicy firm, którzy dostają karnety na ćwiczenia. Przedsiębiorstwa mogą zapewnić sobie rezerwację poszczególnych sal. Jak zapewniają właściciele klubów, wspólne uprawianie sportu pomaga zintegrować grupę.
— Zalecane przez nas zabiegi pomagają nie tylko zdobyć dobrą kondycję. Są również świetnym sposobem na walkę ze stresem, bezsennością, zmęczeniem fizycznym i psychicznym. Coraz więcej osób docenia znaczenie zdrowego stylu życia. To świetny sposób na poprawę samopoczucia —stwierdza Barbara Żak.
Nie wystarczy materac
Wraz z rozwojem obiektu wzrasta zapotrzebowanie na coraz to nowe elementy wyposażenia. Zakup urządzenia do solarium wraz z zalecaną w pomieszczeniu klimatyzacją to wydatek rzędu 50 tys. zł. Za standardowe wyposażenie siłowni trzeba zapłacić około 70 tys. zł. Przygotowanie kortu tenisowego, w zależności od jego nawierzchni, kosztuje natomiast od 50 do 100 tys. zł. Do tego dochodzi cała lista wydatków na urządzenie pomieszczeń z sauną, hydromasażami, jacuzzi czy wyposażenie barków.
— Koszty zakupu urządzeń pokryliśmy z zaciągniętych kredytów. Zainteresowanie jest duże, jednak możemy obsłużyć zdecydowanie większą ilość klientów. Liczymy zwłaszcza na wzrost liczby grup zorganizowanych — wyjaśnia Barbara Żak.
— Korty są wykorzystywane tylko w 40 proc. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się je zapełnić w 70-80 proc. — dodaje Jacek Zając.
DOBRE POSUNIĘCIE: Zadaszenie kortu tenisowego podwyższa koszt inwestycji nawet o 100 proc. Jednak wyposażenie wnętrza w ogrzewanie oraz oświetlenie sprawia, że przyciąga on klientów przez cały rok.