Mali przewoźnicy chcą kupować na raty

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-06-20 20:00

Mali przedsiębiorcy coraz chętniej korzystają i oferują systemy ratalne na swoje produkty i usługi. Liderem są branże e-commerce i transportowa.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego część przedsiębiorców nie chce korzystać z systemów ratalnych
  • za co cenią systemy ratalne przedsiębiorcy, którzy z nich korzystają
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Co dziesiąta mała firma w Polsce rezygnuje z zakupu towaru lub usługi z powodu zbyt wysokiej ceny. Gdyby jednak opłatę rozłożyć na raty, nawet co trzecia zdecydowałaby się na zakup — wynika z badania „Finansowanie zakupów firmowych”, przygotowanego przez firmę faktoringową NFG. Wynika z niego ponadto, że nawet co czwarta mikro i mała firma jest zainteresowana oferowaniem swoich produktów i usług na raty innym firmom. W tym gronie najwięcej (37 proc.) stanowią sprzedawcy internetowi, a także przewoźnicy (33 proc.) oraz przedstawiciele branży budowlanej (29 proc.). Zdaniem przedsiębiorców taka usługa zwiększyłaby sprzedaż B2B oraz pomogła zdobyć nowych klientów. W największym stopniu przekonane o tym są firmy transportowe.

Zalet sprzedaży ratalnej dla biznesu nie dostrzegają natomiast firmy handlowe i przemysłowe. Ponad połowa deklaruje, że nie jest zainteresowana udostępnianiem swoich produktów i usług na raty innym firmom. Dzieje się tak, mimo że firmy handlowe mają poważne powody ku temu, by poprawić swoją kondycję finansową, przede wszystkim zwiększając sprzedaż i zyskując nowe rynki zbytu. Ostatnie dane Krajowego Rejestru Długów stawiają sektor mikro i małych przedsiębiorstw na czele firmowych dłużników, a problem niewypłacalności dotyczy już ponad 68 tys. podmiotów.

— Najbardziej zadłużonym sektorem polskiej gospodarki jest handel. Jedna czwarta firmowych dłużników to podmioty handlowe. Ich przeterminowane zaległości wynoszą 2,28 mld zł, a w ciągu ostatniego roku wzrosły niemal o 9 proc. Ponad 1,1 mld zł muszą oddać wierzycielom jednoosobowe działalności gospodarcze — podkreśla Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Inna przyczyną niskiego zainteresowania systemami ratalnymi jest to, że kojarzą się głównie z zakupem towarów. Tymczasem sprzedaż ratalna usług może być równie popularna.

— Jak się okazuje, kupujący nie mają problemu z tym, żeby nabywać do firmy usługi na raty. Ta bariera funkcjonuje w głowach sprzedawców. Przedsiębiorcy natomiast kupują w ten sposób już niemal wszystko. Każdego dnia wpływają do nas wnioski o finansowanie na raty różnych faktur. Dwie tony orzeszków, zaciery na wino, leki, opony, środki czystości czy meble są równie dobre, jak montaż wykładziny, usługi księgowe, roboty budowlane, usługi transportowe, szkolenia czy nawet uczestnictwo w targach — mówi Emanuel Nowak z NFG.

Co przekonuje firmy do korzystania i oferowania rozkładania płatności na raty?

— Przede wszystkim otrzymywanie płatności na czas. Drugą ważną cechą usługi ratalnej jest dostęp przez internet, a kolejną minimum formalności. Co ciekawe — najmniej istotnym elementem jest to, że usługa ratalna jest bezpłatna. Koszty finansowania ponosi kupujący, ale dla sprzedawców nie ma to większego znaczenia. Problemem numer jeden w sektorze MŚP wciąż pozostaje płynność finansowa i każda usługa, która jest w stanie w jakikolwiek sposób poprawić spłacalność w transakcjach B2B, cieszy się uznaniem przedsiębiorców — dodaje Emanuel Nowak.