Mali i średni na uboczu sporów

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-09-18 00:00

Dialog społeczny

Po rozjechaniu się wielotysięcznej rzeszy związkowej z Warszawy sytuacja wygląda na pozór, jakby ubiegłotygodniowych Ogólnopolskich Dni Protestu w ogóle nie było. Rząd standardowo zaprosił na posiedzenie Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych, szefowie central związkowych standardowo odpowiedzieli, że nie mają zamiaru się pojawić. Reprezentowane w komisji organizacje dużych pracodawców, które protesty przeczekały daleko od związkowców, wydały standardowe oświadczenia.

Jakby w zupełnie innym świecie przebiegł w Katowicach kongres małych i średnich przedsiębiorstw. Tematyka obrad nie miała praktycznie żadnych punktów bezpośrednio stycznych z problemami, które tak rozpalały związkowców. Dyskutowano o malej innowacyjności, kulejącej współpracy między przemysłem a uczelniami, żmudnych procedurach dofinansowania ze źródeł unijnych, ułomnym partnerstwie publiczno-prywatnym, niedostatkach otoczenia biznesowego, skutkach spowolnienia gospodarczego, wpływie archaicznego modelu kształcenia na bezrobocie i innych podobnych konkretach.

Przy takich okazjach jaskrawie widać różnicę między sferami polskiej gospodarki. Związkowcy reprezentowali wielkie gałęzie i przedsiębiorstwa oraz sektor publiczny. Ich postulaty płacowe i kodeksowe jakby w ogóle nie były adresowane ani też nie zostały dosłyszane przez sektor reprezentowany na kongresie.

A przecież to właśnie firmy małe i średnie są solą polskiej gospodarki, dostarczając zdecydowaną większość produktu krajowego brutto. Co bardzo ważne — według opinii drobnych przedsiębiorców dość dalekie są im także sprawy, którymi zajmują się czołowe w kraju organizacje wielkich pracodawców. Dlatego niespecjalnie ich interesuje, czy Trójstronna Komisja ds. Społeczno-Gospodarczych w ogóle się zbiera oraz co tam uchwala lub czego nie uchwala…