LPP wraca do wysokiej dynamiki sprzedaży. Oczekuje poprawy marży

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-08-06 13:48

Odzieżowy gigant w GPW w ostatnim kwartale finansowym zakończonym w lipcu zwiększył przychody o 18,5 proc. Na plusie jest też kulejąca ostatnio sprzedaż porównywalna, czyli bez uwzględnienia nowych sklepów.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Sinsay nie jest jeszcze w najlepszej kondycji, ale sprzedaż całej grupy ma się dobrze, podobnie jak jej zyski. Tak można podsumować wstępne wyniki odzieżowego giganta LPP za drugi kwartał roku finansowego, czyli okres od maja do lipca. Właściciel m.in. sieci Sinsay, Reserved i Cropp opublikował je w trakcie sesji giełdowej 6 sierpnia.

W drugim kwartale ubiegłego roku spółka miała 5,55 mld zł przychodów, notując przy tym 1,2 mld zł EBITDA (zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację) oraz 0,47 mld zł zysku netto. W komunikacie ze wstępnymi wynikami wartości nominalnych nie podaje, ale chwali się dynamiką wzrostu w walutach stałych (bez uwzględnienia zmian kursów walutowych).

Sinsay ciąży, reszta rośnie

Od maja do lipca tego roku sprzedaż LPP wzrosła o 18,5 proc., a w całym pierwszym półroczu roku finansowego (czyli od lutego) o 14,3 proc. Sprzedaż w internecie rosła nieco szybciej niż w salonach.

Sklepy sieci w ostatnim kwartale wyszły na plus na poziomie LfL. To kluczowy w handlu detalicznym wskaźnik sprzedaży porównywalnej, czyli na tej samej powierzchni sklepów co rok wcześniej, bez uwzględnienia otwarć. W drugim kwartale LfL na poziomie całej grupy urósł o 1,8 proc, choć w całym pierwszym półroczu był jeszcze ujemny (minus 0,3 proc.).

Sprzedaż na tym poziomie jest obciążona wynikami największej w LPP sieci Sinsay - w drugim kwartale na poziomie LfL zmniejszyła ona sprzedaż o 1,2 proc., podczas gdy w przypadku liczonych łącznie sieci Reserved, Cropp, House i Mohito wzrosła o 5,4 proc. (choć LPP zaznacza, że w Mohito, podobnie jak w Sinsayu, dynamika była ujemna).

Szybki wzrost sieci LPP

Tylko w ostatnim kwartale sieć LPP powiększyła się o 230 placówek, z czego aż 212 było sklepami pod szyldem Sinsay. W całym roku obrotowym LPP zamierza otworzyć 750 sklepów Sinsaya.

"Rozwój sieci stacjonarnej przebiegał zgodnie z planem, a sprzedaż w dojrzałych salonach (LfL) wróciła do pozytywnej dynamiki na poziomie grupy. Jednocześnie utrzymał się korzystny poziom marży brutto, co w połączeniu z dyscypliną kosztową dodatkowo wspierało wyniki. W efekcie spółka szacuje, że w ujęciu skorygowanym zysk operacyjny EBIT w drugim kwartale wzrósł o ponad 40 proc. w ujęciu rok do roku, a zysk netto rósł w zbliżonym tempie" - podaje LPP w raporcie giełdowym.

Marże w górę

Rok temu w drugim kwartale LPP wypracowało marżę brutto na poziomie 54 proc. Teraz ma być lepiej, bo rynek sprzyja.

"Marża brutto na sprzedaży w drugim kwartale 2026 r. pozostawała pod pozytywnym wpływem kilku czynników, wśród których kluczowe znaczenie miało umocnienie złotego względem dolara w ujęciu r/r, poprawa oferty produktowej w markach House i Cropp, a także bardziej efektywne zarządzanie polityką cenową we wszystkich markach w trakcie letnich wyprzedaży. W konsekwencji spółka oczekuje istotnej poprawy marży brutto r/r. Jej poziom szacowany jest w przedziale 56-57 proc." - informuje LPP.

Bangladeski problem

Dzień przed publikacją wstępnych wyników LPP musiało tłumaczyć się ze sporu z dostawcami z Bangladeszu. Przypomnijmy - część z nich oczekuje od spółki uregulowania płatności za zamówienia złożone przez rosyjską firmę, której LPP odsprzedało swój biznes w tamtym kraju po ataku Rosji na Ukrainę. O sprawie szeroko pisaliśmy w środę. LPP zapewnia, że spór nie będzie miał wpływu na wyniki ani zatowarowanie sklepów.

"Kolekcja na sezon AW2026 [jesień-zima red.] jest w pełni zabezpieczona, dostawy odbywają się planowo, a spółka nie identyfikuje ryzyka w zakresie dostępności kolekcji czy wpływu na poziom marży brutto" - informuje LPP.