Małym firmom jeszcze trudniej o kredyt

opublikowano: 21-02-2019, 22:00

Banki zaostrzają kryteria udzielania kredytów dla przedsiębiorców, podczas gdy spółki coraz bardziej potrzebują gotówki

Mali przedsiębiorcy w bankach nigdy nie mieli łatwo, a obecnie pożyczanie w takich instytucjach staje się jeszcze trudniejsze. Z ankiety Narodowego Banku Polskiego (NBP) dotyczącej sytuacji na rynku kredytowym wynika, że w ostatnim kwartale minionego roku banki zaostrzyły kryteria udzielania kredytów dla przedsiębiorstw, a w największym stopniu ograniczenia dotyczą finansowania właśnie dla sektora MŚP. Zmodyfikowane zostały też niektóre warunki polityki kredytowej — np. pożyczki udzielane są na dłużej, ale na niższe kwoty.

Duże obciążenia ekonomiczne i administracyjne polskich banków
sprawiają, że takie instytucje nie mają wyjścia — i muszą ograniczyć swój
apetyt na ryzyko — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP.
Zobacz więcej

NIE MAJĄ WYBORU:

Duże obciążenia ekonomiczne i administracyjne polskich banków sprawiają, że takie instytucje nie mają wyjścia — i muszą ograniczyć swój apetyt na ryzyko — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. Fot. Marek Wiśniewski

Sektor przeregulowany

W raporcie NBP znalazło się także uzasadnienie tych ruchów. Banki tłumaczą się głównie słabszą sytuacją kapitałową oraz wzrostem ryzyka związanego z kredytowaniem podmiotów z niektórych branż, takich jak budownictwo, handel czy wynajem samochodów. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), przyznaje, że branży dały się we znaki nowe regulacje.

— Bardziej restrykcyjna polityka kredytowa polskich banków jest oczywistą konsekwencją przeregulowania działalności tych instytucji. Grożą im kolejne nieprzyjazne, populistyczne zmiany w przepisach, które osłabią możliwości finansowania rozwoju i stabilność części sektora — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.

Jego zdaniem skala obciążenia ekonomicznego i administracyjnego polskich banków już obecnie jest zatrważająca, a rentowność kapitału angażowanego w finansowanie gospodarki w wielu dziedzinach — znacząco niższa niż koszt jego pozyskania.

— Ponadto zewnętrzne obciążenia, jedne z najwyższych na świecie, zmniejszają zdolność większości banków do modernizacji. A przecież w świecie rozwijających się technologii i zagrożeń cyberatakami nie może być mowy o braku nowych inwestycji, które zapewnią bezpieczeństwo klientom tych instytucji — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.

Podkreśla, że banki w finansowaniu gospodarki odgrywają wiodącą rolę wobec bardzo ograniczonego wsparcia firm przez rynek kapitałowy i instrumenty dłużne.

— Jednak w nieprzyjaznych warunkach, odpowiadając za bezpieczeństwo depozytów, nie mają one innego wyjścia, jak prowadzenie działalności ograniczającej apetyt na ryzyko — uważa Krzysztof Pietraszkiewicz.

Transport i budowlanka

Radosław Twarużek, szef działu MŚP w banku Santander, zwraca uwagę, że na ograniczenie apetytu banków na finansowanie małych firm wpływa sytuacja w gospodarce. Firmy muszą obecnie mierzyć się z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności. Coraz większym obciążeniem są dla nich koszty wynagrodzeń i obowiązki fiskalne. Dlatego przedsiębiorcy w celu utrzymania rentowności są zmuszeni do poszukiwania nowych sposobów na oszczędzanie.

— To wszystko powoduje, że apetyt na ryzyko finansowania MŚP przez banki jest umiarkowany — i im dłuższe okresy i wyższe kwoty, tym silniejsza potrzeba dodatkowegozabezpieczania transakcji kredytowych wszelkimi dostępnymi na naszym rynku narzędziami, takimi jak poręczenia czy hipoteki — mówi Radosław Twarużek.

Dodaje, że branże pod szczególnym nadzorem, którym najtrudniej o finansowanie, to budowlanka i transport. Jolanta Ciskowska, dyrektor departamentu rozwoju produktów MSP w banku Pekao, tłumaczy, że każda firma ze zdolnością kredytową ma szansę na otrzymanie kredytu, ale projekty z branży budowlanej poddawane są szczególnie wnikliwej analizie.

— Warunki przyznawania kredytów dla przedsiębiorstw podlegają aktualnie pewnym zmianom, trudno jednak mówić o ich zaostrzeniu. Z jednej strony, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom firm, oferujemy nowe produkty i finansowanie obrotowe na okres dłuższy niż standardowy. Z drugiej strony kontynuujemy selektywne podejście do finansowania projektów — mówi Jolanta Ciskowska.

Brak zrozumienia

Zdaniem Aleksandra Widery, założyciela platformy Kredytmarket.com, banki zawsze będą argumentowały pogorszenie konkurencyjności oferty warunkami rynkowymi i czynnikami zewnętrznymi.

— A przecież obecnie warunki są bardzo sprzyjające. Rośnie PKB, nie ma bezrobocia, jest dużo pieniędzy unijnych do rozdysponowania dla MŚP. W tym kontekście można by się raczej spodziewać luzowania warunków kredytowych. Jednak kłopot w tym, że banki nie rozumieją mikroprzedsiębiorców. Ponadto takich instytucji ubywa. Znikają te specjalizujące się w przedsiębiorczości, jak choćby Raiffeisen. Natomiast Idea Bank, jedyny tylko dla firm, ma poważne problemy reputacyjne.Nie ma się co dziwić, że banki rezygnują z niezrozumiałych dla siebie nisz rynkowych i zwracają się w stronę bardzo dobrze znanych sobie rejonów, czyli detalu i dużej bankowości korporacyjnej — tłumaczy Aleksander Widera.

O tym, że oferta bankowa nie jest dostosowana do potrzeb MŚP, mały biznes apeluje już od dawna.

— Ze strony małych przedsiębiorców cały czas płyną sygnały o niewystarczającym dostosowaniu oferty banków do potrzeb sektora, które są specyficzne ze względu na wielkość jego reprezentantów oraz warunki ich działania — mówi Jakub Bińkowski, sekretarz departamentu prawa i legislacji w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Dodaje, że zaostrzanie polityki kredytowej przez banki tylko pogorszy dostępność finansowania w tych instytucjach dla najmniejszych firm. Trzeba wziąć po uwagę, że większe restrykcje odnośnie przyznawania kredytów dla MŚP to już pewien trend — NBP wskazuje na to w swojej ankiecie kolejny raz z rzędu.

Pieniądze z innych źródeł

Na ograniczeniu możliwości kredytowania przez banki zyskują firmy pozabankowe.

— Dopóki nie przeczytaliśmy raportu NBP, nie do końca rozumieliśmy, dlaczego tak wielu klientów o bardzo dobrym profilu ryzyka składa wnioski kredytowe w Kredytmarkecie i generalnie sektorze pozabankowym — mówi Aleksander Widera.

Z jego obserwacji wynika, że przedsiębiorca, który nie ma rachunku rozliczeniowego w danym banku, nie ma też żadnych szans na kredyt od niego, niezależnie od tego, czy firma jest w dobrej sytuacji finansowej i czy regularnie spłaca zobowiązania.

— Mamy klientów, którzy prowadzą działalność przez kilka lat, mają konto bankowe, kilkadziesiąt tysięcy miesięcznych obrotów, nigdy nie opóźniali się w spłacie rat i nie dostają finansowania — mówi Aleksander Widera.

Potwierdza, że mamy do czynienia ze zjawiskiem podwyższania opłat prowizyjnych i wydłużania okresów finansowania dla MŚP przez banki.

— Z jednej strony przedsiębiorcy chwalą sobie możliwość dłuższego finansowania, bo to oznacza niższe raty. Ale trzeba pamiętać, że w przypadku zobowiązania na 3-5 lat jest zdecydowanie większe pole do popisu, jeśli chodzi o dodatkowe opłaty, które z uwagi na długi okres amortyzacji umykają uwadze klientów — mówi Aleksander Widera.

To, że rośnie zapotrzebowanie małego i średniego biznesu na pozabankowe rozwiązania kredytowe, potwierdza również ekspert ze spółki Aasa.

— Tylko w minionym roku otrzymaliśmy o ok. 70 proc. więcej wniosków o pożyczkę niż w 2017 r. Ze względu na rosnące potrzeby MŚP zwiększyliśmy też kwotę oferowanej pożyczki dla firm do 20 tys. zł i wydłużyliśmy okres kredytowania z 24 do 36 miesięcy — mówi Dominik Ciula, ekspert Aasa Polska odpowiedzialny za rozwój produktu Aasa dla Biznesu.

Przywołuje badanie „Potrzeby mikroprzedsiębiorstw w zakresie finansowania”, zrealizowane przez Instytut Smartscope na zlecenie Aasa dla Biznesu. Jego wyniki pokazują, że najczęściej wskazywanym problemem pojawiającym się przy założeniu firmy jest konieczność ponoszenia wysokich kosztów jej prowadzenia (40 proc.). Tymczasem wnioski kredytowe takich przedsiębiorców są odrzucane przez większość banków ze względu na brak historii prowadzonej działalności.

— Z odmową finansowania z zewnętrznego źródła spotkał się jak dotąd prawie co trzeci przedsiębiorca. W zeszłym roku aż co dziesiątej firmie bank odmówił kredytu — podkreśla Dominik Ciula. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy