Mały i średni biznes potrzebuje dialogu

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2016-03-20 22:00

Firmy z sektora MŚP muszą nauczyć się ze sobą współpracować. Dla własnego dobra, ale też dla całej gospodarki

Polscy przedsiębiorcy mają poważne problemy z zaufaniem, co uniemożliwia im efektywną współpracę. To jeden z powodów, dla których nie jesteśmy w stanie zbudować innowacyjnej gospodarki — przekonywali uczestnicy debaty, podsumowującej cykl spotkań z laureatami rankingu „Gazele Biznesu 2015”, w którym „Puls Biznesu” już od 16 lat wyróżnia najdynamiczniej rozwijające się małe i średnie przedsiębiorstwa.

WYKORZYSTAĆ SZANSE:
WYKORZYSTAĆ SZANSE:
Uczestnicy debaty zgodnie przyznali, że brak wzajemnego zaufania oraz dialogu między firmami i urzędami z ich otoczenia nie pozwalają do końca wykorzystać szans, jakie przed przedsiębiorstwami otwiera dobra sytuacja gospodarcza, szybki rozwój technologii usprawniających zarządzanie firmami, handel oraz kontakty z klientami.
Grzegorz Kawecki

Dwa bieguny

Najnowsza edycja rankingu niesie ze sobą dwa wnioski.

— Optymistyczny jest taki, że zestawienie, będące listą otwartą, która powinna się wydłużać, gdy koniunktura jest lepsza, i skracać w czasie kryzysu, od kilku lat ma mniej więcej stałą długość. Mamy około 4 tys. firm, które potrafią w każdych warunkach osiągać bardzo dobre wyniki finansowe, i to przez kilka kolejnych lat. Natomiast tym, co może nieco niepokoić, jest fakt, że przyrost obrotów odrobinę spada — zauważył Wojciech Kowalczuk, redaktor prowadzący ranking Gazele Biznesu, który moderował debatę. Przypomniał, że 5-7 lat temu w czołówce zestawienia było 20, a nawet więcej firm, którym udało się zwiększyć obroty co najmniej dziesięciokrotnie, tymczasem w 2015 r. wśród liderów znalazły się zaledwie 3 spółki, których obroty wzrosły ośmiokrotnie. Skąd taki wynik?

— W 2015 r., ale też w końcówce 2014 r., inwestycje firm wyhamowały. Tymczasem mamy bardzo korzystną sytuację, jeśli chodzi o oprocentowanie kredytów. Pieniądz jest tani, więc wydawałoby się, że jest to naturalny bodziec do inwestycji. Przedsiębiorcy zachowują jednak ostrożność. Mówią: w porządku, zainwestujmy, ale najpierw musimy znaleźć rynki zbytu. Oczywiście, kupują to, co się zużywa w naturalny sposób, a więc maszyny, urządzenia, samochody. Wykazują jednak zdecydowaną powściągliwość w przypadku inwestowania w nowe linie produkcyjne czy rozszerzenie działalności — tłumaczyła Agnieszka Wardak, dyrektor departamentu klientów małych i średnich przedsiębiorstw PKO Banku Polskiego. Na spadek skłonności do inwestowania polskich przedsiębiorców wskazują także wyniki badań „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, które Krajowy Rejestr Długów (KRD) prowadzi we współpracy z Konfederacją Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF). — W IV kwartale 2015 r. tendencja do inwestowania spadła prawie o 2 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Ma to ścisły związek z coraz gorszym spływem płatności. Z kwartału na kwartał ściąganie należności trwa coraz dłużej, co nie sprzyja inwestowaniu i wybieganiu bardzo w przyszłość, np. jeśli chodzi o zaciąganie długoterminowych zobowiązań — wyjaśnił Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Stłumiona nowoczesność

Eksperci zastanowili się także nad innowacyjnością rodzimych przedsiębiorstw.

— Poruszając tę kwestię, trzeba nawiązać do braku zaufania w polskim biznesie. A bez tego trudno mówić o innowacyjnej gospodarce, tworzeniu nowych produktów i usług. One powstają, gdy firmy ze sobą rozmawiają, współpracują. Autorami innowacji nie są pojedynczy geniusze. Innowacje są efektem burzy mózgów wielu osób — przekonywał prezes KRD. Przypomniał, że Polska należy do krajów o bardzo niskim poziomie zaufania między obywatelami. Wynosi on około 12 proc.

— Jeśli zapytamy Polaka, czy ufa drugiemu człowiekowi, czy może powierzyć mu pewne zadania i będzie miał pewność, że nie zostanie oszukany, to tylko 12 osób na 100 powie, że tak. W krajach skandynawskich ten współczynnik wynosi 75-85 proc. Zostało udowodnione, że państwa o wysokim poziomie zaufania społecznego mają większy przyrost PKB, a więc są po prostu bogatsze. Także wyniki diagnozy społecznej, przygotowanej przez prof. Janusza Czaplińskiego, pokazują, że Polacy nie mają skłonności do współpracy. Tak się dzieje między konsumentami. My postanowiliśmy sprawdzić, czy dotyczy to także przedsiębiorstw — powiedział Adam Łącki. Na przełomie 2014 i 2015 r. KRD zlecił naukowcom z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu badanie poziomu zaufania w polskim biznesie.

— Można powiedzieć, że jego wyniki potwierdziły nasze oczekiwania. 72 proc. polskich przedsiębiorców przyznało, że musi uważać na to, by nie zostać oszukanym. Około 47 proc. twierdzi natomiast, że nie dochodzi do wielu transakcji, ponieważ firma, z którą mają do czynienia, nie jest wystarczająco wiarygodna, by mogli jej zaufać. Lepiej zatem zrezygnować z kontraktu. Co też ciekawe, 35 proc. przedsiębiorców podczas kontaktów handlowych zostało potraktowanych jako firmy niewiarygodne w związku z czym, do transakcji nie doszło. Takie sytuacje wiążą się z wymiernymi, utraconymi korzyściami — mówił prezes KRD. Jego zdaniem, bez zaufania, nie da się stworzyć innowacyjnej gospodarki.

— Nie będzie to możliwe dopóki nie nauczymy się budować kapitału społecznego, który pozwoli na współpracę między przedsiębiorcamioraz przedsiębiorcami i nauką. Obecnie tylko 10 proc. pracowników naukowych jest włączonych we współpracę z biznesem — dodał Adam Łącki. Według Rafała Soi, prezes zarządu Tauron Sprzedaż, problemy z zaufaniem wynikają z tego, że jesteśmy po doświadczeniach kryzysu finansowego oraz innych problemów geopolitycznych, z którymi zmaga się świat. — To zdecydowanie obniża zaufanie i apetyt na ryzyko. A gdy nie ma apetytu, spada zdolność do inwestowania, kreowania nowych pomysłów i wychodzenia naprzeciw wszystkim możliwościom, które tworzy rynek — wyjaśniał Rafał Soja.

Niewykorzystany potencjał

Wylęgarnią pomysłów, które napędzą gospodarkę, z pewnością mogłyby być klastry przemysłowe. Niestety, w Polsce ta sfera istnieje w bardzo niewielkim zakresie. Mówi się o 180- -230 klastrach, które tak naprawdę powstają tylko po to, by spożytkować pieniądze unijne. — Są pieniądze, są klastry, kończą się pieniądze, klastry się rozwiązują, a więc nadal brakuje nam umiejętności współpracy — mówił Adam Łącki. Według Rafała Soi, mamy w kraju wielu ludzi z fantastycznymi pomysłami, które mogłyby stanowić istotny silnik dla rozwoju gospodarki.

— Małym i średnim przedsiębiorcom trzeba jednak pomóc w pewien usystematyzowany, instytucjonalny sposób. Oni właściwie proszą tylko o to, bo mają pomysły, ale nie wiedzą, jak osadzić je w rzeczywistości biznesowej — przekonywał Rafał Soja. Eksperci zastanowili się także nad tym, czy hamulcem dla innowacyjności nie jest także trudniejszy dostęp do funduszy z nowej perspektywy unijnej. — W jakimś stopniu tak, ponieważ w poprzedniej perspektywie wiele instrumentów wsparcia miało formę bezzwrotną. Teraz system udzielania pomocy unijnej jest nieco bardziej złożony i najczęściej pomoc trzeba zwrócić — mówiła Agnieszka Wardak.

Zapraszamy do obejrzenia zapisu video z debaty pod adresem: wideo.pb.pl

Jak wynika z jej obserwacji, niewiele jest firm, które są w stanie zainwestować w czysty pomysł, coś, co nie istnieje.

— Mamy w Polsce wielu zdolnych, kreatywnych ludzi. Jednak bez pieniędzy niewiele mogą zrobić. Przyznając im finansowanie, musimy ocenić realność ich pomysłu. Opieramy się tylko na tym, co mówi przedsiębiorca. Przedstawia swoją koncepcję i szacowany zwrot z inwestycji w konkretnym czasie. Warto też wspomnieć o start-upach z ciekawymi pomysłami, które mają często problem z uzyskaniem finansowania — mówi Agnieszka Wardak. Paneliści zwrócili także uwagę na utrudniającą prowadzenie biznesu w Polsce biurokrację.

— Na jednym ze spotkań przedsiębiorcy powiedzieli, że są w stanie znaleźć kontrakt za granicą, ale tym, co utrudnia im działalność w kraju, jest liczba dokumentów, którą muszą składać w urzędach. To powoduje, że tracą mnóstwo czasu i energii na działania czysto operacyjne, a nie biznesowe — mówiła Agnieszka Wardak. Z jej opinią zgodził się Rafał Soja.

— Trzeba myśleć, jak uwolnić pozytywną energię do kreowania nowych form przedsiębiorczości. Jak zaopiekować się sferą wsparcia dla biznesu, czymś, co nie przynosi tak naprawdę żadnej wartości, ale jest wymagane przy prowadzeniu każdego przedsięwzięcia — zakończył prezes spółki Tauron Sprzedaż.

E-technologie zmieniają obraz biznesu

ŁUKASZ ZEMBOWICZ, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w DPD Polska

Rozwój technologii informatycznych doprowadził do zwiększenia wydajności przedsiębiorstw i otworzył nowe kanały sprzedaży. Dotyczy to także branży transportowo - logistycznej, która dzięki takim rozwiązaniom jak WMS czy TMS poprawiła efektywność i wyeliminowała błędy w procesach. Dynamika na rynku KEP przesunęła się z B2B na segment związany z obsługą konsumentów. Dzięki rozwojowi e-commerce złapaliśmy wiatr w żagle. Klienci e-sklepów wymagają bezzwłocznej przesyłki i oczekują paczki już następnego dnia. Jest to impuls do znacznej rozbudowy infrastruktury, dzięki czemu sprawna obsługa dużej liczby paczek jest możliwa. Klienci oczekują większej kontroli nad procesem logistycznym swoich zakupów. Pojawiły się aplikacje IT oraz mobilnych rozwiązań sprzedażowych umożliwiających śledzenie statusu przesyłki. Oferowane są także powiadomienia SMS, e-mail oraz „push” na ekranie telefonu, a technologia gps już wchodzi do standardów kontroli realizacji zamówienia. Wszystko to ma zapewnić konsumentowi komfort, gdyż właśnie jego wymagania kształtują obraz naszej branży.

Obecnie duży nacisk kładzie się na realizację tzw. ostatniej mili. Dzięki takim usługom jak predict (interaktywne powiadomienie e-mailowe lub esemesowe z imieniem i numerem telefonu kuriera) odbiorca może sam zadecydować o terminie odbioru przesyłki. Kurier optymalizuje trasę doręczeń i zwiększa szansę na przekazanie paczki do rąk odbiorcy w pierwszej próbie. Nie ponosi dodatkowych kosztów na nieudane próby doręczenia i lepiej wykorzystuje czas pracy. Cennym narzędziem jest też aplikacja do samodzielnego śledzenia przesyłki z poziomu strony internetowej. Jej zastosowanie zmniejsza obciążenie biura obsługi klienta. Firmy kurierskie muszą oferować aplikacje i wtyczki do systemów magazynowo-sprzedażowych, dzięki którym e-sklepy są w stanie zoptymalizować swoje procesy logistyczne i poprawić rentowność. Automatyzacja procesów magazynowo-logistycznych odbywa się po stronie firmy kurierskiej i po stronie klientów, dla których rozwijamy szyte na miarę rozwiązania IT.

Większość systemów zawierających dane transakcyjne lub adresowe on-line jest szyfrowana i stale monitorowana. Jest to standard, na który konsumenci zwracają baczną uwagę. Zdarza się, że klienci rezygnują z oferty sklepu internetowego ze względu na brak natychmiastowego dostępu do zamówionego produktu. Dzięki usłudze dostawy tego samego dnia e-sklepy zyskują przewagę nad tradycyjnymi placówkami. Innym wyzwaniem dla e-commerce jest sprawna obsługa zwrotów. Od ponad roku konsumenci mają nowe prawa dotyczące odesłania zakupionego towaru. Uważam, że logistyka zwrotów będzie miała coraz większy udział w przewozach firm kurierskich i stanowi istotną szansę rozwoju rynku KEP.

E-technologie zmieniają obraz biznesu

ŁUKASZ ZEMBOWICZ, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w DPD Polska

Rozwój technologii informatycznych doprowadził do zwiększenia wydajności przedsiębiorstw i otworzył nowe kanały sprzedaży. Dotyczy to także branży transportowo - logistycznej, która dzięki takim rozwiązaniom jak WMS czy TMS poprawiła efektywność i wyeliminowała błędy w procesach. Dynamika na rynku KEP przesunęła się z B2B na segment związany z obsługą konsumentów. Dzięki rozwojowi e-commerce złapaliśmy wiatr w żagle. Klienci e-sklepów wymagają bezzwłocznej przesyłki i oczekują paczki już następnego dnia. Jest to impuls do znacznej rozbudowy infrastruktury, dzięki czemu sprawna obsługa dużej liczby paczek jest możliwa. Klienci oczekują większej kontroli nad procesem logistycznym swoich zakupów. Pojawiły się aplikacje IT oraz mobilnych rozwiązań sprzedażowych umożliwiających śledzenie statusu przesyłki. Oferowane są także powiadomienia SMS, e-mail oraz „push” na ekranie telefonu, a technologia gps już wchodzi do standardów kontroli realizacji zamówienia. Wszystko to ma zapewnić konsumentowi komfort, gdyż właśnie jego wymagania kształtują obraz naszej branży.

Obecnie duży nacisk kładzie się na realizację tzw. ostatniej mili. Dzięki takim usługom jak predict (interaktywne powiadomienie e-mailowe lub esemesowe z imieniem i numerem telefonu kuriera) odbiorca może sam zadecydować o terminie odbioru przesyłki. Kurier optymalizuje trasę doręczeń i zwiększa szansę na przekazanie paczki do rąk odbiorcy w pierwszej próbie. Nie ponosi dodatkowych kosztów na nieudane próby doręczenia i lepiej wykorzystuje czas pracy. Cennym narzędziem jest też aplikacja do samodzielnego śledzenia przesyłki z poziomu strony internetowej. Jej zastosowanie zmniejsza obciążenie biura obsługi klienta. Firmy kurierskie muszą oferować aplikacje i wtyczki do systemów magazynowo-sprzedażowych, dzięki którym e-sklepy są w stanie zoptymalizować swoje procesy logistyczne i poprawić rentowność. Automatyzacja procesów magazynowo-logistycznych odbywa się po stronie firmy kurierskiej i po stronie klientów, dla których rozwijamy szyte na miarę rozwiązania IT.

Większość systemów zawierających dane transakcyjne lub adresowe on-line jest szyfrowana i stale monitorowana. Jest to standard, na który konsumenci zwracają baczną uwagę. Zdarza się, że klienci rezygnują z oferty sklepu internetowego ze względu na brak natychmiastowego dostępu do zamówionego produktu. Dzięki usłudze dostawy tego samego dnia e-sklepy zyskują przewagę nad tradycyjnymi placówkami. Innym wyzwaniem dla e-commerce jest sprawna obsługa zwrotów. Od ponad roku konsumenci mają nowe prawa dotyczące odesłania zakupionego towaru. Uważam, że logistyka zwrotów będzie miała coraz większy udział w przewozach firm kurierskich i stanowi istotną szansę rozwoju rynku KEP.

Partnerzy rankingu „Gazele Biznesu 2015”

Partner strategiczny: PKO Bank Polski

Partnerzy: Tauron Sprzedaż Hotel Reservation Service Poland Ford Polska Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej Orlen Paliwa DPD Polska PWB Eden Springs

Partnerzy rankingu „Gazele Biznesu 2015”

Partner strategiczny: PKO Bank Polski

Partnerzy: Tauron Sprzedaż Hotel Reservation Service Poland Ford Polska Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej Orlen Paliwa DPD Polska PWB Eden Springs