Maluchy wierzą w koniec kryzysu

JKW
opublikowano: 2010-05-14 12:08

Firmy mikro i małe w Polsce są wyjątkowo spokojne o przyszłość. Przynajmniej na tle firm z innych krajów.

Polscy przedsiębiorcy są wyjątkowymi optymistami - wynika z badania wśród mikro i małych firm przeprowadzonego przez bank HSBC w 20 krajach. Tylko na Bliskim Wschodzie wiara w poprawę koniunktury jest większa.

- To zaskakująco dobre wyniki. Małe firmy w Polsce bardziej wierzą w swoją gospodarkę niż w przedsiębiorstwa z gospodarek, które rosną w tempie 10 proc. rocznie - zaznacza Paweł Kusiak, dyrektor pionu bankowości korporacyjnej w HSBC.
W poprawę sytuacji gospodarczej w Polsce w najbliższych sześciu miesiącach wierzy 44 proc. mikro i małych firm. Pogorszenia spodziewa się tylko 15 proc.

- Przedsiębiorcy nie zakładają czarnych scenariuszy. Może to i lepiej.
Samospełniające się przepowiednie mogą działać zarówno na korzyść, jak i niekorzyść koniunktury - komentuje prof. Andrzej Koźmiński, rektor Akademii Leona Koźmińskiego

Mikro i małe firmy stanowią około 98 proc. wszystkich podmiotów gospodarczych w kraju i tworzą prawie połowę miejsc pracy. To właśnie one w dużej mierze zapewniły Polsce status zielonej wyspy.

- Małe spółki okazały się mocną stroną giełdy w okresie dekoniunktury. Są mniej zależne od globalnych zjawisk kryzysowych - twierdzi Emil Stępień, dyrektor działu rozwoju NewConnect.

Mimo optymizmu, nasi przedsiębiorcy okazują się zaskakująco ostrożni w planach ekspansji. Zwiększać inwestycje chce 38 proc. szefów firm, a podnosić zatrudnienie - 20 proc. W zestawieniu globalnym ustawia nas to w gronie średniaków. Bardziej agresywny rozwój planują firmy w Indiach, na Bliskim Wschodzie, Ameryce Południowej i Azji.

- Polscy przedsiębiorcy wierzą w poprawę sytuacji, bo są z natury optymistami. W zarządzaniu finansami firmy wykazują jednak rozwagę. Boją się przeinwestować i podnieść koszty pracy. Taki obraz jest raczej korzystny -uważa Piotr Jeleński, członek zarządu Asseco Poland.

Jednak niechęć większości firm do inwestowania i tworzenia miejsc pracy będzie ciążyła na wzroście gospodarczym. Według Jeremiego Mordasewicza, eksperta PKPP Lewiatan, może spowodować, że optymistyczne oczekiwania firm jednak się nie sprawdzą.

- Nie ma uzasadnienia do takiego optymizmu, jaki prezentują przedsiębiorcy. Wzrost PKB nie przekroczy 3 proc. i będzie uzyskany dzięki wzrostowi wydajności, a nie zwiększeniu zatrudnienia. Przez to popyt konsumpcyjny będzie rósł bardzo wolno - argumentuje Jeremi Mordasewicz.