MALI IDĄ W ŚLADY ALPINUSA

Małgorzata Zdunek
06-12-1999, 00:00

MALI IDĄ W ŚLADY ALPINUSA

W 1999 roku sprzedaż świętochłowickiej firmy powinna osiągnąć poziom 75 mln złotych

SPOSÓB NA SEZONOWOŚĆ: Choć sprzedaż wyrobów z polaru zdecydowanie wzrasta w okresie jesienno-zimowym, to cieszą się one popularnością przez cały rok. W tym sezonie klienci najczęściej pytają o czapki i skarpety z polaru — wyjaśnia Aleksander Beszter, właściciel Zakładu Produkcyjno-Handlowego Betty z Bielska-Białej. fot. Andrzej Wawok

Sympatyk górskich wycieczek zapytany, jakie polary są najbardziej znane w Polsce, odpowiedziałby zapewne: Alpinusa. Ale to tylko jedna strona rynkowego medalu. W cieniu Alpinusa znajdują się mniejsze firmy, które próbują przebić świętochłowickiego potentata ceną produktów.

Recepturę na oryginalny polar opracowała firma Malden Mills z USA. Surowiec ten importuje zarówno Alpinus, jak również wiele mniejszych firm, szyjących odzież sportową.

— Produkcją kurtek z polarów zajęliśmy się dwa lata temu. Poprzeczkę ustawiliśmy sobie wysoko — zaczęliśmy opracowywać własną kolekcję i szyć ją z oryginalnego polaru. Kupujemy go w Niemczech — wyjaśnia Kazimiera Kłaput z Zakładu Wielobranżowego Sport Produkt z Bukowna.

Równolegle zakład szyje tańsze wyroby, dla dzieci, z polskiego polaru. Jego przedstawiciele narzekają na sezonowość produkcji. Najwięcej polarów jest szytych w okresie jesienno-zimowym i wiosennym. Zakład wytwarza wówczas ponad 1000 sztuk odzieży miesięcznie. Poza sezonem produkcja spada dwukrotnie.

Droższa marka

Najlepszy materiał z fabryki Malden Mills kosztuje 50 zł za mkw. Klient może nabyć kurtkę z tego surowca, uszytą przez mniej znanego wytwórcę, lub kupić ją w firmowym sklepie Alpinusa. Modele wykonane w mniejszych firmach kosztują do 160 zł. Za kurtkę Alpinusa trzeba zapłacić 300-400 zł.

— Na cenę naszych kurtek składa się wiele czynników. Modele opracowują zawodowi projektanci. Kolekcję uzupełnia katalog, rozprowadzany w sklepach firmowych. Ceny narzuca również wysoki standard sklepów, które zajmują się dystrybucją naszych kurtek — wylicza Artur Hajzer, prezes zarządu Alpinusa.

Dodaje, że mniejsze firmy, choć również szyją kurtki z oryginalnego polaru, reprezentują inny standard, inny segment cenowy, wreszcie — stosują inną strategię sprzedaży. W ich rękach pozostaje jednak 50 proc. rynku.

— W 1999 roku uzyskaliśmy 50-proc. wzrost sprzedaży. Według prognoz, w grudniu osiągnie ona pułap 75 mln złotych — mówi Artur Hajzer.

— Wejście na rynek było bardzo trudne. Samo zbieranie wiadomości o materiale czy dojście do jego producentów trwało dość długo — mówi Kazimiera Kłaput.

W gąszczu firm

Firmy, zarówno małe jak i Alpinus, narzekają na nieuczciwą konkurencję, szyjącą z podrabianego surowca, produkowanego w Chinach, Włoszech, Tajwanie czy nawet w Polsce.

— Dla laika materiały te są nie do odróżnienia. Rynek polarów jest stosunkowo świeży i stale pojawiają się na nim nowe firmy. Obserwujemy również niepokojące zjawisko zalewu odzieży importowanej, nie zawsze dobrej jakości, za to o znacznie niższej cenie — szacuje Kazimiera Kłaput.

— Firmy szyjące z podrabianego polaru psują rynek i markę samego materiału. Żaden z nieoryginalnych surowców nie osiąga walorów polaru z Malden Mills. Wybór należy jednak do samego klienta, który weryfikuje dany wyrób — stwierdza Aleksander Beszter, właściciel Zakładu Produkcyjno-Handlowego Betty z Bielska-Białej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Zdunek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / MALI IDĄ W ŚLADY ALPINUSA