Małym w sukurs

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 18-03-2004, 00:00

Mniejsze firmy czasem nie mają wyjścia — tylko sieć handlowa może zapewnić im zbyt. To trochę martwi dużych graczy.

Krzysztof Połomski specjalista ds. marketingu w ZPT w Warszawie

Dla małych firm produkcja na zlecenie sieci handlowych może być szansą rozwoju, ale nie dla dużych, a takie głównie działają w branży olejarskiej. Mało produkujemy dla marek prywatnych. Chcemy tylko zagospodarować wolne moce przerobowe.

Robert Niewiadomski prezes Agrosu Nova

Wielkie sieci handlowe mają już 30-proc. udział w sprzedaży i decydują, co trafi na półki. Swoim markom zapewniają lepsze warunki. My takiej siły przebicia mieć nie będziemy. Na razie nie notujemy strat z powodu umacniania się marek prywatnych, bo nasze segmenty rynku nadal rosną. Konkurencja sprawia jednak, że zyskujemy mniej niż moglibyśmy. Z drugiej jednak strony, dzięki markom prywatnym można wykorzystać wolne moce produkcyjne i rezerwy surowcowe.

Waldemar Broś wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich

Spółdzielnie mleczarskie szukają różnych dróg dostępu do rynku. Te, których nie stać na promocję własnych marek, decydują się na sieciowe. Rozwojowi private labels sprzyja duże rozdrobnienie produkcji spożywczej. Firmy mają słabą pozycję w rozmowach z wielkimi sieciami sprzedaży. Wiele mniejszych zakładów mleczarskich nie ma wyjścia: żeby sprzedawać, musi korzystać z marek sieciowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Małym w sukurs