Zmienność indeksów ostatnimi czasy pozostawia nieco do życzenia. To przekłada się na ogólne wrażenie utrzymującego się marazmu. I choć takie wrażenie nie wzięło się znikąd, byki bez fajerwerków, ale jednak, poprawiły rekordy wszech czasów na indeksach WIG i mWIG40. Nieco gorzej jest z WIG20, który ma większe problemy z podażą i nie potrafi przedostać się w okolice ostatnich szczytów.
Żeby indeks blue chipów ruszył w górę bardziej zdecydowanie, muszą się pojawić większe obroty. Takie, które pochłoną podaż nagromadzoną na poziomie 3550 punktów i wyżej. Podaż ta pozostaje na razie dość pasywna, co pozwala zakładać, że to właśnie bykom uda się przezwyciężyć trwający impas.
Wskaźniki wyglądają bardzo dobrze. Na szybką poprawę wskazuje przede wszystkim krótkoterminowy Ultimate Oscillator, który wytworzył sygnał kupna. Wskaźniki o charakterze średnioterminowym na skutek męczącego nas marazmu na razie tylko się schłodziły. Jeszcze sugerują wstrzymanie się z decyzją o wchodzeniu na rynek. Do szybszego rozstrzygnięcia powinna skłaniać także bliskość średniej kroczącej z 45 sesji (35 553 punktów). Choć mocno została już przetestowana, na razie sprawdza się w roli wsparcia. Nadchodzący tydzień nie powinien tego znacząco zmienić.
Na koniec nieco polityki. Naszą uwagę powinien zwrócić kolejny podatek, którym zostaliśmy hojnie obdarowani. Mówi się nawet o 20-procentowej podwyżce składki OC. Ponieważ jest ona obligatoryjna dla wszystkich uczestników ruchu, więc niewątpliwie zostanie zamortyzowana w podwyżce cen całości produktów. Jak każda przymusowa danina, jest ona szkodliwa dla obywatela. Kowalski, niezależnie od tego, czy coś zawinił, czy nie, i tak będzie musiał zapłacić. W rezultacie mniej zainwestuje na GPW.